Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zbójnictwo - burzliwe i niebezpieczne, ale jakże fascynujące

Czym wsławił się Ondraszek? Co zawdzięczano Janosikowi? I jakie legendy krążą wokół braci Doboszów? Zapraszamy w Karpaty. Zbójnictwo kwitło tam przez wieki. Harnasie obdarzeni mocami, obrońcy góralskiej wolności stawali się bohaterami legend, podań, opowieści i wciąż pojawiają się o nich nowe publikacje.

Zbójnictwo - burzliwe i niebezpieczne, ale jakże fascynujące
Władysław Skoczylas, drzeworyt "Pochód zbójników"

Gościem programu "Przed hejnałem" jest człowiek, który ożywił postaci 37 największych rodzimych zbójników. Bo nadludzkie moce, niecodzienne przygody i walka o sprawiedliwość nie są domeną wyłącznie amerykańskich superbohaterów. Harnasie, o których pisze historyk i etnolog Bartłomiej Grzegorz Sala, autor książki "Księga karpackich zbójników", działali między XVI a XIX wiekiem od Śląska Cieszyńskiego po Huculszczyznę, zapuszczali się nawet w głąb Śląska, na Morawy, pod Kraków i Przemyśl oraz na Podole i Bukowinę. 

Zbójnictwo to ważny element kultury górali karpackich. Kim byli w rzeczywistości ci bohaterowie legend?

Te osoby, które potem były wielbione przez górali jako bohaterowie, obrońcy wolności i swobody, jako ci, którzy rabują bogatych i oddają pieniądze ubogim, byli tak naprawdę zwykłymi rabusiami pozbawionymi zasad etycznych. 

Czyli raczej nie chcielibyśmy ich spotkać na swojej drodze?

Zdecydowanie nie. Wszystko im się do rąk kleiło, często byli brutalni. Ta rozbieżność między pierwowzorami, a późniejszymi, kanonicznymi wersjami żywotów zbójników jest ogromna. Zdarzały się pojedyncze, szlachetne gesty w wykonaniu pojedynczych harnasiów - te jednak należały one do rzadkości.

Dlaczego kultura w ten sposób nobilitowała tych ludzi? 

Z pewnością na wyobraźnię działały pojedyncze przypadki. Józef Baczyński napadając na kościół w Inwałdzie nie połakomił się na parafialne dobra, a jedynie zażądał od księdza jego prywatnych pieniędzy, szanując sacrum. Zapewne chodziło także o to, że każdy potrzebuje bohaterów. Potrzebowali ich również dumni gazdowie podhalańscy. Oczekiwali tych bohaterów coraz liczniejsi wielbiciele Tatr, Zakopanego, Podhala, przy czym ta mitologizacja zbójnictwa nastąpiła w XIX wieku, kiedy było ono w zaniku, gdy w górach kryli się pojedynczy epigoni jak Wojtek Mateja. 

Jak groźni potrafili być tacy zbójnicy?

Znamy przypadki, gdy zbójnik torturował, przypalał swoje ofiary. Miał do dyspozycji cały wachlarz możliwości, jeśli chodzi o okrucieństwo, choć to oczywiście nie znaczy, że każdy lubił się pastwić. Spotkanie ze zbójnikiem było zawsze potencjalnie niebezpieczne.

Ondraszek - był synem miejscowego wójta. Niektóre legendy podają, żę kształcił się w szkole pijarskiej. Dlaczego rzucił wszystko dla zbójowania?

Najprawdopodobniej migał się od wojska. Trzeba pamiętać, że pobór do wojska w dawnych czasach łączył się z kilkudziesięcioma latami spędzonymi poza domem rodzinnym. Werbownicy, którzy pojawiali się we wsiach, urządzali regularne łapanki, żeby tych młodych junaków zabrać do armii cesarskiej, z której wychodzili już jako mocno dojrzali ludzie. Często początki tych zbójnickich karier wiązały się z jakimiś wpadkami, drobnymi przestępstwami, które sprawiły, że człowiek musiał się ukrywać i z konieczności zajmował się takim procederem.

Wygląda na to, że to był taki męski fach. Ale była tam jedna kobieta.

Maronka związana z Beskidem Małym. To jednak była postać fikcyjna stworzona w XIX wieku. Kobiety parające się zbójnictwem zdarzały się, ale częściej w warstwie szlacheckiej niż wśród chłopstwa.

Co Pana sprowokowało do zajęcia się tym tematem? W książce widzimy portrety poszczególnych zbójników. Czy chciał Pan jakoś przybliżyć, ocalić ten temat?

Temat Karpat i kultury karpackiej zawsze był mi bliski. Po pierwsze chciałem nakreślić portrety tych kilkudziesięciu najważniejszych czy najbardziej barwnych zbójników. Po drugie chciałem połączyć opracowanie naukowe z legendami, żeby czytelnik miał pełen obraz: jaki rzeczywiście był ten zbójnik i jakie opowieści o nim potem tworzono.

Te zbójeckie kariery były burzliwe i stosunkowo krótkie i kończyły się tragicznie. 

Zbójnicy kończyli na szubienicy w wieku dwudziestu kilku, trzydziestu lat. Było to życie niebezpieczne, burzliwe, ale w jakiś sposób fascynujące  i kusiło wielu młodych ludzi.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"