Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Aleksander Miszalski: Prawybory wniosły ożywienie w PO i dyskusję o wartościach, kierunkach

- Kandydaci codziennie jeżdżą po Polsce i rozmawiają z członkami struktur partyjnych. Zobaczymy w sobotę, kto wygra prawybory - mówił w Radiu Kraków poseł Platformy Obywatelskiej, Aleksander Miszalski. Nie chciał odpowiedzieć wprost, kto jego zdaniem powinien prawybory wygrać. Powołał się natomiast na sondaże medialne, według których faworytką w tym wyścigu jest Małgorzata Kidawa Błońska. "To jednak tylko sondaż" - podkreśla poseł Miszalski.

Aleksander Miszalski: Prawybory wniosły ożywienie w PO i dyskusję o wartościach, kierunkach
fot: J. Bańka

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Aleksandrem Miszalskim.

Małgorzata Kidawa-Błońska czy Jacek Jaśkowiak? Kto wygra prawybory?

- Zobaczymy w sobotę.

Nie jest to już przesądzone?

- Nie. Cały czas kandydaci jeżdżą, spotykają się ze strukturami i rozmawiają. Widać, że obydwie kandydatury mają poparcie nieco innych środowisk w PO. Nie jestem pewien. Faworytką jest Małgorzata Kidawa-Błońska. Tak wynikało z sondażu Gazety Wyborczej, ale zobaczymy w sobotę.

W pana ocenie, kto byłby lepszym kandydatem?

- Ja cały czas analizuję ich głos, słucham innych elektorów. Decydujemy za naszych członków. Do piątku mamy termin z prośbą o wysłanie mailem swoich spostrzeżeń. Na koniec podejmiemy decyzję. Niektóre osoby jasno się opowiedziały, ale ja jeszcze nie.

Warto było organizować prawybory? Jak oglądaliśmy debatę w telewizji to porywająca ona nie była.

- Faktycznie debata telewizyjna może nie była porywająca. Kandydaci nie próbowali się odróżniać od siebie. Każdy prezentował swoje zdanie. Wyszło, że są podobni. Na wewnętrznych spotkaniach z członkami PO mogą sobie pozwolić na więcej otwartości i mniej ostrożności w szczerej dyspucie. To służy PO. Po tych rozmowach nie mam wątpliwości, że prawybory wniosły ożywienie i dyskusję o wartościach, kierunkach. Przekonujemy się na poglądy. To widać, że na obu spotkaniach w Krakowie było około 100 osób. Terminy nie były świetne. Wszystkie osoby były zadowolone z nich. Bez prawyborów by tego nie było.

Choć w opinii wielu komentatorów, prawybory to element planu szefa PO związanego z utrzymaniem władzy w PO.

- Każdy ma swoje teorie. Nie wiem. Nie jestem w głowie Grzegorza Schetyny, ale jestem przekonany, że prawybory służą PO i kandydatom. Zwycięzca będzie wzmocniony, zaprawiony w boju, będzie sztab, odpowiedzi na pytania, ramy programowe. Bez tego do Nowego Roku by się wiele nie działo. Tak kandydat jest już w walce. To służy także Polsce. Ludzie muszą ich poznać. Są briefingi, konferencje.

Jak pan przyjmuje takie manifesty jak posła Rasia, który głośno deklaruje, że Grzegorz Schetyna powinien odejść?

- Każdy ma prawo do swoich opinii. PO to demokratyczna partia. Ireneusz Raś ma prawo do takiej opinii.

Pan się zgadza z tą opinią?

- Nie. Nie wiemy, kto będzie potencjalnym rywalem Grzegorza Schetyny. Jak poznamy kandydatów, będziemy mówić. Teraz nie ma kandydatów. Dzień, dwa po wyborach zaczynamy dyskusję na temat PO, jej działania. W Małopolsce i Krakowie zapowiedział się Borys Budka. Nie wiem, czy wystartuje. Jeśli tak, będzie dyskusja. Jak decyzja jest przed dyskusją, to znaczy, że nie względy merytoryczne na to wpływają.

Ile głosów kandydatowi PO może odebrać Szymon Hołownia?

- Nie widziałem badań, ale pewnie Szymon Hołownia – ze względu na niestandardowe poglądy – może wszędzie odbierać głosy, od prawa do lewa. Jestem ciekaw. Potrzeba badań. Intuicja to słaby doradca.

Na pewno część elektoratu konserwatywnego PO i ewentualnego elektoratu Szymona Hołowni się pokrywa.

- Nie tylko PO. On ma przywiązanie do religii. Także z PiS mu się pokrywa elektorat. Są wątki liberalno-lewicowe. To ciekawe. Nie potrafię tego jednak ocenić.

PO i pan chce odwołania szefa NIK, czy obecna sytuacja państwu odpowiada?

- To byłoby dziwne, jakby nam to odpowiadało. Wszyscy chcemy odwołania szefa NIK. Od początku PO mówiło, że to osoba, za którą ciągną się historie. Trzeba to prześwietlić. Posłowie nawoływali, żeby to sprawdzić. Postępowanie w służbach nic nie dało. Mleko się wylało. Nagle się okazało, że coś jest. To skandal. My wzywaliśmy polityków PiS do zabrania głosu przed wyborami. Czemu nie było reakcji? Nie było nic. Wtedy to był kryształowy człowiek. My mieliśmy rację. PiS musi sobie poradzić. Banaś musi odejść. Jednak nie tak, że będziemy zmieniać konstytucję.

Choć o tym właśnie mówi premier w jednym z ostatnich wywiadów, że będą potrzebne zmiany prawne i trzeba będzie prosić o współpracę opozycję. Premier nie precyzuje, jakie zmiany. Byłaby chęć opozycji do współpracy w tej sprawie?

- Jedyne zmiany, które proponował premier, to zmiany konstytucyjne. To śmieszne, żeby zmieniać konstytucję, bo służby nie były w stanie wyłapać takich zarzutów. To decyzje kierownictwa partii, ale są inne drogi wyjścia, na przykład Trybunał Stanu, prawomocny wyrok. Z tego PiS powinien skorzystać, w końcu rządzą prokuraturą.

Niedawno był pan krakowskim radnym. Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wprowadza nowe ceny za parkowanie. Ceny idą w górę. Ustawa przyjęta rok temu dopuszcza nawet 10 złotych za godzinę parkowania. Za obecnymi stawkami głosował pan jeszcze jako radny. Jaki skutek podniesie wyższa stawka – 4, 5, 6 złotych?

- Nie głosowałem wtedy, nie było mnie na sesji, ale to popieram. To kwestia ruchu w centrum i jego ograniczania. To kwestia mobilności, czyli szybszej rotacji na miejscach zajętych. To też kwestia ograniczenia smogu w centrum. To też kwestia miejsc parkingowych dla mieszkańców centrum. Nie chcemy, żeby oni się wyprowadzali, ale nie mogą często zaparkować w pobliżu swojego domu. To standard. Byłem radnym dzielnicy I przez dwie kadencje. Wiele osób się skarżyło i zmieniali miejsce zamieszkania. Dzielnica I się wyludnia. Zostaniemy z miastem bez mieszkańców. Priorytet powinni mieć mieszkańcy. Stawki idą w tym kierunku. To nie jest gigantyczna podwyżka. Urząd Miasta chciał więcej. My chcieliśmy stopniowych podwyżek.

Jeśli obłożenie tych miejsc parkingowych nie spadnie poniżej 85%, jak zakładają urzędnicy, będą konieczne kolejne podwyżki w przyszłym roku?

- Nie wiem. To trzeba zadecydować po badaniach. 85% to wskaźnik, żeby rotacja była. Najpierw jest wariant pośredni. Jeśli to da efekty… Poszerzyliśmy też strefę. Jeśli to da efekty transportowe, to radni będą podejmować decyzje.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec