Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zamknięte miasta Rosji. Kto zarabia na wojnie Putina?

Rosyjskie miasta zamknięte od lat są zapleczem przemysłu zbrojeniowego i atomowego. Wojna w Ukrainie przyniosła ich mieszkańcom więcej pracy, wyższe zarobki i nowe zamówienia dla zakładów produkujących broń. O tym, czym są ZATO i dlaczego ich mieszkańcy często popierają politykę Kremla, opowiada w Radiu Kraków dziennikarka śledcza Alice Lugen.

Zamknięte miasta Rosji. Kto zarabia na wojnie Putina?
Punkt kontrolny na wjeździe do rosyjskiego miasta zamkniętego. Autorstwa MaxBioHazard - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16897906

Posłuchaj rozmowy



Miasta stworzone dla wojny

ZATO, czyli zamknięte jednostki administracyjno-terytorialne, powstały jeszcze w czasach Związku Radzieckiego. To właśnie tam ulokowano zakłady produkujące broń, ośrodki badań nad technologiami wojskowymi oraz instytuty zajmujące się programem atomowym.

– „Każda wojna oznacza zwiększenie zamówień dla zakładów, które znajdują się w ZATO, a tym samym wyższe wynagrodzenia dla pracowników. Pod rządami Putina pensje znacznie wzrosły, dlatego napięcia międzynarodowe są tam odbierane jako dobra wiadomość” – mówi Alice Lugen.

Jak dodaje autorka książki „ZATO. Miasta zamknięte w Związku Radzieckim i Rosji”, po wybuchu wojny w Donbasie „w ZATO strzelały korki od szampana”, bo mieszkańcy spodziewali się nowych kontraktów i dodatkowo płatnych nadgodzin.

Życie za murem

Miasta zamknięte nie są metaforą. Są otoczone ogrodzeniami z drutem kolczastym, monitorowane i dostępne wyłącznie dla osób posiadających specjalne przepustki. W wielu z nich cudzoziemcy nie mają prawa wjazdu, a zgodę na wizytę wydaje rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa.

Jednocześnie życie w ZATO daje mieszkańcom wymierne korzyści. Zarobki są znacznie wyższe niż średnia krajowa, zatrudnienie stabilne, a ceny nieruchomości często wyjątkowo niskie.

– „Pod pewnymi względami naprawdę opłaca się tam mieszkać. Zatrudnienie jest stabilne, miasta są bezpieczne, a po roku pracy w niektórych można kupić mieszkanie” – podkreśla Lugen.

Wojna ma także swoją cenę

Korzyści finansowe nie oznaczają jednak pełnego bezpieczeństwa. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę część mieszkańców wojskowych ZATO została zmobilizowana i wysłana na front.

– „Myśleli, że będą pracować w zakładzie zbrojeniowym i zarabiać na wojnie. Okazało się, że sami muszą jechać walczyć” – zauważa ekspertka.

Według niej właśnie uzależnienie lokalnych gospodarek od przemysłu obronnego sprawia, że w zamkniętych miastach poparcie dla Władimira Putina pozostaje wyjątkowo wysokie.

Serce rosyjskiej machiny wojennej

Najważniejszym z zamkniętych miast pozostaje Sarow – ośrodek badań nad rosyjską bronią jądrową. Inne specjalizują się w produkcji uzbrojenia, technologiach kosmicznych, wojskach rakietowych czy obsłudze Floty Północnej.

Zdaniem Alice Lugen współczesna Rosja nie ukrywa już samego istnienia ZATO. Tajemnicą pozostają jednak skala finansowania oraz rzeczywiste możliwości tamtejszego przemysłu.

– „Miastom zamkniętym powierzono dziś tak wiele zadań, że nie są w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom. Pracują przez całą dobę, ale wojna pokazała również ograniczenia rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego” – ocenia autorka.

Choć ZATO nadal pozostają jednymi z najbardziej strzeżonych miejsc w Rosji, ich znaczenie wykracza daleko poza wojskową tajemnicę. To właśnie tam w dużej mierze powstaje zaplecze, które pozwala Kremlowi prowadzić długotrwałą wojnę, a jednocześnie zapewnia tysiącom mieszkańców stabilne dochody i względny dobrobyt.

# Zamknięte miasta Rosji. Kto zarabia na wojnie Putina?

Rosyjskie miasta zamknięte od lat są zapleczem przemysłu zbrojeniowego i atomowego. Wojna w Ukrainie przyniosła ich mieszkańcom więcej pracy, wyższe zarobki i nowe zamówienia dla zakładów produkujących broń. O tym, czym są ZATO i dlaczego ich mieszkańcy często popierają politykę Kremla, opowiada w Radiu Kraków dziennikarka śledcza Alice Lugen.

## Miasta stworzone dla wojny

ZATO, czyli zamknięte jednostki administracyjno-terytorialne, powstały jeszcze w czasach Związku Radzieckiego. To właśnie tam ulokowano zakłady produkujące broń, ośrodki badań nad technologiami wojskowymi oraz instytuty zajmujące się programem atomowym.

– **„Każda wojna oznacza zwiększenie zamówień dla zakładów, które znajdują się w ZATO, a tym samym wyższe wynagrodzenia dla pracowników. Pod rządami Putina pensje znacznie wzrosły, dlatego napięcia międzynarodowe są tam odbierane jako dobra wiadomość”** – mówi Alice Lugen.

Jak dodaje autorka książki *„ZATO. Miasta zamknięte w Związku Radzieckim i Rosji”*, po wybuchu wojny w Donbasie „**w ZATO strzelały korki od szampana**”, bo mieszkańcy spodziewali się nowych kontraktów i dodatkowo płatnych nadgodzin.

## Życie za murem

Miasta zamknięte nie są metaforą. Są otoczone ogrodzeniami z drutem kolczastym, monitorowane i dostępne wyłącznie dla osób posiadających specjalne przepustki. W wielu z nich cudzoziemcy nie mają prawa wjazdu, a zgodę na wizytę wydaje rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa.

Jednocześnie życie w ZATO daje mieszkańcom wymierne korzyści. Zarobki są znacznie wyższe niż średnia krajowa, zatrudnienie stabilne, a ceny nieruchomości często wyjątkowo niskie.

– **„Pod pewnymi względami naprawdę opłaca się tam mieszkać. Zatrudnienie jest stabilne, miasta są bezpieczne, a po roku pracy w niektórych można kupić mieszkanie”** – podkreśla Lugen.

## Wojna ma także swoją cenę

Korzyści finansowe nie oznaczają jednak pełnego bezpieczeństwa. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę część mieszkańców wojskowych ZATO została zmobilizowana i wysłana na front.

– **„Myśleli, że będą pracować w zakładzie zbrojeniowym i zarabiać na wojnie. Okazało się, że sami muszą jechać walczyć”** – zauważa ekspertka.

Według niej właśnie uzależnienie lokalnych gospodarek od przemysłu obronnego sprawia, że w zamkniętych miastach poparcie dla Władimira Putina pozostaje wyjątkowo wysokie.

## Serce rosyjskiej machiny wojennej

Najważniejszym z zamkniętych miast pozostaje Sarow – ośrodek badań nad rosyjską bronią jądrową. Inne specjalizują się w produkcji uzbrojenia, technologiach kosmicznych, wojskach rakietowych czy obsłudze Floty Północnej.

Zdaniem Alice Lugen współczesna Rosja nie ukrywa już samego istnienia ZATO. Tajemnicą pozostają jednak skala finansowania oraz rzeczywiste możliwości tamtejszego przemysłu.

– **„Miastom zamkniętym powierzono dziś tak wiele zadań, że nie są w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom. Pracują przez całą dobę, ale wojna pokazała również ograniczenia rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego”** – ocenia autorka.

Choć ZATO nadal pozostają jednymi z najbardziej strzeżonych miejsc w Rosji, ich znaczenie wykracza daleko poza wojskową tajemnicę. To właśnie tam w dużej mierze powstaje zaplecze, które pozwala Kremlowi prowadzić długotrwałą wojnę, a jednocześnie zapewnia tysiącom mieszkańców stabilne dochody i względny dobrobyt.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"