Wtorek, 27 paź 10 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Kraków mógł dzięki igrzyskom zrobić solidny krok naprzód"

- Mieszkańcy Krakowa wypowiedzieli się w referendum przeciwko staraniom o zimowe igrzyska, bo zostali świadomie wprowadzeni w błąd - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków prezydent Jacek Majchrowski. Według niego, miasto straci na tym około 3 mld zł, które z kasy państwa miały popłynąć na inwestycje infrastrukturalne. Majchrowski obwinia o to też pierwszych przedstawicieli Komitetu Konkursowego oraz przedstawicieli rządu, którzy nie wspierali idei igrzysk.

"Kraków mógł dzięki igrzyskom zrobić solidny krok naprzód"
fot. archiwum RK


Prezydent Majchrowski nie ukrywał swego rozgoryczenia związanego z wycofaniem się Krakowa z kandydatury do organizacji ZIO w 2022 roku: "dzięki staraniom o igrzyska Kraków mógł zrobić solidny krok naprzód". W dzisiejszym oświadczeniu Majchrowski podkreślił jednak, że Kraków okazał się być miastem prawdziwie demokratycznym. Jak powiedział, "Kraków ma społeczeństwo obywatelskie. Społeczeństwo to chce mieć wpływ na decyzje i żąda tego wpływu".


Zapis rozmowy Jacka Bańki z prezydentem miasta Krakowa, Jackiem Majchrowskim.


Z trudem ukrywa pan zdenerwowanie związane z wynikiem referendum.

Uważam, że takie rozstrzygnięcie jest złe. Według moich obliczeń jesteśmy stratni o 3 miliardy na inwestycje. To jest duża sprawa i duży kłopot. Ale tak zadecydowali mieszkańcy.


Przepadła nam duża szansa przyspieszenia tych inwestycji w Krakowie?

Tak, przepadła nam duża szansa i to trzeba sobie wyraźnie powiedzieć.

To może będą te wszystkie przedszkola i żłobki, których miało nie być ze względu na organizację ZIO?

Nigdy nie było tak stawianego problemu. Wręcz przeciwnie - igrzyska miały być motorem do tego, żeby były przedszkola. Konstrukcja polegała na tym, że dzięki igrzyskom mieliśmy otrzymać 65% na inwestycje m.in. drogowe, które są i tak zaplanowane w budżecie. Stąd te 65 % z budżetu drogowego moglibyśmy przeznaczyć na żłobki. W tej chwili musimy wybierać: albo żłobek albo ulica.

To była nieodpowiedzialna decyzja?

Nie, krakowianie podjęli decyzję świadomie wprowadzeni w błąd przez ludzi, którzy nakręcili całą sprawę, nie wiem czym się kierując. A na pewno nie dobrem miasta. Była to jedna gazeta w dwóch postaciach, która nakręcała całą sprawę.

A nie trzeba mówić o jednej osobie, niepozornym młodzieńcu? Żadnym przeciwniku, biorąc pod uwagę perspektywę miasta...

To nie jest niepozorny młodzieniec. Nie posługiwał się zresztą żadnymi argumentami. To jest cała grupa osób, która razem z nim funkcjonowała głównie w Internecie. Miała ona zaplacze u dziennikarzy tej gazety w dwóch postaciach.

Krakowianie zrobili krok wstecz?

Nie. Nie zrobili kroku naprzód.

Jak pan prezydent wyobraża sobie teraz walkę o inwestycje drogowe, np. o S7?

O S7 mamy umowy podpisane, tylko od paru lat nie są realizowane. Idea olimpiady miała być mieczem, który miał sprawić, że będziemy mieć obwodnicę, Zakopiankę i całą masę różnego typu inwestycji.

Czy jest obawa, że będziemy takim"chłopcem do bicia": Kraków – tam lepiej nie inwestować?

Po pierwsze nie jesteśmy nieodpowiedzialni. A po drugie, zrobiliśmy chyba pierwsze w Polsce tego typu referendum z dużą frekwencją. Pokazaliśmy, że Kraków ma społeczeństwo obywatelskie. Że chce mieć wpływ na decyzje i żąda tego wpływu. Ja się mogę z tym nie zgadzać, ale samo referendum jest bardzo dobrym faktem.

Co teraz? Jakie będą te najbliższe kroki związane z dotychczasowymi staraniami o igrzyska?

Dzisiaj będziemy kontaktować się z Polskim Komitetem Olimpijskim, z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim oraz z innymi partnerami z pozostałych gmin. Ale sprawa jest w decyzji MKOl.

A z rozmawiał pan z przedstawicielami rządu?

A widzi pan przedstawiciela rządu, który by tu przyjechał i na ten temat się wypowiedział? Bo ja nie.

Gdzieś w Małopolsce bywali...

Bywali, ale tak jakby na marginesie. Wypowiadali się na konferencjach, jeśli już ktoś ich o to zapytał. W tej sprawie tak naprawdę nie mieliśmy rzetelnego poparcia rządu.


Mimo wszystko o deklaracjach rządowych związanych z finansowaniem mówiło się od dawna.

Deklaracje są pewne i nie ukrywam, że trochę wymuszone. Teraz ich nie będzie, ani nie będzie pieniędzy na inwestycje.

A nie ma pan prezydent trochę dosyć?

Mam dosyć populizmu.

Co dalej? Kiedy pan podejmie decyzje, kiedy starać się o reelekcję?

To są dwie różne rzeczy. Chciałem powiedzieć, że ruszyliśmy bardzo ważny temat. Zwróciliśmy się do obywateli o odpowiedź na pewne kluczowe pytania. To nie jest kwestia, która ma mieć wpływ na moją decyzję. Powiedziałem, że ogłoszę ją w czerwcu.

Wynik referendalny nie wpłynie na samą decyzję?

To nie ma nic wspólnego. Zgłosiłem się do obywateli, żeby się wypowiedzieli i tak też zrobili.

Nie ma pan ochoty "machnąć na wszystko ręką"?

Gdybym tak chciał do tego podchodzić, to powinienem wielokrotnie "machnąć ręką" na to wszystko. A czuję się odpowiedzialny za pewne rzeczy.

W zeszłym tygodniu podczas debaty w Radiu Kraków, prezydent Sroka mówiła, że jest bardzo duża szansa na to, żeby Kraków otrzymał igrzyska. Dlaczego pan prezydent głośno o tym nie mówił?

Mówiłem o tym w swoich wszystkich wystąpieniach medialnych. Uważam, że po przejściu do drugiej fazy, otrzymalibyśmy igrzyska na 100%.

Skoro krakowianie tak chętnie głosowali podczas tego referendum, to może warto wykorzystać wybory samorządowe, żeby pytać krakowian o różne rzeczy.

Pytanie, o co pytać krakowian. Zapytaliśmy o metro, ścieżki rowerowe, monitoring. Możemy jeszcze zapytać o zieleń w mieście. Powiem panu, jaka jest na to odpowiedź: powinno być więcej zieleni, ale moja działka powinna być budowlana. To są rzeczy, które zawsze są w konflikcie. Czy przyjdzie więcej właścicieli działek niebudowlanych, którzy są chcą, żeby były one budowlanymi. Czy też przyjdzie więcej ekologów? Trzeba było zastanowić się nad mądrymi, strategicznymi pytaniami i można je zadać.

Krakowianie odpowiedzieli tak na 3 pozostałe pytania. Co to teraz znaczy?

Oznacza to, że w przyszłym budżecie pewne pieniądze musimy zablokować na realizację tych kwestii. Przy czym monitoring będzie realizowany wspólnie z policją. Ścieżki rowerowe robimy cały czas – jesteśmy na 2 lub 3 miejscu pod względem ich ilości w Polsce . Na 1 miejscu jest Warszawa, która ma powierzchnię kilkakrotnie większą od Krakowa. A metro – trzeba się zastanowić, gdzie ono ma iść. Na razie były dyskusji o idei metra, a nie o konkrecie.

W ogóle były potrzebne te pytania?

Moim zdaniem nie. Ale to nie ja je ułożyłem i wsadziłem do uchwały.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy