Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wielkie słowa, słabe liczby. Rozkładamy orędzie Trumpa na czynniki pierwsze

Bierzemy pod lupę orędzie prezydenta Donalda Trumpa. O wojnie w Iranie słyszymy od tygodni, ale to, co padło ostatnio w Białym Domu, wywołało w sieci i w mediach burzę. Trump ogłosił, że Ameryka jest już całkowicie niezależna energetycznie i nie potrzebuje ropy z Bliskiego Wschodu. Prawda czy fejk?

Wielkie słowa, słabe liczby. Rozkładamy orędzie Trumpa na czynniki pierwsze
fot: PAP/EPA/ALEX BRANDON / POOL

Posłuchaj podcastu

To klasyczna wydmuszka. Brzmi świetnie, ale liczby nie kłamią i tutaj wyjątkowo mocno rozjechały się z rzeczywistością. Trump twierdzi, że USA prawie nie importuje już surowca przez cieśninę Ormuz. Tymczasem dane amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej mówią jasno, że to wciąż pół miliona baryłek dziennie, czyli 7% całego importu Stanów. Niby mało, ale gdyby ten kurek nagle odciąć, ceny na stacjach benzynowych wystrzelą w kosmos szybciej niż irańskie rakiety, o których także mówił prezydent.

No właśnie, rakiety. Prezydent Trump w orędziu straszył, że Iran jest o krok od zbombardowania Europy i Stanów Zjednoczonych. Czy faktycznie pociski Teheranu mogą już dosięgnąć każdego miejsca na ziemi? Prezydenta Trumpa poniosła tutaj ułańska fantazja i to dość mocno. Agencja Wywiadu Obronnego stawia sprawę jasno. Przed atakiem z końca lutego Iran nie miał takich możliwości i co ważne nie miałby ich przez co najmniej kolejną dekadę. Czyli to nie był jeden krok, jak mówił Trump, to był raczej maraton, do którego mety były jeszcze naprawdę bardzo daleko.

Trump podkoloryzował też sytuację wewnątrz Iranu. Mówił o 45 tysiącach zabitych demonstrantów, podczas gdy Organizacje Praw Człowieka potwierdzają śmierć 7 tysięcy osób. To wciąż jest ogromna tragedia, ale zawyżanie tej liczby ponad sześciokrotnie to jest czysta fantastyka.

Jeszcze na koniec gospodarka. Zero inflacji w Ameryce - tak ogłosił prezydent Stanów Zjednoczonych. Czy to możliwe, że inflacja za oceanem po prostu nagle przestała istnieć? Na pewno prezydent USA chciałby mieć takie dobre wieści dla swoich wyborców, ale niestety to jest fake. Oficjalne dane z marca pokazują wzrost cen za oceanem, a prognozy rezerwy federalnej mówią o ponad 3% inflacji w skali roku. Co najciekawsze, napędza ją właśnie drożejąca przez wojenne nastroje benzyna.

Podsumowując, orędzie Trumpa to w dużej mierze kreowanie rzeczywistości, które świetnie brzmi w radiu i telewizji, ale kompletnie nie wytrzymuje zderzenia z raportami wywiadu i tabelami ekonomistów. Prawda jest po prostu znacznie mniej widowiskowa.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego