Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ireneusz Raś: Ludzie nie rozumieją potrzeby obostrzeń i podejmują potem wojnę partyzancką

- Nikt o zdrowych zmysłach nie podejmowałby tak drastycznych kroków, gdyby dostawał pomoc, która zapewniałaby byt jemu i  jego pracownikom - oceniał na antenie Radia Kraków poseł Koalicji Obywatelskiej, Ireneusz Raś. Na poniedziałek część przedsiębiorców zapowiedziała otwarcie lokali gastronomicznych. Na Podhalu swoje lokale otworzyło wczoraj kilku przedsiębiorców. "Przedsiębiorcy podejmują trochę wojnę partyzancką z rządzącymi. Z powodu działań trochę na ślepo, defensywnych ludzie nie rozumieją potrzeby obostrzeń. Nikt, kto korzysta z pomocy publicznej, nie podejmowałby takich działań" - mówił poseł Raś w porannej rozmowie Radia Kraków.

Ireneusz Raś: Ludzie nie rozumieją potrzeby obostrzeń i podejmują potem wojnę partyzancką
fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Koalicji Obywatelskiej, Ireneuszem Rasiem.

Pomimo obostrzeń otwierają się nie tylko kolejne restauracje w Małopolsce. Otwarcie planują też inne branże. Na razie głównie są pouczenia i postępowania administracyjne. Muszą się posypać surowe kary, żeby to zatrzymać?

- To pytanie do sprawujących władzę. Oni nakładają ograniczania, modelują tę sytuację. Ja uważam, że to działanie na ślepo doprowadza do tego, że ludzie nie rozumieją potrzeby obostrzeń i patrzą na ich własną sytuację. Podejmują potem wojnę partyzancką.

Ci, którzy podejmują wojnę partyzancką, powinni jednocześnie korzystać z pomocy publicznej?

- Myślę, że oni z niej nie korzystają. Straszenie premiera Gowina, że coś im obetnie, jest śmieszne. Nikt, kto korzysta z pomocy publicznej, nie podejmowałby takich kroków. To ci, którzy na żadną pomoc nie mogą liczyć i biorą sprawy w swoje ręce.

Jest tarcza 2.0 PFR. To pomoc dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Mikroprzedsiębiorca może dostać na pracownika ponad 36 tysięcy. Ponad 70 tysięcy dla małych i średnich przedsiębiorców.

- Może pan być rzecznikiem rządu, ale ja ciągle słyszę te okrągłe liczby od premiera Morawieckiego i ministrów. Nikt o zdrowych zmysłach nie podejmowałby tak drastycznych kroków i wchodził w konflikt z władzą, jakby dostawał pomoc, która by w zakresie choćby 25% zapewniała byt jego i jego pracowników.

Koalicja Obywatelska otwarcie wspiera to obywatelskie nieposłuszeństwo?

- Koalicja Obywatelska nie wspiera nieposłuszeństwa obywatelskiego, ale od miesięcy powtarza, że trzeba rozmawiać z przedsiębiorcami, samorządami. Masa samorządowców i przedsiębiorców zorganizowanych wysyłała setki petycji. Codziennie mam telefony, petycje. Jako poseł jestem związany z branżą turystyczną, sportem. Turystyka, przedsiębiorcy fitness słali apele. Nikt tego nie słucha. Odpisuje mi rząd, premier, ministrowie na moje interpelacje po czasie. To ogólniki, bez konkretów. Oni nie działają uprzednio, ale ad hoc. Działają na ślepo i mamy taki efekt. Jeśli ludzie przestają rozumieć kolejne drastyczne kroki rządu, mamy takie nieposłuszeństwo. Ja nie czuję się dzisiaj na tyle przekonany, żeby ganić tych ludzi. Niech dyskutuje z nimi rząd. On wprowadzał obostrzenia. Ja mogę pośredniczyć.

Otwarcie stacji narciarskich od 1 lutego, ale bez gastronomii i bazy noclegowej ma sens? Słyszymy od wicepremiera Gowina, że hotele i gastronomia będą otwierane na samym końcu.

- Nie wiem, czy to pomoże. Każdy krok dla przedsiębiorców jest dobry. Rząd zapowiadał, że stacje narciarskie będą otwarte. To była zdecydowana teza. Potem zostały zamknięte z dnia na dzień. Jak Gowin przedstawił opinię na początku, wszystkie stacje naśnieżyły, wydały pieniądze. Dziś to przyzwoitość. Czy jednak można wierzyć premierowi Gowinowi? Włosi mówią parole, parole... Przejdziemy pewnie do tematu związanego z Włochami.

Senator Bury opuszcza Koalicję Obywatelską i dołącza do Polski 2050 Szymona Hołowni. Będą następne takie odejścia?

- Senatora słabo znam. Był członkiem Koalicji Obywatelskiej, nie startował jednak z PO. Dla nas to nauczka, że trzeba przyspieszyć prace nad deklaracją ideową. Jako PO mamy 20 lat. Materiałów programowych mamy bardzo dużo. Trzeba to promować, zszyć i przedstawić obywatelom i nam wewnętrznie, żeby takich transferów nie było. To problem dzisiejszy zarządu PO.

Senator Bury mówi, że KO cechuje marazm i cała jej działalność sprowadza się do komentowania rzeczywistości. To raczej gorzkie rozstanie.

Skomentowałem to zdecydowanie i wyraziłem swoją opinię.

Wpłynie to na minimalną większość senacką?

- Myślę, że nie. Senator Bury nie odchodzi z koalicji w Senacie. Odszedł z klubu parlamentarnego KO.

Słowa „parole, parole” sprzed kilku minut to odniesienie do świata sportu. Jest pan szefem sejmowej komisji sportu i turystyki. Kto za Jerzego Brzęczka? Coś pan wie? Kogoś pan podejrzewa?

- Nie chcę snuć domysłów. Parole, parole to moje jedyne domysły. Może to być transfer z Włoch. Zdecydowana akcja Zbigniewa Bońka. Wczoraj byłem na spotkaniach z ludźmi sportu. Nikt o tym nie wiedział. Ja też nie wiedziałem, że prezes Boniek samodzielnie może podejmować takie decyzje o rozstaniu się z selekcjonerem. To jego gestia. To ciekawe. Dlatego nas zaskoczył. Taki ma charakter Zbigniew Boniek, że lubi zaskakiwać. Jak Jerzy Brzęczek był powoływany, zastanawiałem się, czy nie było to przedwczesne. Wyniki bronią selekcjonera? Rzadko widziałem w tym wartość dodaną. Reprezentację tworzą piłkarze określonego poziomu światowego. Oni potrzebują bodźca od dużego autorytetu.

To nagłe zwolnienie oznacza, że szef PZPN ma asa w rękawie?

- Powinien mieć. Jeśli nie ma, nikt tego nie zrozumie. Aż takim samobójcą Zbigniew Boniek chyba nie jest. Pewnie tego asa w czwartek wyciągnie. Te 3 dni domysłów to nie jest dobra sytuacja. Wielu kibiców będzie teraz zastanawiało się nad tą kwestią. Posada selekcjonera polskiej kadry jest istotna w naszym państwie.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu