Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojna zmienia Ukrainę. „Ten koktajl narodowy może stać się jej fundamentem”

W Rurytanii pytamy o różnice między wschodnią a zachodnią Ukrainą. Jak bardzo się różnią i co mają wspólnego. Jak silna jest wciąż pamięć i doświadczenie czasów ZSRR, i co pozostało na zachodniej Ukrainie z okresu, kiedy była częścią cesarstwa austro-węgierskiego i Polski, zarówno tej przedrozbiorowej, jak i II Rzeczpospolitej. O pamięci, ukraińskim języku, rodzącej się - w cieniu wojny i dronowych ataków - ukraińskiej wspólnocie rozmawiamy z pochodzącym z Tarnopola Jurijem Zawadzkim, poetą, muzykiem i literaturoznawcą.

Wojna zmienia Ukrainę. „Ten koktajl narodowy może stać się jej fundamentem”
Kijów/ Zdjęcie ilustracyjne Pexels

Posłuchaj audycji Ziemowita Szczerka i Marty Szostkiewicz.

Zachodnia Ukraina przez długi czas pozostawała poza granicami Związku Radzieckiego. Jej historię kształtowały Rzeczpospolita, monarchia austro-węgierska i II Rzeczpospolita. Jurij Zawadzki mówi jednak, że to okres radziecki pozostawił najgłębszy ślad w pamięci mieszkańców Tarnopola i innych miast regionu.

– Najwięcej pamięci jest z czasów radzieckich mimo wszystko. Związek Radziecki potrafił zabić nie tylko ten język, w którym się rozmawiało na zachodzie Ukrainy. Zabił pamięć kulturową. Jak każdy reżim totalitarny przyniósł taką świadomość, że przed nim nic nie było – opowiada Zawadzki.

Pamięć wcześniejszych epok nie zniknęła jednak całkowicie. W Tarnopolu przywołuje się postać założyciela miasta, Jana Amora Tarnowskiego. Czasy austro-węgierskie kojarzą się z możliwością uczestniczenia Ukraińców w życiu politycznym i kontaktami z Zachodem, choć Galicja należała do najbiedniejszych regionów monarchii.

Inaczej wygląda pamięć o II Rzeczypospolitej. Zawadzki wspominał babcię, która opowiadała o polonizacji szkoły i zakazie posługiwania się językiem ukraińskim. Kiedy zdecydował się studiować polski, zapytała go krótko: „A po co?”.

Język jako droga do wolności

Dla Zawadzkiego wybór języka polskiego był częścią poszukiwania dostępu do światowej literatury. W młodości większość zagranicznych książek mógł czytać jedynie w rosyjskich przekładach. Postanowił więc uczyć się innych języków i stopniowo ograniczać korzystanie z rosyjskiego.

– Bardzo dziękuję kulturze polskiej, bo przez kulturę polską poznałem większość tej nowej literatury, zwłaszcza amerykańskiej czy południowoamerykańskiej, która otworzyła mi oczy – opowiada.

Z czasem związał się z polskim środowiskiem literackim, a sam zaczął pisać również po polsku.

Przed pełnoskalową rosyjską inwazją Tarnopol był miastem, w którym studiowało wielu młodych ludzi z Afryki i innych części świata. Zawadzki wspomina ten czas jako doświadczenie wielokulturowości, które szczególnie sobie cenił.

Po 2022 roku wielu zagranicznych studentów wyjechało, a do miasta przybyli mieszkańcy wschodniej i południowej Ukrainy, uciekający przed wojną. Na ulicach ponownie rozległ się rosyjski, ale także odmiany ukraińskiego, których wcześniej w Tarnopolu prawie nie słyszano.

– Już zaczynam łapać różnice. Kto z Chersonia, kto z Odessy, kto z Charkowa – mówi Zawadzki.

Wojna sprawiła, że mieszkańcy różnych regionów, wychowani w odmiennych tradycjach i środowiskach językowych, zaczęli żyć obok siebie. Zawadzki dostrzega w tym szansę na trwałą zmianę ukraińskiej tożsamości.

– To wymieszanie ludzi, którzy mają ukraińskie paszporty... Nie wiem, kto za kogo siebie uważał, kto w jakim języku rozmawiał przed 2022 rokiem. Ale ten koktajl narodowy, który mamy teraz, potrafi stać się fundamentem tej Ukrainy, która będzie rozmawiała w języku ukraińskim – przekonuje.

W jego opowieści Ukraina nie jest więc krajem, w którym regionalne różnice po prostu znikają. To społeczeństwo, które w dramatycznych okolicznościach uczy się żyć ze swoją różnorodnością i budować na niej wspólną przyszłość.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem