Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rosyjska rakieta i lawina kłamstw. Jak dezinformacja wyprzedziła fakty?

Noc ze środy na czwartek. Godzina 3:40 rano. Wtedy syreny w Lublinie, myśliwce F16 w powietrzu i rosyjska rakieta CH-101, która spadła pod Tarnawą-Kolonią. Zanim wojsko zebrało pierwsze szczątki, internet zalała fala teorii spiskowych. Co tym razem próbowano nam wymówić?

Rosyjska rakieta i lawina kłamstw. Jak dezinformacja wyprzedziła fakty?
fot: PAP/Wojtek Jargiło

Posłuchaj podcastu

Machina dezinformacji odpaliła z prędkością naddźwiękową jeszcze przed komunikatem służb. Pierwszy cios to klasyczne - "to ukraińska prowokacja". Sieć zalały wpisy, że wizyta Zełeńskiego w Lublinie ściągnęła rakietę, by wciągnąć nas w wojnę.

Ignorowano fakty. Tamtej nocy Rosja wystrzeliła ponad 350 dronów i pocisków, a CH-101 to jest czysta rosyjska broń strategiczna, której Ukraina po prostu nie ma.

Drugi tor to uderzenie w naszą armię. "Jesteśmy bezbronni, bo oddaliśmy wszystko". Jaka jest prawda? Zamówiliśmy ponad 200 wyrzutni Patriot, oddaliśmy pięć, a F16 natychmiast wystartowały. Obiekt zniknął z radarów, a wojsko nad terenem zamieszkałym musi po prostu mieć stuprocentową pewność, do czego strzela.

Kalendarium pokazuje, że rakieta spada o 3:47, a syreny w Lublinie wyją trzy minuty po uderzeniu. Oficjalny komunikat pojawia się po ponad dwóch godzinach. Chaotyczna komunikacja państwa niestety jest pożywką dla dezinformacji. Zamiast szybkich alertów w czasie rzeczywistym, tak jak w Ukrainie, mamy ciszę informacyjną. Gdy państwo milczy, pustkę natychmiast wypełniają rosyjskie sieci botów. Produkują one tysiące wpisów dziennie z pytaniem - "skoro przeleciała 100 kilometrów, to czy przeleci 300?". Ich cel to po prostu panika.

Jeśli obywatel słyszy syreny po fakcie i nie dostaje natychmiastowego wyjaśnienia, w naturalny sposób zaczyna szukać odpowiedzi w sieci. Tam czekają na niego już gotowe manipulacje.

Rząd w nowym poradniku bezpieczeństwa zaleca proste rozwiązanie. W razie kryzysu wyłącz internet i włącz radio na baterie. Tutaj dochodzimy do takiej absurdalnej luki, bo poradnik mówi włącz radio, ale nie podaje ani jednej częstotliwości. To jest pułapka. Musimy mieć sprawdzone źródło informacji, musimy pamiętać te częstotliwości, bo miliony odbiorników mają pasma np. fal średnich i krótkich.

W Polsce nikt na nich legalnie nie nadaje, to są tzw. ciche pasma. Jeśli w czasie blackoutu albo kryzysu słuchacz włączy radio i trafi na fałszywą stację na pustym paśmie, może usłyszeć wygenerowany przez sztuczną inteligencję głos np. polityka wzywającego do ewakuacji w złą stronę.

Radio ma ogromne zaufanie społeczne, ale analogowy sygnał też nie ma certyfikatu autentyczności. Dlatego pamiętajmy, słuchajmy Radia Kraków, słuchajmy Polskiego Radia albo sprawdzajmy oficjalne stacje FM. Nigdy nie podawajmy niesprawdzonych informacji dalej w emocjach.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania