Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wszystkie kobiety Witkacego

Fascynowały go duże oczy, duże usta, wyrazista twarz. Preferował blondynki, chociaż pociągały go także Żydówki. Kobiety Witkacego. Biografowie doliczyli się ich blisko osiemdziesięciu. Jak wspominała znająca go od dzieciństwa Magdalena Samozwaniec: „Był zawsze i stale zakochany. Tak jak inni nie wyobrażali sobie życia bez pieniędzy, tak on nie wyobrażał sobie życia bez miłości”.

Wszystkie kobiety Witkacego
St. I. Witkiewicz, "Fałsz kobiety (Maryla Grossmanowa i autoportret)", pastel na papierze, 115,5 x 184 cm, Muzeum Narodowe, Warszawa

O kobietach Witkacego rozmawiamy dziś w Radiu Kraków, a pretekstem jest nie tylko trwający Rok Witkiewiczowski, nie tylko wystawa 10 kobiecych portretów Witkacego w Muzeum Narodowym w Krakowie, ale także zbliżająca się premiera Szalonej lokomotywy Witkacego na antenie Radia Kraków. 

"Szaloną lokomotywę" Witkacego dla Radia Kraków reżyseruje Radek Rychcik. A datę premiery wybraliśmy nieprzypadkowo – 18 września 1939 roku Stanisław Ignacy Witkiewicz zmarł śmiercią samobójczą we wsi Jeziory na Polesiu, na wieść o zbrojnej napaści Armii Czerwonej na Polskę.

CZYTAJ O SŁUCHOWISKU

A gościem programu "Przed hejnałem" była Natalia Kruszyna, autorka książek "Pałam chęcią rysowania Jej Asymetrii… Witkacy" oraz "Witkacy i kobiety. Nienasycenie", która jest komentarzem do zakończonej właśnie wystawy pod tym samym tytułem w Muzeum Historii Katowic. 


- W Muzeum Narodowym w Krakowie możemy oglądać do 29 września 10 portretów Witkacego. Wszystkie przedstawiają jedną kobietę – Eugenię Wyszomirską-Kuźnicką. Witkacy namalował około 100 jej portretów. Co go tak fascynowało w tej kobiecie?

Natalia Kruszyna – Czy to było 100 portretów, nie wiemy. W naszych zbiorach w Muzeum Historii Katowic zachowało się jej 26 portretów. Zafascynowała go jej asymetria twarzy, miała krzywe usta, krzywo osadzone oczy, cały owal twarzy miała wykrzywiony. Widział też w niej podobieństwo do jego zmarłej tragicznie narzeczonej Jadwigi Janczewskiej. Witkacy poczuwał się do winy po śmierci Jadwigi, więc kiedy zobaczył 20 lat później Wyszomirską w Warszawie, musiał ją zatrzymać. Zaczął ją portretować. On nie potrafił się bez niej obejść.

- To był rodzaj uciszenia wyrzutów sumienia?

Natalia Kruszyna - Całe życie się z tym zmagał. Wciąż do tego wracał - także w utworach literackich. Podobny opis sytuacji zawarł w „Pożegnaniu jesieni”. W  opisie tego samobójstwa istnieje podobieństwo do realnej sytuacji, która przydarzyła się Witkacemu.

- A czy z asymetryczną damą łączyło go coś więcej, romans?

Natalia Kruszyna - Trudno powiedzieć, bo pozostawali w ukryciu. Witkacy pisał do końca życia do niej listy rozpoczynające się od zwrotu "Szanowna Pani".

- Wracając do Jadwigi Janczewskiej, Witkacy czuł się winny jej śmierci. Jaki wpływ miał na to samobójstwo?

Natalia Kruszyna - Jest to skomplikowana sprawa. Myślę, że każdy taki tragiczny przypadek nie ma jednego powodu. Ona była bardzo wrażliwą dziewczyną, która trafiła w środek artystycznego środowiska, w ramiona Witkacego, który zakończył właśnie burzliwy romans z femme fatale. Sam nie potrafił podjąć się odpowiedzialności za rodzinę, dlatego atakował ją wątpliwościami, czy będzie mógł być artystą i głową rodziny. Wciąż się kłócili, rozstawali i wracali do siebie. Gdy wrócił do swojego pensjonatu po odwiedzinach chorego ojca, zastał tam Karola Szymanowskiego. Witkacy był bardzo zazdrosny, a zwłaszcza o przystojnego i zdobywającego pierwsze szlify Szymanowskiego.

- Romans z Ireną Solską to był pierwszy głośny romans Witkacego.

Natalia Kruszyna  - Tak, zwłaszcza, że przyczynił się do powstania pierwszego wielkiego dzieła - powieści „622 Upadki Bunga”, dla którego inspiracją stała się Solska. W tej powieści wiele o ich związku pisał. Związek ten zaczął się, gdy Witkacy rozszedł się ze swoją pierwszą wielką miłością Ewą Tyszkiewiczówną. Ona zaś już od lat żyła z Ludwikiem Solskim dość swobodnie. Solska uważała Witkacego za wartościowego. Była aktorką, ale i malarką, więc mieli wiele wspólnych tematów.

- W Radiu Kraków jesteśmy przed premierą słuchowiska "Szalonej Lokomotywy" Witkacego. To jest opowieść o dwóch mężczyznach pałających uczuciem do jednej kobiety. Czy widzi pani podobieństwo do relacji Witkacego z narzeczoną Jadwigą Janczewską?

Natalia Kruszyna  - Można takie analogie zauważyć. Witkacy często wykorzystywał wątki biograficzne w swojej sztuce. Bardzo często korzystał ze swoich przeżyć, by je opisywać czy w dramatach, czy w powieściach, czy w kompozycjach plastycznych. Zgodne to było z jego teorią wolnej formy. Ważna była dla niego forma, to nad nią artysta powinien pracować. Z drugiej strony uważał, że artysta powinien pracować z całego siebie, dlatego on nie tworzył sztuki abstrakcyjnej.

- Była pani autorką wystawy „Witkacy i kobiety. Nienasycenie”. Było w nim takie nienasycenie?

Natalia Kruszyna  - Było. Ten człowiek był tytanem pracy i życia. Zmarł, gdy miał 54 lata, a pozostawił po sobie ogromną spuściznę. Pozostawił 4 ogromne powieści, stworzył własny system filozoficzny, napisał kilkadziesiąt dramatów, stworzył kilka tysięcy form plastycznych, a jeszcze znajdował czas na wspaniałe przeżywanie własnego życia. Chciał, by każda chwila jego życia mogła zamienić się w sztukę.

- Biografowie doliczają się około 80 kobiet w jego życiu.

Natalia Kruszyna  - Tak, to trudna do doliczenia się, ale dobrze udokumentowana liczba.

- A jaki typ kobiet podobał się Witkacemu?

Natalia Kruszyna  - Nie był to jeden typ kobiety. Wśród kobiet z nim związanych możemy znaleźć blondynki, brunetki, rude, np. Irena Solska, Jadwiga Witkiewiczowa. Były to kobiety o mocnych charakterach jak Irena Solska, były artystki – Maria Pawlikowska- Jasnorzewska, ale i kobiety nieciekawe – Eugenia Wyszomirska. Taką zupełnie zwykłą kobietą była ostatnia kobieta Witkacego – Czesława Oknińska.

- Nie wydawała się ona kobietą zbyt ciekawą jak na takiego artystę przystało, a jednak panowała nad nim.

Natalia Kruszyna  - On nie mógł się bez niej obejść. Gdy zaproponowała Witkacemu, by rozwiódł się z żoną, a on jej odmówił, to zaproponował swojej żonie, że adoptują Czesławę Oknińską. Żona na to się nie zgodziła.

- Nie chciał mieć dzieci?

Natalia Kruszyna  - Nie, prawdopodobnie ciąża mogła być przyczyną samobójstwa Jadwigi Janczewskiej. Przyczynił się także do aborcji, którą wykonała jego żona. Czesławę chciał adoptować, bo budziła w nim uczucia kochanka, ale i opiekuna –była drobną blondynką, kapryśną, chorowitą, zaborczą. Potrafiła rozstawać się z nim dwa razy do roku, przez co rzucał się w ramiona innych kobiet bądź uciekał w sztukę.

- Potrzebował takich ekstremalnych doznań?

Natalia Kruszyna  - Tak się wydaje, że one pomagały mu tworzyć.

- Bardzo ciekawą postacią była jego żona Jadwiga. Ich związek zrodził się z rozsądku.

Natalia Kruszyna  - Kiedy się poznali on był pod 40, ona w okolicach 30. Nie zwrócili na siebie uwagi. Za drugim spotkaniem niemal się jej oświadczył. Pisał do swojego przyjaciela, że choć nie jest piękna i majętna, ona rozumie czym jest fantastyczność w życiu. Ona była inteligentna i wrażliwa, znała biegle 4 języki, była oczytana. Była partnerką Witkacego. Jej pierwszej dawał do czytania swoje teksty.

- Ale też zachowywał się w stosunku do niej jak Pigmalion.

Natalia Kruszyna  - Tak, uważał, że to on ją stworzył. Często starał się w kobietach odnajdywać rysy kobiety demonicznej, femme fatale. 

- Jaką postacią była matka Witkiewicza?

Natalia Kruszyna  - Z pewnością najważniejszą kobietą w jego życiu. Był głęboko z nią związany, wciąż wracał do niej w życiu i w sztuce. Bardzo rzadko ją malował – co jest intrygujące. W stosunku do matki nigdy nie pozwalał sobie na artystyczne eksperymenty. Głęboko przeżył jej śmierć.

- Ta relacja z matką położyła się na jego małżeństwo?

Natalia Kruszyna  - To na pewno. Mimo że jego matka była w cieniu, to jednak  była silną osobowością. Wyznaczała pewne wartości, które liczyły się w życiu Witkacego. Była dobrze wykształconą kobietą, napisała elementarz nauki gry na pianinie. Była to ciekawa osoba, która miała ogromny wpływ na życie syna. Wychowywała go na klasycznego jedynaka i wtrącała się do życia młodych małżonków.

- O te ostatnie dni Witkacego, gdy zapadła decyzja o jego śmierci, olbrzymie pretensje miała żona Witkacego do jego kochanki, że go nie powstrzymała, a mogła.

Natalia Kruszyna  - Ale czy mogła? Nie wiem, czy ktoś byłby w stanie się oprzeć jego decyzjom. Witkacy pod koniec życia był w ogromnej depresji. W bardzo ciężkich warunkach uchodzili na wschód przed Niemcami i tam spędziliby spokojnie II wojnę światową, gdyby nie fakt, że z radioodbiornika usłyszał o wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski. Wtedy stanęły mu przed oczami wspomnienia I wojny. Pod wpływem tych traumatycznych przeżyć popełnił samobójstwo, bo nie chciał drugi raz przeżywać spotkania z bolszewikami.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"