Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Józef Lassota: "Zamieszanie, które czyni propaganda rządowa, jest ogromne"

- Mija kolejny rok kiedy zniszczy się Polskę. Na przykład ustawa o IPN, która zrobiła dużo złego jeśli chodzi o wizerunek naszego kraju na świecie, czy zamieszanie z ustawą o Sądzie Najwyższym - tak poranny gość Radia Kraków - poseł Platformy Obywatelskiej i były prezydent Krakowa, Józef Lassota - podsumowywał dobiegający końca rok. "Propaganda PiS-owska miesza ludziom w głowach. To jest groźne dla Polski" - mówił Lassota. Jego zdaniem podział, który się wytworzył w społeczeństwie, będzie musiał być zasypywany przez pokolenia.

Józef Lassota: "Zamieszanie, które czyni propaganda rządowa, jest ogromne"
fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PO, Józefem Lassotą.

Można powoli już podsumowywać rok w polskiej polityce. Dla pana ten rok będzie rokiem, który zaczął się nowelizacją o IPN, kończy się nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym?

- To jest rok kolejny, kiedy niszczono struktury państwa. Pozycja Polski była cały czas podważana przez decyzje rządzących. Ustawa o IPN zrobiła wiele złego. Trzeba się było z tego wycofywać.

Udało się zrobić jednak nowelizację szybko.

- Taki jest efekt jak się nie słucha i nie konsultuje. Wtedy robi się bzdury, potem jest sukces, bo się wycofało. Ustawa o IPN i Sądzie Najwyższym to kompromitacja. Dzisiaj słuchałem rozmowy z profesorem Zybertowiczem. Żenada. Niestety.

Sztuką też jest przyznać się do błędu i wycofać z decyzji. To politykom często z trudem przychodzi.

- Gdyby tak było to byśmy powiedzieli, że jest element szacunku. Oni się nie przyznali do błędu. Oni mówią, że zrobili świetnie, ale są zmuszeni przez Trybunał Europejski do zatrzymania się. Oni się jednak nie wycofują. Mówią, że będą kontynuowali swój proces. Oni się nie przyznają do błędów. Błąd to rzecz ludzka. Wszyscy je popełniają. Jak potrafimy się wycofać i nie brniemy w kłamstwie, jest to pozytywne. Tak jednak nie jest. To groźne. To zamieszanie, które czyni propaganda rządowa, jest ogromne. Jeśli ktoś ogląda tylko telewizję PiS-owską, jest przekonany, że tak jest. Propaganda jest destrukcyjna. To złe. Podział społeczeństwa przez pokolenia będzie zasypywany.

Wybory samorządowe za nami. W dużych miastach Koalicja Obywatelska i niezależni kandydaci chwalą się, że wygrali. Jednak 4 lata temu PiS miało tylko jeden Sejmik. Teraz obejmują władzę samodzielnie lub w koalicjach w ośmiu.

- Tak. Jest jeden pocieszający element. Miasta są w tych zmianach wiodące zawsze. Jeśli w miastach wybór był jednoznaczny, oznacza to, że zaczął się proces odwrotu PiS. PiS rządzi w 8 województwach. To niedobrze. Jednak ten proces i tak się zaczął.


W przyszłym roku wybory do Europarlamentu i do naszego parlamentu. PSL ustami Władysława Kosiniaka-Kamysza mówi, że nie wejdzie do Koalicji Obywatelskiej, ale nie wykluczają współpracy przy wyborach do Europarlamentu. Będzie tak, że PSL pójdzie razem z PO i Nowoczesną do Europarlamentu, ale samodzielnie pójdą jesienią do parlamentu?

- Byłoby dobrze, żeby była wspólna lista. Byłoby dobrze, żeby wspólna lista była też do parlamentu jesienią. PSL ma swoje patrzenie. To ponad 120-letnia partia. Dzisiaj jednak odpowiedzialność liderów politycznych powinna decydować. Pokonanie PiS jest znacznie pewniejsze w przypadku wspólnych list. Czy tak będzie? Obawiam się, że PSL pójdzie swoją drogą. Mam nadzieję, że pozostałe ugrupowania pójdą razem. To dobre.

Nie ma pan chyba wątpliwości, że razem z Koalicją Obywatelską pójdzie Robert Biedroń? On mówi, że chce tworzyć nową jakość, tworzy ugrupowanie w kontrze do PiS, ale mówi też, że tworzy alternatywę dla Koalicji Obywatelskiej.

- Trudno mówić o alternatywie. To nowy byt. Element nowości zawsze budzi zainteresowanie. Oczywiście dobrze by było, żeby połączyć siły, ale pewnie tak się nie stanie. Tym samym pomaga się PiS. Trudno się też obrażać. W polityce ciągle są nowe byty. Robili to Palikot, Petru.

Nie mamy wrażenia, że sprzyjali PiS-owi.

- Ambicje osobiste powodowały, że w efekcie… Nie mówię, że w programie i hasłach, ale jest to pomoc. Rozdrobnienie zawsze jest negatywne, jeśli po drugiej strony jest zwarty przeciwnik.

Ambicje radnych Krakowa nie stają się poważnym problemem? Obserwujemy pat przy wyborze przewodniczącego Rady Miasta. W prywatnych rozmowach z radnymi Przyjaznego Krakowa i Koalicji Obywatelskiej słyszymy, że sesja 5 grudnia nie musi przynieść rozwiązania problemu. Bogusław Kośmider mówi, że nie pamięta takiej sytuacji od 1994 roku, od kiedy w Radzie Miasta zasiada. Wtedy był pan prezydentem.

- Tak. Były trudne sytuacje w Radzie Miasta, ale nie było tak, że nie można wybrać przewodniczącego. W tej chwili takie przeciąganie liny trwa. Jestem spokojny. To się rozwiąże. Rada Miasta będzie działała sprawnie. Opóźnienie tygodnia czy dwóch nie jest groźne.

Nie wygląda to źle w oczach wyborców? Radni startowali z jednej listy, dostają się do Rady Miasta, tworzą dwa kluby i zaczynają od konfliktu.

- Zaczynają od przeciągania liny, ale jestem spokojny, że współpraca będzie. Ta sprawa powinna się rozwiązać w ciągu kilku dni. Będzie to szło do przodu. Jest prezydent, którego wszyscy popierali. Prezydent się włączy i uspokoi sytuację. Nie jestem zaniepokojony, ale bym wolał, żeby było gładko. Dla wyborców jest ważne, że głosują na koalicję, która potem sprawnie współpracuje. Nie zawsze się to udaje. Nie oceniam kto jest uparty, ale apeluję o koniec. Pokażmy, że Kraków potrafi iść razem do przodu.

Wybory do rad dzielnic w niedzielę. O 372 miejsca w radach ubiega się około 1300 osób. Pan się zgadza, że to radni od remontów dziur w chodnikach w dzielnicy?

- To przysłowiowy remont dziur. Radni podejmują wiele inicjatyw ważnych dla mieszkańców. Nie są oni tylko od dziur, ale od problemów mieszkańców małej społeczności. Jest to bliskie mieszkańcom. Te problemy zgłaszane są ważne dla mieszkańców. Nie zawsze to widać z magistratu.

Czyli warto w niedzielę między 7:00 i 21:00 pójść, zobaczyć kto jest na liście i zagłosować?

- Listy można już zobaczyć. Zachęcam do głosowania. Frekwencja powinna pokazać, że zależy nam na samorządności rozumianej jako najniższe ogniwo. Proszę o udział w głosowaniu.

Szopkarstwo krakowskie zostało wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. To kolejny powód dla turystów, żeby Kraków odwiedzić? Niektórzy podążają szlakiem UNESCO.

- Już po tej informacji zaczyna się zainteresowanie. Gratuluję i dziękuję tym, którzy się przyczynili. Cieszę się z kolejnego symbolu Krakowa. To miłe i sympatyczne. Jest wysiłek ludzi, którzy przygotowują szopki. To trwa nieraz miesiącami i latami.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec