Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Bogusław Sonik: "Rozgłos sprawy nielegalnego mięsa wymusił na Komisji Europejskiej działanie"

- To ostry krok ze strony Komisji Europejskiej - tak rozpoczynającą się w Polsce wizytę przedstawicieli Komisji komentował na antenie Radia Kraków europoseł PO Bogusław Sonik. Wizyta ma związek z informacjami ujawnionymi przez dziennikarzy, którzy pokazali proceder uboju i przerabiania na mięso chorych i padłych krów. "Zwykle Komisja zawierza służbom danego państwa. Jej przedstawiciele przyjeżdżają, by sprawdzić, czy polski system weterynaryjny gwarantuje wyeliminowanie takich przypadków. Mam nadzieję, że nie dojdzie do wstrzymania eksportu mięsa" - mówił poseł Sonik w porannej rozmowie Radia Kraków

Bogusław Sonik: "Rozgłos sprawy nielegalnego mięsa wymusił na Komisji Europejskiej działanie"
fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Jacka Bańki z europosłem PO, Bogusławem Sonikiem.

Ile punktów procentowych może zabrać Platformie Obywtaleskiej Wiosna Roberta Biedronia?

- Jak pokazuje doświadczenie w wyborach do Parlamentu Europejskiego, niewielkie partie w czasie kampanii potrafią osiągnąć próg 5% i wtedy biorą udział w podziale mandatów. Tak było z Unią Wolności, Samoobroną. To jest możliwe.

Robert Biedroń deklaruje, że idzie sam do wyborów. Beata Mazurek nazywa to początkiem bratobójczej walki w obozie opozycji. To dobra diagnoza tej sytuacji?

- Robert Biedroń dopiero tworzy partię. On mówił od początku, że wybory europejskie to będzie sprawdzian dla niego. W interesie wszystkich sił prodemokratycznych jest stanięcie w maju ramię w ramię. To daje szansę na wygraną. Da to też wiarę wyborcom, że jesienią jest możliwe odsunięcie PiS od władzy. Logika jest jednak inna. Lewica od ostatnich wyborów czuła się zagubiona, nieobecna w Sejmie. Sztandar lewicy podjął Biedroń z radykalnymi hasłami, mocnym programem socjalnym, który przebija PiS. Do tego mocny antyklerykalizm. On chce zgrupować wokół siebie takie środowiska.

Ta propozycja trafia w dzisiejsze nastroje społeczne?

- Jak patrzymy na życie społeczne, to jest tu pewna przestrzeń dla środowisk, które wzorują się na hasłach lewicy zachodnioeuropejskiej. To jest z opóźnieniem. Widzimy po partii Razem i innych środowiskach, że oni szukają swojego miejsca w polityce. Robert Biedroń daje taką ofertę. On był w SLD, Ruchu Palikota. Teraz przedstawia się jako nowy człowiek w polityce. On na pewno ma duże środki finansowe. To widać. Ma też nowy sposób budowania partii.

Mogą być decydujące te propozycje socjalne? Ponad 3200 podstawowej, najniższej pensji i 1600 złotych społecznej emerytury?

- Nie sądzę, żeby to był magnes na tych, którzy mają inny światopogląd. Nie zagłosują tylko dlatego na tę partię. To tylko zachęta, pokazanie, żeby szli z nami to będzie pięknie. Głównym nurtem w tym programie jest likwidacja funduszu kościelnego, dowolna aborcja. To ruch radykalnie lewicowy. Zobaczymy, na jakie może liczyć poparcie, poza wielkimi miastami.

PO buduje Koalicję Europejską. Poważnie zainteresowane tym jest SLD. Ta Koalicja została już nazwana koalicją dinozaurów. Panu będzie po drodze z takimi koalicjantami jak SLD?

- W tej chwili celem jest zmiana władzy w Polsce. Doświadczenie pokazuje, że taka zmiana dokonuje się przy urnach. Musi być taka siła wyborcza, która przeciwstawi się Zjednoczonej Prawicy. To musi być obóz demokratyczny, proeuropejski. Ta prezentacja Koalicji Europejskiej to był sygnał. Chcemy, żeby obok siebie stanęli wszyscy, którzy chcą silnej Polski w Europie.

Na konferencji zabrakło przedstawicieli PSL. Co z ludowcami, z którymi PO wchodzi w skład EPP?

- Zabrakło tylko Waldemara Pawlaka, jako byłego premiera. PSL deklarował, że biorą pod uwagę udział w Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego i jesienią. Władysław Kosiniak-Kamysz ma wewnętrzną opozycję. Marek Sawicki ma inny pogląd, ma też swoich zwolenników. Rozmowy trwają. Wybory samorządowe już pokazały, że warto iść razem. Wtedy jest szansa na wygraną.

Kto otworzy małopolsko-świętokrzyską listę do Parlamentu Europejskiego? Ewa Kopacz?

- Nie wiem. W tej chwili trwają rozmowy. Tak będzie do końca lutego. Potem będzie rozmowa o listach i okręgach. Zobaczymy w marcu. Z wywiadu Ewy Kopacz dowiedziałem się, że ktoś w jej imieniu rozważa start w tym okręgu, z którego pochodzi. Tu są dwa województwa – Małopolska i Świętokrzyskie. Ewa Kopacz jest ze świętorzyskiego.

Czyli to rozwiązanie nie jest wykluczone?

- Nic nie jest wykluczone do początku marca.

Teraz wybory do naszego parlamentu. Dziennik Gazeta Prawna donosi, że start do Senatu znowu rozważają samorządowcy. Kiedyś już była taka, niekoniecznie udana próba. Dzisiaj sytuacja jest inna. Była tragedia gdańska, wybory samorządowe. Ta inicjatywa ma jakąś szansę w wyborach do Senatu, w okręgach jednomandatowych?

- JOW-y są od dawna w Senacie. To jest odzwierciedlenie wyniku wyborczego do Sejmu. To się nie zmieni w ciągu kilku miesięcy. Jeśli samorządowcy by myśleli o zajęciu miejsca w Senacie, powinni negocjować miejsce na listach z Koalicją Obywatelską. Inaczej będą pojedyncze przypadki takie w Senacie.

Czyli po Koalicji Europejskiej byłaby taka kontynuacja z samorządowcami w wyborach do parlamentu krajowego?

- Ze wszystkimi siłami proobywatelskimi. Również z obywatelami, wyborcami, którzy nie są działaczami partyjnymi, ale deklarowaliby wolę uczestnictwa w życiu publicznym.

Dzisiaj do Polski przyjadą przedstawiciele Komisji Europejskiej, żeby zbadać sprawę nielegalnego uboju krów. Jaka jest procedura? Komisja bada i co dalej?

- To dosyć ostry krok Komisji. Zwykle Komisja zwierza służbom danego państwa. Tu sytuacja jest nadzwyczajna. Rynki zostały zalane niewielką ilością takiego mięsa. Komisja przyjedzie i sprawdzi, czy nasz system doprowadzi do wyeliminowania tego. Najgorsza sankcją jest wstrzymanie eksportu. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Za mało mówimy o służbach weterynaryjnych. One są obciążone, niedofinansowane. Trzeba znaleźć sposób, żeby było tu lepiej.

Powiedział pan, że zwykle Komisja zawierza krajom Wspólnoty. Dlaczego teraz nie zadziałała ta reguła?

- Proszę zobaczyć na skalę niepokoju w kilku krajach. We Francji są wywieszki w sklepach mięsnych, które ostrzegają przed kupnem mięsa z Polski. Trzeba to zatrzymać. To katastrofa dla naszego rolnictwa. Rozgłos tej sprawy wymusił na Komisji takie działanie. Oni chcą mieć szybką wiedzę, czy to wybryk jednej ubojni.

To dotknie nie tylko handlu polskim mięsem, ale ogólnie handlu produktami spożywczymi?

- Nie sądzę. Może poza Czechami. Tam od lat jest taka kampania przeciwko naszemu przemysłowi spożywczemu.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem