Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czesław Meus: "Dla mnie zwycięzcą powinien być nowy ruch"

Zapis rozmowy Magdaleny Wadowskiej z Czesławem Meusem, który przed transformacją ustrojową wymyślił i opatentował produkcję chleba, którego wcześniej w Polsce nie było, podobnie jak i w świecie. To był wielki sukces Czesława Meusa. Jego firma świetnie działała, ale historia nie zakończyła się happy-endem. Dziś nie ma już chleba Makrovit, a Czesław Meus jest byłym przedsiębiorcą na emeryturze. Zapytany o jakość polskiego chleba, odpowiada: „dziś nie ma prawdziwego chleba, jest produkcyjny”.

Co pan robił 4 czerwca 1989 roku?

- Byłem wtedy w szpitalu z podejrzeniem zawału serca. Nie miałem możliwości oddania głosu.

Gdyby miał pan taką możliwość to na kogo by pan zagłosował?

- Dla mnie zwycięzcą powinien być nowy ruch. Na 100% oddał bym głos na ludzi Solidarności. Na tych, których wskazał późniejszy prezydent, Lech Wałęsa.

Na co pan liczył? Że co się stanie po 1989 roku?

- Moja firma dobrze prosperowała. Miałem nadzieję, że jak będzie wolność gospodarcza to moja firma jeszcze bardziej się rozwinie. To były produkty innowacyjne w skali Polski i świata. Było to pieczywo pełnoziarniste i wyroby cukiernicze, o których w Polsce nikt nie wiedział. Ja to wymyśliłem i opatentowałem. To był mój sukces. Liczyłem, że państwo bezie wspierało polską przedsiębiorczość, że w nowej Polsce firmy będą miały wsparcie. Tu się pomyliłem. Nadmierny liberalizm premiera Balcerowicza, brak doświadczenia naszych elit spowodowały, że przestano się interesować przedsiębiorcami. Zostawiono ich sobie. Moja firma w 1992 roku wpadła w pułapkę pełnej księgowości. Musiałem zwiększyć administrację a 99% nowootwartych piekarń były na książkach przychód – rozchód. Wtedy nie było kas fiskalnych. Było dużo piekarń w garażach, sprzedawali z Nys. To nie było ewidencjonowane. W 1995 roku sprzedałem udziały wspólnikowi z Niemiec. Mieliśmy różny punkt widzenia na rozwój firmy. On miał inne technologie, ja się nie chciałem zgodzić. Tam były dodatki chemiczne. Dla mnie to nie powinno mieć miejsca.

Jakie pan widzi sukcesy III RP?

- Demokracja, przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jesteśmy także członkami NATO.

A porażki?

- Porażek jest dużo. Moje osobiste też były. Zawiodłem się, że nasze państwo wspiera kapitał zagraniczny. Polski przedsiębiorca otwierając sieć supermarketów nie ma zwolnienia podatkowego a inwestor zagraniczny już tak. Wiemy ile kapitału polskiego jest wywożone z kraju. Wielka porażka dla mnie to działania polityków, którzy dbają o swoje interesy. Porażką jest także obojętność państwa i przedłużające się procedury. Nasze społeczeństwo jest sfiskalizowane, inwigilowane a polska firma nie ma możliwości funkcjonowania.

Na przestrzeni tych 25 lat zmienił się pana status materialny?

- Zmieniał się jak inwestowałem. Część inwestycji to porażki a część to sukcesy. Moim celem nie było zarabianie za wszelką cenę. Moją prawdopodobną wadą było to, że zarobione pieniądze inwestowałem w firmę. Trafiało się na nieuczciwego kontrahenta i traciłem. Nie umiałem wyczuć, że ktoś ma złe intencję. Na tym się często zawodziłem.

Działał pan politycznie?

- Nie, ale miałem propozycje na początku lat 90, żeby się włączyć w ruch samorządowy. Pewna partia też chciała, żebym był kandydatem na posła. Przez głowę mi nie przechodziła myśl o byciu politykiem. Chciałem pracować perfekcyjnie a wtedy musiałbym coś zaniedbać. Praca pochłaniała mi kilkanaście godzin dziennie. Jestem natomiast od 1993 roku członkiem zarządu TS Wisła. Mamy 15 sekcji i działam. Lubię pracę z młodzieżą. Jestem także prezesem Małopolskiego Związku Bokserskiego.

Jakie są pańskie autorytety tego 25-lecia?

- Mimo pewnych błędów Lech Wałęsa, autorytetem jest Jan Paweł II, premier Mazowiecki i minister Bartoszewski.

Mija 25 lat, idzie pan do sklepu po chleb i jakie ma pan refleksje?

- Polski chleb poszedł w kierunku substytutów. To pieczywo przemysłowe wytworzone z dodatkami sztucznych enzymów i innych dodatków, które powodują skonserwowanie pieczywa. Ludzie się zachwycają jednak, że jest pulchne. Z perspektywy tego czasu smutno mi jest, że wszyscy znają moje pieczywo, ale koledzy piekarze nie skorzystali z moich ofert na produkcję. Chciałem, żeby oni wdrażali te technologie. Oni nie rozumieli pewnych zasad. Lepiej było coś podpatrzeć, zmienić nazwę i po co płacić za pomysł? Ten chleb powstał w inspiracji profesora Juliana Aleksandrowicza. Pamiętam jak pan profesor przekazał mi myśl na drogę produkcji pieczywa. Chciałbym, żeby to pieczywo było prawdziwym pokarmem. Życzę chleba naszego powszechnego, prawdziwego.


Patronat Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego


Partner Główny:

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"