Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

To nie żart. Chińscy szpiedzy wykradali dane przez aplikację dla graczy

W sieci pojawiała się informacja, że chińscy cyberprzestępcy masowo atakują polskie i europejskie urzędy państwowe. I to by jeszcze nikogo nie dziwiło, ale hakerzy do szpiegowania mają używać... Discorda, czyli komunikatora dla nastolatków grających w gierki, oraz zwykłego dysku OneDrive, na którym trzymamy zdjęcia z wakacji. Przecież to brzmi, jakby tajne dokumenty wagi państwowej wyciekały przez platformę do umawiania się na Minecrafta!

To nie żart. Chińscy szpiedzy wykradali dane przez aplikację dla graczy
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj wypowiedzi

Brzmi to jak absurdalny absurd, ale to jest stuprocentowa, czysta jak łza prawda.

Chińska grupa hakerska o wdzięcznej nazwie Webworm, czyli sieciowy robak, zasłużyła właśnie na cybernetycznego Oscara w kategorii genialne lenistwo. Zapomnij o filmach z Hollywood. Żadnych ciemnych piwnic, zielonego spadającego kodu na ekranach ii budowania tajnych, supernowoczesnych serwerów za miliony dolarów. Chińczycy uznali, że po co przepłacać i po co się przemęczać. Zamiast budować tajną podziemną autostradę do wywożenia kradzionych danych, wjechali traktorem na zwykłą publiczną drogę i wmieszali się w tłum.

Przenieśli się ze swojej Azji do Europy i wzięli na celownik instytucje rządowe między innymi w Polsce, Belgii czy Hiszpanii. I jak ich podeszli? Stworzyli dwa wirusy. Pierwszy z nich nazywa się EchoCreep. Podpiął się pod Discorda, tego samego, na którym Twoje dzieci wieczorami krzyczą do mikrofonu grając w gry. I ten sam wirus przez Discorda wysyłał meldunki do Pekinu.

Drugi wirus udawał legalny ruch i pakował kradzione dokumenty prosto na chmurę OneDrive od Microsoftu, a potem jeszcze na Amazona. Dlaczego to zadziałało? Bo systemy bezpieczeństwa w polskich urzędach patrzyły na to i myślały, aaa, ktoś tu klika w ikonę Microsoftu, pewnie urzędnik Kowalski wysyła tabelkę w Excelu albo mema z kotem. Nie ma co robić rabanu. Genialne w swojej prostocie. Hakerzy udawali szum tła.

Na szczęście dla nas cyberspecjaliści włamali się na ich serwer i rozszyfrowali ponad czterysta wiadomości na tym Discordzie. Namierzyli ponad pięćdziesiąt zainfekowanych celów. Wiemy na pewno, że z rządu w Hiszpanii poufne pliki niestety wyciekły. Więc podsumowując, informacja jest prawdziwa - cyberszpiedzy nie potrzebują już technologii z NASA. Czasem wystarczy im ta sama aplikacja, na której umawiasz się ze znajomymi na piątkowe granie. Chińczycy dalej atakują, więc polscy urzędnicy muszą pilnie zmienić hasła. A my? My po prostu aktualizujemy systemy i nie klikamy w podejrzane linki. Nawet jak ktoś na Discordzie obiecuje nam darmowe punkty do gier.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu