Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Trzeba było pomóc, nie zważając na inne zagrożenia"

"Wszyscy byliśmy w szoku. Niektórzy kierowcy tylko popatrzyli i pojechali dalej. Inni zaczęli wyciągać telefony i zamiast wykręcić 112, kręcili filmy. W mojej opinii jest to smutne. Udało nam się jednak z koleżanką zaangażować osobę, która zadzwoniła po pogotowie. Zaczęliśmy też szukać osoby, która pomoże nam wyciągnąć dziecko z auta i oddalić je od zagrożenia" - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków pan Mateusz, który wyciągnął z rozbitego podczas wypadku auta, 4-letniego chłopca.

Do wypadku doszło 9 grudnia po południu, w rejonie węzła Tynieckiego. TIR jadący w stronę Katowic zjechał z jezdni, przerwał bariery i wjechał na przeciwny pas ruchu. Ciężarowka zahaczyła lekko o dwa auta osobowe i czołowo uderzyła w nadjeżdżającego z naprzeciwka opla. 32-letnia kobieta zginęła na miejscu, a jej czteroletni syn trafił do szpitala. Dziecko ma kilka złamań i niegroźnych obrażeń wewnętrznych, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Wczoraj z rozbitego samochodu uwolnił go jeden z kierowców jadących obwodnicą. Mężczyzna zdecydował się na błyskawiczną interwencję, bo z uszkodzonego TIRa wylewało się paliwo, zalewając rozbite auto osobowe. Radiu Kraków udało się porozmawiać z panem Mateuszem.

Wojciech Musiał: Panie Mateuszu, jechał pan wczoraj obwodnicą Krakowa na wysokości Tyńca i był pan świadkiem tego wypadku.

Pan Mateusz: Tak, dojeżdżamy codziennie ze znajomymi z Katowic do Krakowa do pracy. Jechaliśmy wczoraj za tym TIRem. Najpierw usłyszeliśmy huk, a potem widzieliśmny jak ten TIR uderza w barierki i dosłownie "przelatuje" na drugi pas, i uderza w opla. Pierwszą reakcją było zjechanie na pobocze i włączenie świateł awaryjnych. Wyskoczyliśmy i podbiegliśmy, nie zastanawiając się, jak to wygląda.

Podbiegł pan do auta i po ocenie sytuacji zdecydował się pan wyciągnąć dziecko uwięzione w oplu.

Tak. Dobiegliśmy z koleżanką Martą do tego auta, zobaczyliśmy kobietę, która była w nim zakleszczona, a na tylnym siedzeniu w foteliku był mały chłopczyk, niesamowicie przerażony. W tym momencie zauważyłem też, że z TIRa wycieka ropa i wszystko może zacząć płonąć, postanowiłem więc jak najszybciej wyciągnąć chłopca z opla.

Nie obawiał się pan? Większość osób w takiej sytuacji bardziej obawiałaby się o własne życie.

Biegnąc tam, nie myślałem o tym. Wiedziałem, że tam na pewno są ludzie. Nie wiedziałem, czy będą tam dzieci. Jestem świadomy tego, że trzeba było pomóc, nie zważając na inne zagrożenia.

A czy inni ludzie również się zatrzymywali?

Wszyscy byliśmy w szoku. Niektórzy tylko popatrzyli i pojechali dalej. Inni zaczęli wyciągać telefony i zamiast wykręcić 112, kręcili filmy. W mojej opinii jest to smutne. Udało nam się jednak z koleżanką zaangażować osobę, która zadzwoniła po pogotowie. Zaczęliśmy też szukać osoby, która pomoże nam wyciągnąć dziecko z auta i oddalić je od zagrożenia.

Czytaj: Śmiertelny wypadek na obwodnicy Krakowa. Policja szuka świadków. FILM

(RK/ew)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski