Co jest dziś większym zagrożeniem dla naszych pieniędzy? Nakładka na bankomat, która ukradnie PIN i kartę... czy jeden złośliwy e-mail, w który przez przypadek klikniemy z domu? A może to, że nagle przestaliśmy się bać Sztucznej Inteligencji i wierzymy, że rozpoznajemy jej fałszywki na oko? Większość z nas boi się phishingu jak ognia, ale jednocześnie czuje się w sieci bezpiecznie. Jak to możliwe? I gdzie jest ten słynny "wirus" – w komputerze, czy może siedzi on między fotelem a klawiaturą? O tym Kamil Wszołek rozmawiał z Michałem Polakiem – Wiceprezesem Fundacji Warszawski Instytut Bankowości.