Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ireneusz Raś: "Prezydent miał wymagającą debatę z dziennikarzami. Inni mieli 1 z 10"

"W debacie politycznej zawsze się można zasłonić przed politykiem i powiedzieć, że to atak opozycji. Przy rozmowie z dziennikarzem tego nie ma. Debata z trzema dziennikarzami to poważna rzecz. Prezydent pokazał, że jest w stanie się spotkać w prawdziwej debacie" - mówił na antenie Radia Kraków Ireneusz Raś. Zdaniem posła PO, formuła debaty telewizyjnej się nie sprawdziła. " To była formuła kampanii 10 kandydatów. Chyba 5 społeczeństwo nie rozpoznało" - podkreślał Raś.

Ireneusz Raś: "Prezydent miał wymagającą debatę z dziennikarzami. Inni mieli 1 z 10"
fot: RK

Poseł PO zdementował także informacje Rzeczpospolitej. Jak donosi dziennik, w jesiennych wyborach do parlamentu, tarnowską listę PO może otworzyć Michał Kamiński, minister w kancelarii Ewy Kopacz i były spin doktor PiS. "Nie ma teraz takiego projektu w Platformie" - zapewniał poseł Raś w porannej rozmowie Radia Kraków. Jak przekonywał, w okręgu tarnowskim Platforma ma naturalną trójkę liderów. To tamtejsi posłowie.

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Ireneuszem Rasiem.

Ile stracił Bronisław Komorowski poprzez nieobecność na wczorajszej debacie telewizyjnej?

- Oglądałem debatę i myślę, że nic nie stracił. Dobrze sztab ocenił, czym będzie debata. Tam nie można było zaprezentować swoich poglądów.

Może dlatego powinien tam być?

- Nie. Ta formuła 1 z 10 się nie sprawdziła. To była formuła kampanii 10 kandydatów. Chyba 5 społeczeństwo nie rozpoznało. To nie była najlepsza formuła. To debata prezydencka, na najwyższy urząd. Jak Kowalski nie zna pięciu kandydatów to...

Skoro w tym kontekście do części uczestników można było zastosować prezydenckie sformułowanie „odmęty szaleństwa”, to być może odpowiedzialną decyzją byłoby przyjście na debatę i pokazanie, że poważnie podchodzi do sprawy. Tymczasem prezydent debatował sam ze sobą w innej telewizji.

- Nie sam ze sobą. Debata z dziennikarzami jest bardziej wymagająca. W debacie politycznej zawsze się można zasłonić przed politykiem i powiedzieć, że to atak opozycji. Przy rozmowie z dziennikarzem tego nie ma. Debata z trzema dziennikarzami to poważna rzecz. Prezydent pokazał, że jest w stanie się spotkać w prawdziwej debacie. Jak będzie II tura, to będzie debatował.

Pan się dowiedział czegoś nowego z tej debaty prezydenta?

- A pan z tej debaty w TVP coś się dowiedział? Nie. Jednego się dowiedziałem.

Było kilka ciekawych wypowiedzi.

- Oczywiście. Jak popatrzyłem na debatę i poglądy, brak dojrzałości społecznej kandydatów to przypomniałem sobie wysyp małych partii w latach 90. Jak słabe było wówczas państwo? Jakby każdy z tych panów miał swoją partyjkę i wszyscy by głosili swoje poglądy w paramencie to byłaby anarchia. W trudnym czasie nie można skazać Polski na taki scenariusz.

W II turze prezydent powinien zabiegać....

- Poczekajmy, czy będzie II tura. Wszystkie ręce na pokład.

Jeśli będzie II tura to prezydent powinien walczyć o elektorat antysystemowy?

- Prezydent walczy o głosy Polaków. Biorąc pod uwagę okoliczności polityczne, on komunikuje o problemach Polski i robi to z dojrzałością. Takiego prezydenta potrzeba. To nie tylko głos do elektoratu PO czy do wyborców obywatelskich. On chce każdego przekonać. Myślę, że robi to już teraz.

Do tego spokoju przekonuje klip o in vitro i personalny atak na Andrzeja Dudę?

- Tak to jest odebrane przez Andrzeja Dudę. On sam sobie jest winny. Raz mówi jedno a raz drugie. Trzeba stać przy swoich poglądach. To była porażka i sztab Komorowskiego to wytknął.

PO miała 8 lat na uporządkowanie sprawy in vitro.

- Bijemy się w piersi. Wiele zła wokół tej procedury się działo. Wszyscy chowaliśmy głowę w piasek. Nie chcieliśmy tego widzieć. Tę procedurę trzeba opisać prawem. To jeden z punktów widzenia prezydenta Komorowskiego i PO.

W tym spocie. Potem in vitro odłożymy?

- Nie. Ta regulacja jest w parlamencie. Mam nadzieję, że w spokoju będziemy debatowali, bez zacięcia politycznego.

W PO odżyły walki frakcji?

- Nie. Nie spotkałem się z tym. Emocje są, prowadzimy kampanię prezydencką. Rozumiem, że pan sygnalizuje walki o listy wyborcze.

Pan kojarzony był z byłym ministrem Grabarczykiem.

- Nie muszę być z nikim kojarzony. Tak zwana „Spółdzielnia” to grupa, do której mi blisko. Ktoś powiedział, że osiowym tej grupy był Cezary Grabarczyk. Nie ma jednak frakcji. Są różne poglądy, ale o walkach plemiennych w PO nie można mówić.

Dzisiejsza Rzeczpospolita pisze, że w Tarnowie na pierwszym miejscu w wyborach parlamentarnych mógłby się znaleźć minister Ewy Kopacz i były spin doktor PiS, Michał Kamiński.

- Nie ma takiego projektu w PO. Rozniecić emocje chcą dziennikarze. Jest trójka liderów: pani Augustyn, pan Wardzała i Elżbieta Achinger.

Jak ten początek krakowskiej listy ma wyglądać? Są spekulacje, że Grzegorz Lipiec, senator Klich. Gdzie jest miejsce dla pana? Słyszymy, że z panem krucho może być.

- Do tego dojdziemy po wyborach prezydenckich. Ze mną krucho? Poczekamy. Jestem spokojny o swoje miejsce i kampanię. Nie staram się tym emocjonować. Walczy kto inny. Okres wakacji to będzie okres zatwierdzania list. Wtedy będziemy wiedzieli wszystko.

Chciałby pan dokonać wyczynu Jarosława Gowina sprzed 4 lat i przeskoczyć lidera listy?

- Każdy chce zdobyć dobry wynik. Nie po to pracuję, żeby wynik był słaby. Wszystko w swoim czasie. Na razie są wybory prezydenckie.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem