Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Węgierski kocioł dezinformacji. Dlaczego ta kampania zalewa także Polskę?

W najbliższą niedzielę oczy Europy zwrócone będą na Budapeszt. Węgrzy wybierają parlament, a atmosfera nad Dunajem gęstnieje szybciej niż sos w kociołku z gulaszem. Z jednej strony Viktor Orbán, rządzący od czternastu lat, z drugiej — rosnący w siłę Péter Magyar. Ale w tym politycznym kotle bulgoczą nie tylko emocje, lecz także całkiem pokaźna porcja fake newsów, które rykoszetem trafiają również do nas, do Polski. I tu pojawia się pytanie zasadnicze: po co nam w Polsce ta węgierska wojna na fejki? Czy naprawdę musimy się nią przejmować i — co gorsza — brać w niej udział, choćby nieświadomie?

Węgierski kocioł dezinformacji. Dlaczego ta kampania zalewa także Polskę?
Zdjęcie udostępnione przez Generalny Departament Komunikacji Premiera Węgier przedstawia premiera Węgier i lidera partii Fidesz Viktora Orbána (w środku) przemawiającego do swoich zwolenników podczas wiecu wyborczego w Sopronie na Węgrzech, 8 kwietnia 2026 roku. Węgry przeprowadzą wybory parlamentarne 12 kwietnia 2026 roku. EPA/AKOS KAISER/HUNGARIAN PM GENERAL DEPARTMENT OF COMMUNICATION HUNGARY. Dostawca: PAP/EPA.

Posłuchaj audycji

Nie oszukujmy się: ta kampania to nie jest żadna lokalna kłótnia w czardzie, przy stole zastawionym papryką i winem. To pełnoprawna informacyjna bitwa, w której my, polscy internauci, często występujemy w roli przypadkowych cywilów. Na Węgrzech trwa festiwal pod hasłem „kto kogo bardziej przestraszy”. Viktor Orbán od tygodni przekonuje, że jeśli opozycja wygra, Węgrzy obudzą się rano… na froncie w Ukrainie. Straszak stary jak polityka, ale wciąż skuteczny — zwłaszcza gdy zaczyna żyć własnym życiem także na polskich grupach w mediach społecznościowych.

Węgry: czy opozycja pokona Viktora Orbana? „System premiuje Fidesz”

Jacek Bańka

Można by powiedzieć: spokojnie, żyjemy w epoce internetu, mamy dostęp do informacji przez całą dobę, nikt się już na takie rzeczy nie nabiera. Tyle że to tylko połowa prawdy. Bo do gry weszła technologia — i to na całkiem nowym poziomie. Na Węgrzech kampania dawno wyszła poza brzydkie plakaty i hasła pisane na kolanie. Z impetem wkroczyła sztuczna inteligencja. Media prorządowe i internetowe trolle wykorzystują AI, by kompromitować przeciwników, tworzyć zmanipulowane treści i podkręcać emocje. Opozycja zresztą nie pozostaje dłużna — statystyki bywają tam podkręcane tak mocno, że matematycy mogliby złapać się za głowę.

Prawda czy fake? Posłuchaj podcastów

Problem w tym, że te historie nie kończą się na granicy. Przenikają do polskiego internetu i zaczynają żyć własnym życiem. „Węgry wyrzucają Ukraińców z kraju” — brzmi jak wiadomość dnia, a jest kompletną fikcją. „Ukraińcy chcieli wysadzić gazociąg do Budapesztu” — kolejna opowieść z gatunku politycznej fantastyki, która u nas zbiera tysiące lajków. I tak, niepostrzeżenie, stajemy się uczestnikami cudzej kampanii.

Czego więc spodziewać się w weekend? Najpewniej zalewu informacji o fałszerstwach — niezależnie od tego, kto wygra. Bo w tej grze wynik wyborów to jedno, a narracja o ich „prawdziwym” przebiegu — drugie.

Dlatego warto zachować odrobinę dystansu. Jeśli pojawia się news o Węgrzech, po którym ciśnienie zaczyna niebezpiecznie rosnąć — zatrzymajmy się na chwilę. Głęboki oddech, szybkie sprawdzenie źródła. Choćby w Ośrodku Studiów Wschodnich, który zamiast klikalności wybiera fakty.

Nie dajmy się wkręcić w ten węgierski kocioł. Bo w politycznym gulaszu dezinformacja smakuje znacznie gorzej niż przypalona papryka — po prostu staje się nie do strawienia.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem