Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

B. Sonik: "Łukasz Gibała wydał tyle pieniędzy, żeby strzelić sobie w stopę? Nie można go o to podejrzewać"

- Nie ma podstaw do odwołania prezydenta Krakowa, nic dramatycznego się nie wydarzyło - tak porażkę planów referendalnych komentował w Radiu Kraków poseł PO Bogusław Sonik. W środę Komisarz Wyborczy oficjalnie ogłosił, że pod wnioskiem w sprawie referendum zabrakło prawidłowo zebranych podpisów.

B. Sonik: "Łukasz Gibała wydał tyle pieniędzy, żeby strzelić sobie w stopę? Nie można go o to podejrzewać"
fot: RK

- Mam wrażenie, że Łukasz Gibała chce co jakiś czas zaistnieć na scenie politycznej - mówił poseł Sonik w porannej rozmowie Radia Kraków. Jego zdaniem w kolejnych wyborach Jacek Majchrowski powalczy o piątą kadencję w fotelu prezydenta Krakowa.


Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Bogusławem Sonikiem.

W Krakowie nie będzie referendum ws. odwołania prezydenta. Odetchnął pan z ulgą?

- Zawsze twierdziłem, że nic się nie wydarzyło, żeby odwoływać prezydenta. Są wybory samorządowe za 2 lata. Można przygotować się do nich tak, żeby wygrać.

Jakby pan wytłumaczy 39 tysięcy nieważnych podpisów? Nie wierzę, że Łukasz Gibała nie brał pod uwagę, że wolontariusze zrobią wszystko, żeby podpisów było jak najwięcej.

- Widocznie nie brał. Nie można go podejrzewać o to, że wydał tyle pieniędzy, żeby strzelić sobie w stopę. Mam wrażenie, że Łukasz Gibała co jakiś czas chce zaistnieć licząc, że w końcu da mu to wygraną.

Prezydent Majchrowski mówił, że Kraków pokazał, iż wie co to jest demokracja. Pan się zgadza z tą diagnozą?

- Diagnoza powinna być obustronna. Z drugiej strony jest trochę podpisów ludzi niezadowolonych. Należy im się odpowiedź. Jak w Warszawie zebrano podpisy pod wnioskiem, została zmieniona taktyka komunikacji z ludźmi. Były też działania na rzecz oczekiwań obywatelskich. Ja bym w tym kierunku rozmawiał. Prezydent powinien pokazać, że był krytykowany za zabudowywanie Krakowa, ale są takie i takie plany. Jest plan połączeń rowerowych między dzielnicami, który nie jest realizowany. Można powiedzieć, że to będzie robione.

Będzie piąta kadencja?

- To dynastyczne podejście do rządzenia. Patrząc na te lata uważam, że prezydent zdecyduje się na kontynuowanie swojej misji.

Czyli prezydent wystartuje po raz kolejny?

- Według mnie tak.

Dlaczego PiS nie chciało skorzystać z okazji i nie próbowało zmienić władzy w Krakowie? Najwięcej zależało od PiS. Była okazja do przeprowadzenia eksperymentów.

- Według mnie PiS, jakby przystępowało do takiej akcji, chciałoby to robić na własnych zasadach. Przyłączenie się do Łukasza Gibały byłoby nienaturalne dla PiS. On był posłem Ruchu Palikota. To czerwona płachta dla prezesa Kaczyńskiego. Nie sądzę, żeby on dopuścił współpracę z kimś takim. Jakby była rozprawa z samorządami to PiS by chciał to zrobić jednym ruchem w całej Polsce. Są też układy lokalne. Jacek Majchrowski wygrywa w drugiej turze i dogaduje się z kandydatem tej partii, której kandydat nie wszedł do II tury. Ta polityka jest elastyczna. Różne ugrupowania są skłonne wspierać kandydata Majchrowskiego, który potem staje się prezydentem. Prezydent dotrzymuje słowa.

Z tego co pan mówi wynika, że spodziewa się pan przyspieszonych wyborów samorządowych?

- Po wyborach o tym mówili posłowie PiS. Pojawiały się takie głosy. Patrząc na bezwzględną radykalność PiS w przestrzeniach i przyspieszanie z ustawodawstwem, nie jest wykluczone, że może do tego dojść. Pretekstem mogą być te grupy operacyjne CBA, które były wysłane do urzędów marszałkowskich.

Nowoczesna wraca z pomysłem kadencyjności władz samorządowych i parlamentarzystów. Co pan o tym sądzi? W wypadku samorządów byłyby dwie kadencje, ale dłuższe.

- Kadencyjność prezydentów, wójtów czy burmistrzów byłaby zasadna. Jest zdolność odtwarzania się... Samorządy są często największym pracodawcą na danym terenie. Władza buduje powiązania, eliminuje kontrkandydatów, opanowując propagandowe gazetki samorządowe. Taka kadencyjność byłaby zdrowa. Jak ktoś po 2 kadencjach przestaje być burmistrzem, może startować po przerwie. Dotykanie parlamentu w ten sposób jest niekonstytucyjne. Nowoczesna może zacząć od siebie. Kiedyś Zieloni w Parlamencie Europejskim wprowadzili taką zasadę, że dzielili mandat na pół. Po połowie mandatu ustępował ich poseł i wchodził następny. To okazało się mało skuteczne.

Dziś TK wyda wyrok ws. ustawy PiS o TK. Czego się pan spodziewa? 23 nieopublikowanego wyroku?

- Od kilku dni tendencja jest taka, że ta ustawa zostanie zakwestionowana. Toczy się walka między większością sejmową a TK. Tak zwany suweren, jak mówi prezes Kaczyński, nie ma tytułu do daleko idących zmian ustrojowych. Tej większości nie ma. Orban ma to na Węgrzech. Próba obchodzenia tego i wymuszanie zmian ustrojowych jest nie na miejscu. Większość powinna w tej materii ustąpić.

Jak pan słyszy, że pojawi się kolejna ustawa naprawcza PiS to czego się pan spodziewa?

- Można myśleć raczej o ustawie, która będzie zmniejszać zakres funkcjonowania TK. Ograniczy go do kwestii ustrojowych. Orban to zrobił. On usunął możliwości ingerowania TK w kwestie budżetowe czy społeczne. Myślę, że to może w tym kierunku iść. Może to też być przygotowanie na odejście prezesa Rzeplińskiego. Może to być trampolina do wyboru spolegliwego prezesa.

Muszę zapytać pana o kotwicę, którą opuszcza Grzegorz Schetyna. Ta konserwatywna kotwica PO rozumiem, że pana cieszy?

- PO zawsze była partią centrum, o konserwatywno-liberalnych korzeniach. Tak była postrzegana. Potem, jak PO zaczęła sprawować władzę, zaczęły się pragmatyczne ruchy. Wtedy zarzucano PO, że zatraciła swoją ideowość. Teraz jak mówi się, że jesteśmy partią konserwatywno-liberalną, podnosi się krzyk, że partia mówi o zajęciu miejsca ideowego na scenie politycznej. Uważam, że dobrze robi Grzegorz Schetyna. Trzeba się skonfrontować z PiS w tej przestrzeni. Polska potrzebuje demokratycznej prawicy. Prawice są przecież różne.

Straszny tłok się robi po prawej stronie.

- Robi się tłok. Kto za 3 lata dobiegnie do mety pierwszy? Zobaczymy. Chciałbym, żeby to była PO.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"