Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Prosimy o potwierdzenie karty”. Jedna wiadomość i możemy zapomnieć o feriach

Jeszcze tylko dwa dni szkoły. Ferie w Małopolsce tuż-tuż, narty nasmarowane, gogle na nosie i nagle dostajemy wiadomość od hotelu, w którym już za chwilę mamy pić gorącą czekoladę. „Prosimy o szybkie potwierdzenie danych karty, bo rezerwacja wygaśnie”. Serce bije szybciej, palec już celuje w link... Czy to faktycznie troska o nasz urlop, czy ktoś tu chce nas wystawić do wiatru?

„Prosimy o potwierdzenie karty”. Jedna wiadomość i możemy zapomnieć o feriach
Fot. Damian Radziak

Posłuchaj podcastu

Od razu mówimy STOP. Jeśli poczuliśmy mrowienie w palcu, żeby kliknąć, bierzemy głęboki oddech. Jeśli dostajemy taką wiadomość, to jest jedyne, co powinniśmy zrobić. Żadne dane z portfela nie są nam potrzebne.

Oszuści nie biorą urlopów. Oni wręcz uwielbiają sezon feryjny. Stali się w tym naprawdę dobrzy. Zapomnijmy o łamanej polszczyźnie czy nigeryjskich książętach. Teraz to jest operacja chirurgiczna.

Rezerwujecie wymarzony pokój, na przykład z widokiem na Giewont i nagle na Whatsappie odzywa się ten konkretny hotel. Znają nasze nazwisko. Wiedzą, kiedy przyjeżdżamy. Znają nawet cenę za nocleg. Myślimy, że przecież to oni, bo skąd obcy człowiek by to wiedział? Prawda jest taka, że cyfrowi włamywacze albo przejęli konto hotelu na portalu, albo dorwali się do wycieku danych.

Scenariusz jest zawsze podobny. Coś nie tak z płatnością, musimy potwierdzić kartę. Ewentualnie dopłata 20 zł za podatek klimatyczny lub parking. Inaczej system anuluje rezerwację. Wysyłają link. Strona wygląda identycznie jak Booking czy Airbnb. Te same kolory, logo. Nawet zdjęcie naszego apartamentu się zgadza.

Wpisujemy dane karty i zamiast na narty nasze pieniądze jadą na wakacje bez nas. Zazwyczaj na Bahamy, ale tylko w jedną stronę.

Jak się nie dać ugrillować przed oscypkiem? Zasada jest prosta. Jeśli portal, przez który rezerwowaliśmy, mówi, że wszystko jest opłacone, każda nagła prośba o weryfikację przez link w SMS-ie to jest śmierdząca sprawa. Co robić? Nie klikajmy, nie panikujmy. Po prostu zadzwońmy bezpośrednio do hotelu, ale nie na numer, który podał nam ten miły pan na czacie.

Wygooglujmy hotel, znajdźmy ich oficjalny numer, zapytajmy, czy faktycznie czegoś chcą. W 99% przypadków usłyszymy, że u nich wszystko gra.

Jeśli coś wzbudzi nasz niepokój, nie miejmy litości. Zgłaszajmy takie numery na incydent.cert.pl. To jest taki cyfrowy numer alarmowy. Lepiej stracić minutę na sprawdzenie linku niż oszczędności na wirtualny nocleg.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów