- Tylko w tym tygodniu, z powodu koronawirusa, z przyjazdu do Krakowa zrezygnuje ok. 30 tys. osób - tak wylicza Ernest Mirosław, właściciel krakowskiego biura podróży specjalizującego się w tzw. turystyce przyjazdowej. Tymczasem z branżą turystyczną jest związany bezpośrednio co dziesiąty mieszkaniec stolicy Małopolski. O to, czy z powodu koronawirusa spadnie zainteresowanie także Krakowem, Ernesta Mirosława pytał Jacek Bańka.