W internecie znowu wraca temat „zaplanowanej powodzi” – tym razem rzekomo ma się wydarzyć w połowie sierpnia i wszystko podobno wyliczono z jakichś tajemniczych kodów, symboli i dat. Na YouTubie filmik z kanału Eter TV robi furorę – padają tam stwierdzenia, że zbiorniki retencyjne „będą się same rozwalać” … Czy naprawdę da się przewidzieć powódź na podstawie symboliki liczb?
Posłuchaj podcastu
Aż trudno nie złapać się za głowę. Kolejna tajna teoria, prosto z internetu, tym razem o zaplanowanej powodzi w połowie sierpnia. I nie, to nie jest żart. Według twórców tej teorii jakiś automat podobno oblicza kiedy i gdzie pękną zbiorniki retencyjne. Wszystko oczywiście na podstawie magicznych liczb i symboliki ósemki.
Brzmi jak scenariusz kiepskiego thrillera, prawda? W prawdziwym świecie powodzie nie wybuchają jednak z powodu daty w kalendarzu, ani dlatego, że ktoś coś wyliczył z numerków. One się zdarzają, kiedy spada za dużo deszczu, rzeka wylewa, a infrastruktura po prostu nie daje rady.
Meteorolodzy, hydrolodzy i inżynierowie analizują realne dane. Deszcze, rzeźbę terenu, historię powodzi w danym miejscu, a nie numerologię. Nie ma żadnych dowodów, podkreślmy: żadnych, że ktoś steruje pogodą jak pilotem do telewizora.
I to nie działa tak, że elity ustawiają sobie burzę w Excelu, a zbiorniki wybuchają, bo ósemka znaczy zniszczenie. A co naprawdę jest groźne? To, że tego typu bajki, poza tym, że są oderwane od rzeczywistości, często są podszyte nienawiścią. W komentarzach pod takimi filmami roi się od agresywnych wpisów.
I tu już nie chodzi o takie ściemy z internetu, tylko o poważne konsekwencje społeczne. Więc zanim ktoś da się wkręcić w kolejną tajemnicę z YouTube'a, niech wejdzie na HydroPortal albo sprawdzi prognozy IMGW. Tam są dane, mapy zagrożeń, ostrzeżenia. Wszystko, co naprawdę pomaga chronić siebie i swoich bliskich.
Zamiast liczyć na magię ósemki, lepiej sprawdzić, czy rynna nie przecieka i czy SMS z RCB czasem nie przyszedł.