Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Anna Czech: "Instytut Onkologii będzie kierował odpowiednich pacjentów do Centrum Cyklotronowego"

- To muszą być pacjenci, którym można pomóc a nie zaszkodzić - tak o leczeniu w Centrum Cyklotronowym w krakowskich Bronowicach mówiła w Radiu Kraków Anna Czech, posłanka PiS.

Anna Czech: "Instytut Onkologii będzie kierował odpowiednich pacjentów do Centrum Cyklotronowego"
fot: M. Golec

Na razie w centrum leczone są tylko nowotwory gałki ocznej. "Kontrakt z NFZ jest już podpisany, Instytut Onkologii może kierować na leczenie protonowe" - zapewniała posłanka Czech. Z tej możliwości w tym roku może jednak skorzystać tylko 13 pacjentów.


Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Anną Czech.

Wszyscy jesteśmy zmęczeni sprawą cyklotronu w Bronowicach. Centrum wciąż leczy tylko nowotwór gałki ocznej. Widzi pani wyjście z tej sytuacji?

- Z każdej sytuacji można znaleźć wyjście. Trzeba szukać. Tutaj po przejściu różnych problemów: wyceny, akceptacji ministerstwa – jest kontrakt. Instytut Onkologii powinien kierować tam pacjentów. To kwestia porozumienia się tych podmiotów.

Jest kontrakt, ale będzie mogło z niego skorzystać tylko 13 pacjentów. To kompromitujące.

- Nie chodzi o ilość pacjentów. Im nie wolno szkodzić. Dlatego Instytut będzie kierował odpowiednich pacjentów do tego zabiegu. Na początku działalności każdego oddziału tak jest. Przyjmowanie pacjentów jest sukcesywne, żeby nie było błędu. Budowaliśmy psychiatrię w Tarnowie. Najpierw NFZ zakontraktował połowę łóżek. Teraz będą negocjacje na kolejne. Pacjentów jest wielu.

Czekamy i dyskutujemy na ten temat od miesięcy. Samo centrum kosztowało 250 milionów. Środowisko medyczne i samorządowcy apelują, żeby tą metodą objąć inne schorzenia. Były problemy. Miało być państwo „wszystko mogę”, jest państwo „nie da się”.

- Da się. Instytut musi zrozumieć. Jestem dyrektorem szpitala. Dostosowujemy się do warunków NFZ. Ktokolwiek będzie kupował świadczenia to on wylicza koszty. Nigdy nie myśli o kosztach jednostki, która się przygotowuje. To wyższe koszty. Jednostka ponosi większe koszty, ale potem jak to się rozwija to można to zbilansować.

Czyli to kwestia cierpliwości?

- Tak.

Kolejny problem to oskarżenie o mobbing w krakowskim pogotowiu ratunkowym i groźba strajku. Jakie rozwiązanie pani sugeruje? Jest pani szefową szpitala w Tarnowie. To też pytanie o to czy taka sytuacja nie zagraża pacjentowi...

- Nie sądzę, żeby zagrażały pacjentowi. Znam dyrekcję krakowskiego pogotowia. Oni działają roztropnie. Rozeznają sprawę i podejmą działania, żeby nie było takiej sytuacji. Nie wiadomo czy to mobbing, ale trzeba to sprawdzić i podjąć działania. Tak nie może być.

Ale groźba strajku to jest narażenie pacjentów.

- Jak dyrekcja podejmie rozmowy to nie będzie strajku. Nie wyobrażam sobie tego.

Skoro mówimy o pogotowiu ratunkowym to Gazeta Krakowska informuje o prośbach samorządowców z Krynicy o to, żeby pojawił się drugi ambulans. Po godzinie 23.00 jest jeden. Krynica to kurort, jest tam dużo osób. Potrzebna jest zmiana systemu ratownictwa medycznego?

- Nadzorowaniem systemu ratownictwa zajmuje się wojewoda. Są odpowiednie osoby, które analizują gdzie potrzebne są karetki i z jaką załogą. Na pewno to będzie analizowane. Różne są głosy. Każdy głos trzeba wysłuchać. Mi trudno jest wypowiadać się czy powinna być karetka. Te służby działają dobrze. Na pewno podejmą dobrą decyzję.

Oczekuje pani zmiany systemu ratownictwa medycznego? Głośno było o tym jak wojewoda Miller wprowadzał nowy system. Zmieniać czy nie?

- To tak ogromny obszar, że nie zdążymy w tej rozmowie. Z punktu widzenia dyrektora szpitala, w którym jest SOR, mogę powiedzieć jedno. Nie do każdego zespołu jest przypisany lekarz. Przywożeni są ludzie, którzy nie muszą trafić do szpitala. To jest nasza bolączka. System ratownictwa? Karetki są rozmieszczone dobrze na mapie województwa. Jest szybki czas dojazdu. Przywiezienie jest do SOR lub izby przyjęć, która jest w systemie ratownictwa. Jest pogotowie, które przywozi pacjentów. To jednak nie do końca działa. Pacjenci trafiają w nadmiarze do SOR i czekają w długich kolejkach. Wtedy są problemy.

Czyli jednak system wymaga korekty?

- Wszystko wymaga korekty. Życie się zmienia.

Minister zdrowia zapowiada narodowy program prokreacji, który ma zastąpić refundowaną do niedawna metodę in vitro. Zastąpi skutecznie?

- Rząd PiS stara się na różne sposoby wspierać rodziny. Ważne było 500+. Dzięki niemu rodziny podniosły poziom życia i zadbały o edukację dzieci. Jak chodzi o problemy małżeństw, które nie mogą mieć dzieci, to też jest do tego proponowany cały system. Są kliniki i miejsca, gdzie będzie propagowanie metod naturalnego rozpoznawania płodności i profilaktyka. To ważne. Prowadziliśmy w Małopolsce propagowanie kodeksu walki z rakiem. Jak Komisja Europejska zbadała znajomość kodeksu walki z rakiem, okazało się, że u nas jest większa wiedza niż w Norwegii czy Danii. Ważna jest ta profilaktyka. Te ośrodki będą na to stawiały. Jak słyszałam z ust wiceministra zdrowia, nie jest wykluczone in vitro. Nikt tego nie wyklucza, ale stawia na inne działania, które są bardziej skuteczne.

Proszę o słowa, które nas uspokoją. Mamy dwa przypadki wirusa Zika w Polsce. Na ile to może być groźna sytuacja?

- Jak chodzi o choroby zakaźne to jedne się pojawiają i znajdujemy środki na to... Zika to kolejne zagrożenie. Nie dotyczy to jednak naszego terenu. Komary, które chorobę przenoszą, żyją w miejscach tropikalnych. Zachorowania dotyczyły turystów. To nie jest choroba zaraźliwa. Nie przeniesie się na inne osoby.

Chyba że drogą płciową...

- Właśnie profilaktyka i roztropność jest dobra na wszystko.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe