Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pół tysiąca mężczyzn w budynku Groteski. Tajemnice Bursy ks. Kuznowicza

Budynek tętnił życiem i męskimi głosami. Jednorazowo mieszkało tam 480 chłopców i wychowawców. Do 1939 roku przez bursę przeszło 15 tysięcy młodych osób.

Jeśli Państwo mają miłe wspomnienia z Teatru Groteski, albo jeśli Państwo lubią chodzić na Stadion Juwenii, to dzisiaj te dwa miejsca zostaną w przedziwny sposób połączone poprzez... bursę dla chłopców księdza Kuznowicza. O tym, jak mieszkali, co jedli, jak spędzali czas, co im wolno było, a czego nie mogli robić w gmachu dzisiejszej Groteski.

Gościem Marzeny Florkowskiej jest dr Katarzyna Moskal, historyk sztuki i kurator wystawy Kunszt i fach. Kraków Rzemieślników. To jest wystawa w Muzeum Krakowa w Pałacu Krzysztofory.

Posłuchaj całej rozmowy

Gmach Teatru Groteska na rogu ulicy Skarbowej i ulicy Czystej. Imponujący, przyciągający uwagę projektu Wacława Krzyżanowskiego, wybudowany w okresie międzywojennym. A w nim młodzież rzemieślnicza, setki chłopców, którzy tam mieszkali.

Była to wspaniała inicjatywa jezuity, księdza Mieczysława Kuznowicza, który zauważył duże zaniedbanie, jeśli chodzi o warunki pracy terminatorów, czyli ówczesnych czeladników, i też problem z dostępem do godnych warunków nauki, szczególnie dla młodzieży ze wsi, z małych miasteczek czy z przedmieść Krakowa. Postanowił stworzyć niemalże domowe warunki, a może nawet lepsze niż domowe, bo mówimy o młodzieży, która nie miała swojego miejsca w domu właśnie do nauki, nawet kawałka stołu, nie mówiąc o czasie.

Zresztą założenie bursy poprzedzała działalność jezuitów w stowarzyszeniu, które właśnie zajmowało się terminatorami, ale statut tej nowej instytucji, czyli Związku Młodzieży Przemysłowej i Rękodzielniczej stworzył właśnie jezuita ksiądz Mieczysław Kuznowicz.

Mamy rok 1906. Do tej pory właśnie na budynku Teatru Groteski jest napis wypukłymi, reliefowymi literami.

Skąd w ogóle pomysł, żeby taki potężny gmach tam wybudować i co oni tam, co mieli tam do dyspozycji, co tam robili?

Chodziło o bardzo wszechstronne zajęcie się młodymi ludźmi. W budynku oprócz miejsc do spania znajdowała się uczelnia, czyli pomieszczenie przypominające salę szkolą z ławkami, gdzie mogli odrabiać lekcje, czy uczyć się właśnie. Była także czytelnia, dodatkowe miejsce przeznaczone na rozrywki umysłowe czyli np. gry planszowe. Była również czytelnia gazet, biblioteka, sala teatralna, gdzie zarówno były sprowadzane profesjonalne zespoły teatralne dla tych młodych ludzi, żeby zetknęli się z taką wyższą sztuką, ale też sami mogli brali udział w różnych amatorskich spektaklach.

Dbano bardzo o wychowanie i rozwój moralny, ale także o sprawność fizyczną. Ksiądz Kuznowicz dostrzegał ciężką sytuację młodych ludzi w warsztatach, że często pracują więcej niż powinni, przy świecy na przykład, przy złym świetle, w pyle, że są, jak on tam pisał, cherlawi, bladzi, niedożywieni. Stąd pomysł założenia stadionu Juwenia.

Jednym słowem bursa miała być nie tylko miejscem mieszkania, tylko takiego wszechstronnego rozwoju. I myślę, że to było bardzo nowoczesne myślenie.

A skoro ksiądz Kuznowicz był jezuitą, to w tym domu, w tej bursie nie mogło zabraknąć kaplicy.

Oczywiście. Bo to wychowanie w duchu katolickim.

Czy życie w bursie trochę przypominało takie życie zakonne, życie klasztorne? Choć byli to przecież młodzi świeccy chłopcy.

Myślę, że jeśli chodzi o samo przebywanie w bursie, to na pewno chłopcy musieli dostosowywać się do różnych reguł. Do czasu wydawania posiłków, do czasu właśnie spędzonego na uczelni. Posiadamy w Muzeum Krakowa wspaniałe zdjęcia, które pokazują ich na każdym etapie dnia.

Mnie szczególnie wzrusza zdjęcie, które pokazuje chłopców na początku ich przygody z bursą. Młodzi, niepewni, zahukani, przejęci tym, co ich czeka. Z walizkami, często w takich niedopasowanych płaszczach, którzy stoją w kolejce do biurka, osoby, która ich zapisuje do bursy, przyjmuje. Na kolejnych zdjęciach widzimy młodych dżentelmenów w garniturkach, którzy czytają gazety. Opierzeni już troszkę.

Mieszkali na wspólnych dużych salach?

Tak, były tam łóżka przedzielone nakastlikami. W każdej sali, co widać na zdjęciach, był stół.

Sam budynek jest zresztą imponujący, postawiony na działce, którą Związek otrzymał od miasta, projekt wykonał Wacław Krzyżanowski. Początkowo projekt zakładał budynek dwupiętrowy, potem został zmieniony na czteropiętrowy. Na górze latarenka z figurą Matki Bożej, widoczna z daleka.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"