Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojciech Markiewicz: wynik pierwszych wyborów był spełnieniem oczekiwań

Reżyser radiowy, teatralny, scenarzysta, nauczyciel akademicki (PWST, UJ, Uniwersytet Pedagogiczny), prezes i redaktor naczelny Radia Kraków (1993-95) – po przekształceniu rozgłośni w spółkę Skarbu Państwa. W Teatrze Polskiego Radia, Krakowskim Teatrze Radiowym w ciągu 33 lat stworzył ok. 400 słuchowisk, dokumentów i reportaży emitowanych w Programach PR, współautor książek „Dziennikarstwo i świat mediów” oraz „Słownika terminologii medialnej” (Universitas 2006). Laureat „Złotego mikrofonu” nr 122 z 1990 roku.

Jak zapamiętał pan dzień wyborów?

- 4 czerwca 1989 roku odróżniam od 1991 roku. Dla mnie wolne wybory miały dwie części. Te do sejmu były częściowe. Pamiętam rodzaj ożywienia, pracowałem wtedy w radiu. Próba potraktowania tego jako wyzwania. Bardzo mi utkwiło w pamięci to, że było spotkanie wszystkich dziennikarzy mediów z Krakowa w hotelu Polonia. Mam taką pamiątkową plakietkę. Poczuliśmy, że będziemy wspierać to, co się dokonywało.

Na tym spotkaniu sformułowano jakieś oczekiwania wobec dziennikarzy?

- Nie. Liczyło się to, czy ktoś przyszedł, czy ktoś uznał, że w Polsce nic się jeszcze nie dzieje. Inni byli bardziej zaangażowani, inni mniej. Moje zaangażowanie polegało na tym, że postanowiłem kreować inny rodzaj rzeczywistości poprzez to, czym się zajmowałem. Zajmowałem się radiem. Robiliśmy program o wolność i niepodległość, gdzie propagowaliśmy wszystkie wiersze i materiały związane z kontrowersyjnymi momentami historii. Teraz można było to nagrać i kolportować.

Jakich zmian się pan spodziewał po wyborach?

- Przede wszystkim oczekiwałem zmian w konstytucji. Preambułę Mazowieckiego uznawałem za największą. To znaczyło zmiany ustrojowe. Chodziło o demokratyczne państwo prawa. Dobrze brzmiał pluralizm polityczny. Ważna też była niezależna działalność gospodarcza. Z tym wiązaliśmy nadzieję. Drugi punkt był taki, żeby sztuka znalazła właściwe w tworzącej się na nowo rzeczywistości.

Które oczekiwania zostały spełnione?

- Zniknęła przewodnia rola partii, przyjaźń ze Związkiem Radzieckim. Wynik pierwszych wyborów był spełnieniem oczekiwań. Wydawało się, że będzie dobrze i do głosu dojdą autorytety: Mazowiecki, Geremek, Bartoszewski. Chcę też wymienić politykę międzynarodową. Zapamiętałem Skubiszewskiego, który miał wiele spotkań z artystami. Uważał, że Polska to nie tylko elita polityczna, ale grunt, który tworzą artyści.

Jakie było pana największe rozczarowanie po 1989 roku?

- To się rozkładało w czasie. Kolejne wybory pokazywały, że zniknęło Centrum. Drugie rozczarowanie było takie, że po pięknej roli, jaką odegrał kościół, rola kościoła została zminimalizowana także poprzez elity, wyjąwszy Tischnera i Hellera. Rola kościoła została zmarginalizowana.

Co zalicza pan do swoich największych życiowych sukcesów w III RP?

- Przyniosłem swój złoty mikrofon numer 122 z datą 24 października 1990. To ważne. Mówimy o 1989 roku. Ja z dobrym paszportem wkraczałem w III RP. To była nagroda Krytyki za dorobek twórczy i wybitne zasługi dla programów radiowych. Miałem otwarte pole do działania. Dla mnie to był rodzaj paszportu do innego radia. Byłem prezesem już przekształconej rozgłośni regionalnej. Wydawało nam się, że to będą nowe media. Była audycja Solidarności, dobrze się to zaczynało. Wydawało się, że będziemy mieli swobodę. Pewne rzeczy w ustawie było do dopracowania. Powstało 17 spółek i to było dobre rozwiązanie. Tak jak kościół nie odczytał swojej myśli, tak samo nie odczytano misji artystów. Tu się dokonuje polityka. Nie znamy źródeł finansowania sztuki. Byłem dyrektorem teatru i to jest cały czas próba poszukiwania źródła finansowania.

Angażował się pan w działalność polityczną lub społeczną w III RP?

- Naszą siłą była założona apolityczność, ale otwartość dla wszystkich ugrupowań. Jednym z niespełnień jest to, ze nie ma prawdziwej Socjaldemokracji. Z pełnym uznaniem dla Lewicy muszę wspomnieć postać Andrzeja Urbańczyka. Takiego myślenia brakowało.

Jak zmieniał się pana status materialny?

- Szliśmy na jakość a nie na ilość. Był moment ożywienia po 10 latach działania w III RP, kiedy podmioty gospodarcze się zawiązały. To były sygnały, że jest nierozwiązany problem. On się zmieniał na niekorzyść. To zaowocowało pogodzeniem się. Wzrastała świadomość, że im większe robi się dzieło, tym mniej można liczyć na gratyfikację. Mądre dzieło daje do myślenia. Skoro ma dać do myślenia każdemu, to trudno oczekiwać od wszystkich. Płaci ten, który czuje, że ma do czynienia z przesłaniem jednoznacznym.

Kogo by pan wymienił jako symbol ostatniego 25-lecia?

- Myślę o Mazowieckim. Także o Jerzym Turowiczu. On był dla mnie typem empatycznego twórcy. W równym stopniu był zaangażowany w politykę i w twórczość. Trzeci element, który cechuje taką osobę i oni obaj to mieli to umiejętność dzielenia się tym potencjałem.

Ewa Szkurłat

Patronat Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego


Partner Główny:

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"