Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojna na piksele. Jak AI fałszuje obraz konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Konflikt na Bliskim Wschodzie przeniósł się z poligonów wprost na ekrany naszych smartfonów. Media społecznościowe zalały drastyczne obrazy: zniszczone amerykańskie radary, płonące wieżowce w Dubaju, a nawet ujęcia ciała przywódcy Iranu pod gruzami. Czy w 2026 roku, w dobie wszechobecnej sztucznej inteligencji, przeciętny odbiorca ma jeszcze szansę odróżnić dokumentację wojenną od cyfrowej manipulacji?

Wojna na piksele. Jak AI fałszuje obraz konfliktu na Bliskim Wschodzie?
fot: PAP/EPA/STRINGER

Posłuchaj podcastu

Niestety wzrok to ostatni ze zmysłów, któremu powinniśmy dziś ufać bezkrytycznie. Jesteśmy świadkami pierwszej wojny sztucznej inteligencji, gdzie prawda miesza się z kodem AI tak gęsto, że nawet analitycy muszą stosować zaawansowane procedury weryfikacyjne.

Weźmy na warsztat rzekome zniszczenie amerykańskiego radaru w Katarze. Zdjęcie wartego miliard dolarów sprzętu w płomieniach błyskawicznie zdobyło potężne zasięgi. Analiza wykazała jednak prosty błąd. Ktoś wykorzystał zrzut ekranu z Google Earth z 2025 roku i przepuścił go przez generator obrazów. Skąd pewność? Na zdjęciu z rzekomego ataku samochody na parkingu stoją dokładnie w tych samych miejscach co rok wcześniej. AI zmieniło kształt dachu budynku, ale zapomniało, że przez 12 miesięcy auta zazwyczaj odjeżdżają z parkingu.

Innym, jeszcze bardziej uderzającym przykładem jest krążąca w sieci fotografia ciała przywódcy Iranu. Choć jego śmierć została oficjalnie potwierdzona, to konkretne ujęcie jest w 100% tworem modelu Gemini. Co ciekawe, takie systemy zostawiają w tych obrazach niewidoczne dla nas cyfrowe znaki wodne. To taka pieczątka bota, która jednoznacznie mówi - to ja wygenerowałem, to nie jest rzeczywistość.

Musimy jednak uważać na coś jeszcze. Na recykling strachu. Nie wszystko, co widzimy, to jest nowe AI. Filmy z płonącym wieżowcem w Dubaju, który ma być efektem irańskiego nalotu, to w rzeczywistości jest pożar bloku w Shardzi sprzed 11 lat. Podobnie jest z nagraniami rzekomo płonących baz w Arabii Saudyjskiej. To są stare ujęcia z Jemenu z 2024 roku.

W czasie wojny emocje są paliwem dla kłamstwa. Jeśli widzą państwo zdjęcie, które wydaje się zbyt sensacyjne, żeby było prawdziwe, prawdopodobnie właśnie takie jest. Zanim klikniecie "udostępnij", sprawdźcie datę lub użyjcie prostego wyszukiwania obrazem.

Nie dajmy się wciągnąć w tę wojnę na piksele.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu