Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sztuka na stosach rupieci. Tajemnicze początki Piwnicy pod Baranami

Artyści z delikatnymi rękami, z duszą wysublimowaną, którzy wywożą węgiel i robią porządki. Takie były początki najsłynniejszego polskiego kabaretu Piwnicy pod Baranami. W tym roku mija 70. rocznica jego powstania.

 Sztuka na stosach rupieci. Tajemnicze początki Piwnicy pod Baranami
Scena Piwnicy pod Baranami, 2010 rok. Fot. Birczanin, Wikipedia, Domena publiczna

Gościem Marzeny Florkowskiej jest Bogdan Micek, dyrektor i dyrektor artystyczny Piwnicy pod Baranami.

Posłuchaj wypowiedzi

Piwnica pod Baranami, widok z 2020 roku. Fot. Zetpe0202, na licencji CC BY-SA 4.0, Wikipedia

Naprawdę to była taka, użyjmy tego słowa z nieoficjalnego języka, zapyziała, zagracona, zawęglona piwnica w centrum Krakowa. Taki grajdołek, powiedzmy, krakowski. Składowano tam deski, rupiecie różnego rodzaju, węgiel. W 1956 roku nastąpiła odwilż polityczna, a młodzież poszukiwała swojego miejsca, co by się spotykać, dyskutować. Niekoniecznie o polityce, ale też o sztuce szeroko pojętej.

Spotykali się w różnych miejscach. Przy ul. Floriańskiej w Casanowie, czyli w późniejszym Kaprysie. W Jamie Michalika, gdzie Piotr Skrzynecki miał swoją ławę bardzo dużą, ale nie zezwalał każdemu, aby się do niego dosiąść. I jeszcze przy Łobzowskiej w Klubie Plastyków.

Powolutku wchodzili artyści do piwnicy. Ale stanęli przed olbrzymim zadaniem, bo gdzie artysta, gdzie praca i to ciężka praca. Fizyczna ciężka praca. A przecież to byli artyści z ASP, między innymi Wiesiek Dymny, Bronisław Chromy, ale i też muzycy. Krzysztof Penderecki. Penderecki od razu powiedział, że on nie będzie nic robił, bo on gra na skrzypcach, musi uważać na ręce. Piotr Skrzynecki był od dyrygowania, co się bardzo artystom nie spodobało.

Tam były dwa wejścia: jedno dosyć wygodne, drugie mniej wygodne. Ale na taczkach ustawiali te wszystkie rupiecie i wywozili, a przecież tam było strasznie dużo kurzu, brudu. To trwało i trwało. Najwięcej pracy wniósł Bronisław Chromy, bo miał potężne ręce jako rzeźbiarz. I to był jedyny artysta, który pracował już zarabiając na rodzinę, i jeszcze mógł postawić im albo jakieś jedzenie, albo wino marki Wino, słynne zresztą, prawda. I on wniósł najwięcej z Wieśkiem Dymnym. Po prostu byli umorusani niesamowicie, a Piotr dyrygował, więc go odłączono od ekipy.

Ponieważ tak pyskował, powiedzieli, że przynajmniej musi wywieźć jedną taczkę gruzu. I wywiózł, potykając się, chwiejąc się, ale wyniósł. Został zaliczony.

Scena Piwnicy pod Baranami, 2010 rok. Fot. Birczanin, Wikipedia, Domena publiczna

Pierwszą dekoracją zajął się Wiesiu Dymny, który z tektury tworzył różnego rodzaju cuda. Kazia Wiśniaka jeszcze nie było, a oni razem mieszkali w akademiku i stąd po pewnym czasie Kaziu pojawił się w Piwnicy.

No i to była kartonowa dekoracja. Na to pierwsze spotkanie Bronisław Chromy wydał tysiąc złotych, żeby na ten jeden raz przenieść fortepian do piwnicy z góry, gdzie w Domu Kultury Wieczysty prowadził kursy tańca. I żeby jeszcze na poczęstunek jakieś kanapeczki zrobić ewentualnie i kupić dużą ilość wina.

To była pożyczka, która nigdy nie została oddana. Pożyczano również u pani Mortkowiczowej, która przyjechała z Warszawy z Joanną Ronikier. Ona też bardzo lubiła piwniczan i wtedy od niej też długi zaciągano.

Pierwszy występ. Pożyczono jakimś cudem jeden reflektor, ustawiono mnóstwo, mnóstwo świec przyczepiano do ścian, które są chropowate, z zagłębieniami. Rozpalono ogień w kominku.

Do tego wszyscy palili papierosy, po prostu było nie do wytrzymania. Cudem, że się nie podusili. Tak, a jedynym wywietrznikiem było okienko na ulicę św. Anny ze słynnymi klamrami, którędy ludzie później przechodzili do Piwnicy. W pierwszym okresie były tylko dwa pomieszczenia.

Taki był pierwszy program. Kaziu Wiśniak, który przyszedł na ten pierwszy program powiedział, że było nudno. Fatalne.

I tak powolutku, powolutku zaczął się tworzyć kabaret, a muzyków przecież nie było. Pierwszą muzykę do Leokadii napisał Krzysiu Litwin „Ja ci śrubkę wkręcę w radio”.

Scena Piwnicy pod Baranami, 2010 rok. Fot. Birczanin, Wikipedia, Domena publiczna
Scena Piwnicy pod Baranami, 2010 rok. Fot. Birczanin, Wikipedia, Domena publiczna
Portret Janiny Garyckiej autorstwa Kazimierza Wiśniaka. Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego
Portret Ewy Wnukowej rys. Kazimierz Madej. Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego
Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego
Zapis nutowy muzyki Andrzeja Zaryckiego. Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego
Anna Szałapak. Drzeworyt wykonał Tadeusz Grajpel. Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego
Portrety piwnicznych artystów autorstwa Barbary Parole. Ze zbiorów własnych Hieronima Sieńskiego

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany