Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Piotr Nowak: "To naiwność wierzyć, że stare sterydy nie wyjdą. To nie jest poważne"

Ministerstwo sportu rozważa odbieranie olimpijskich emerytur tym zawodnikom, którzy zostali przyłapani na dopingu. Jest to reakcja na aferę dopingową z udziałem polskich ciężarowców. Jednocześnie narzędziem do walki o czystość w sporcie ma być nowa ustawa antydopingowa.

Piotr Nowak: "To naiwność wierzyć, że stare sterydy nie wyjdą. To nie jest poważne"
fot: pixabay

Zapis rozmowy Jacka Bańki z dr. Piotrem Nowakiem, socjologiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ostatnio media „grillowały” Rosjan z powodu dopingu. Teraz się okazuje, że nasi zawodnicy niewiele się różnią od zawodników rosyjskich. Sport jest czysty, dopóki nikogo się nie przyłapie?

- To tak jak w życiu. Każdy chciałby wygrać i ima się różnych sposobów, żeby był sukces. Ja bym nie porównywał. U Rosjan był problem systemowy, u nas jednostkowy. Zawodnicy idą na skróty i oszukują, o ile te informacje się potwierdzą. To większy problem, nie tylko naszego kraju. Coraz więcej takich przypadków jest. To sytuacja jakbym poszedł do kościoła, żeby grzeszyć. To przecież fundament sportu.

Jest pan zaskoczony tym, że nasi sportowcy stosują doping?

- Tak. Jestem zaskoczony, bo wiedzą, że są kontrole. Dzisiaj trudno jest oszukać. Sportowcy często mówią, że trzeba być na topie i mieć super laboratoria, wtedy może coś się uda. Może być doping technologiczny. To naiwność wierzyć, że stare sterydy nie wyjdą. To nie jest poważne.

Badania pokazują, że sportowcy są w stanie zrobić wszystko dla sukcesu?

- Często elementarzem na moich zajęciach jest to, że badania sportowców wykazały, że są gotowi brać środek, którego konsekwencją może być zgon, żeby tylko wygrać na Igrzyskach. Są gotowi na popełnienie samobójstwa. To jest coś narkotycznego w sporcie i zawodach olimpijskich, żeby tak się poświęcać. Nie wiem czy da się to wyeliminować. To tak jak w ekonomii. Są ludzie gotowi, żeby łamać wszystkie reguły, żeby być bogatszym. Sport ma być uczciwy, zawodnicy to ślubują i łamią reguły.

Mamy zapowiedzi ministerstwa sportu. Jest pomysł, żeby odbierać emerytury olimpijskie zawodnikom złapanym na dopingu. Co pan na to?

- Jak zostaną złapani na zawodach sportowych, mistrzostwach świata czy Igrzyskach, które dają emerytury i medal był nieuczciwie zdobyty to jestem za. To konsekwencja czynów. Nie jest dla mnie jasne czy jedna wpadka z dopingiem, podczas treningu czy podczas urlopu powinna tak działać... Diabeł tkwi w szczegółach. To też nie jest takie czarno-białe. Czasem może to być skutek uboczny innych środków.

Potrzebne jest nowe uwarunkowanie prawne? Słyszymy o nowej ustawie antydopingowej.

- Mam dość prawa i tworzenia nowych zasad. To kwestia egzekwowania norm i sankcji. Wtedy można mówić, że jak znajdziemy lukę to warto coś dołożyć. Robienie nowego prawa to absurd. Nie tędy droga. Udoskonalajmy prawo, ale nie twórzmy fikcji, że prawem rozwiążemy problem.

Zakręcenie kurka z pieniędzmi, które płyną do związku ciężarowców?

- To też nie jest sprawiedliwe. Co z tymi, którzy są czyści? Mają być karani? Odpowiedzialność zbiorowa nie jest dobra. Dyscyplina na tym ucierpi. Pozbawimy środków, czyli ograniczymy rozwój. Konsekwencje dla dopingowiczów, nie dla wszystkich.

Mamy sprawę dopingu, w Krakowie mamy dziwną sytuację związaną z nowym właścicielem Wisły, który ma zarzuty, miał już wyrok. Sport to dziedzina, która przyciąga ludzi wszelkiego autoramentu?

- Ten właściciel nie jest na szczęście sportowcem. To biznesmen. Jakbyśmy patrzyli na inne kluby to mamy z tym do czynienia. Różni ludzie biorą się za sport, żeby był zysk. W lidze angielskiej jest tak, że jest wykupiona przez globalnych miliarderów. Mistrz Anglii jest własnością biznesmena z Tajlandii. Będziemy mieli z tym do czynienia. Będą sytuacje, że ten globalny kapitał będzie skażony machlojkami.

To dobrze Wiśle nie wróży?

- Nie. To rzutuje na reputację klubu. Wisła będzie kojarzona z niejasnymi interesami. To będzie kojarzone z klubem, który jest elementem spekulacji.

Mówimy sport, piłka... Może trzeba mówić biznes?

- Tak. Coraz częściej zawodnicy mówią, że to działalność gospodarcza, gdzie muszą być nakłady i umiejętności. Dzięki temu będzie zwrot. To rodzaj ekonomiczno-biologicznego przedsięwzięcia.

Ale widzów ciągle to wciąga.

- Tak. Nas ekscytuje chwila i moment rywalizacji. Jeden biegnie szybciej, skacze dalej czy strzela więcej goli. To jest ekscytujące. Za to płacimy.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.