Czwartek, 29 paź 7 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Paliwo za 2,94 zł dla Ukrainy? Tak manipuluje się cenami i emocjami

W mediach społecznościowych kolejny raz pojawił się temat, że za drogie paliwo na polskich stacjach odpowiada tajny, darmowy transport cystern wprost na Ukrainę. Temat wraca jak bumerang, a to, że Ukraina nam w ogóle nie płaci, a to, że dostaje benzynę za śmieszne trzy złote. Autorzy teorii spiskowych wrzucają do sieci zdjęcia wielkich sznurów tirów na granicy, żeby podkręcić atmosferę. Czy my naprawdę sponsorujemy to paliwo? Skąd się biorą te rewelacje?

Stacja benzynowa
Stacja benzynowa. / fot pexels

Posłuchaj

Ten tradycyjny mit o darmowej benzynie dla sąsiada ma się w internecie naprawdę świetnie i chyba nigdy nie przejdzie na emeryturę. Zacznijmy od hitu tego sezonu, czyli zdjęć krążących po sieci. Widzimy gigantyczne kolejki i podpis - Uwaga, granica zatkana cysternami.

Sprawdzamy fakty, a tam zonk. Fotografia z października 2023 roku przedstawia kolejkę do bazy magazynowej Orlenu w Mościskach koło Warszawy. Ktoś wyciągnął po prostu starą fotkę, dodał dramatyczny napis i voilà. Gotowy przepis na panikę w mediach społecznościowych.

Internetowi eksperci wyciągają dokumenty rządowe i wyliczają, że paliwo szło za granicę po niecałe 3 zł za litr. Skąd się wzięła ta kwota? Czy Polacy faktycznie do tego interesu dopłacają? Tu dochodzimy do tego klasycznego błędu albo raczej celowej manipulacji porównywania jabłek z lokomotywami.

Te 2,94 zł to jest średnia cena eksportowa netto. Nie ma w niej ani grosza polskich podatków, a przypomnę, że w cenie na pylonie dowolnej stacji w Polsce potężną część, bo to jakieś 40-50% stanowią akcyza, opłata paliwowa, nieszczęsny VAT. Co więcej, biuro prasowe spółki twierdzi, że ukraińskie firmy kupowały ten olej napędowy często po cenach wyższych niż średnia rynkowa, bo w warunkach wojny liczy się przede wszystkim to, że towar w ogóle bezpiecznie dotrze na miejsce.

Jak wygląda twarda biznesowa rzeczywistość na polsko-ukraińskiej granicy paliwowej? Orlen już kilkukrotnie oficjalnie prostował te rewelacje. Handel ma charakter w pełni komercyjny. Żadna cysterna nie ruszy w drogę, dopóki pieniądze nie pojawią się na koncie. Obowiązuje zasada twardych przedpłat. Koncern na tym zarabia. Polskie firmy robią legalny interes, a Polacy do niczego nie dopłacają.

Więc następnym razem, gdy ktoś napisze wam, że przez Ukrainę płacicie za paliwo jak za złoto, ktoś próbuje wlać w wasze głowy paliwo niskiej jakości, za to mocno przeterminowane. Tankujcie z szeroko otwartymi oczami.

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

Najnowsze

  • 80 lat sportowej tradycji na wielkim muralu. Oświęcim uhonorował Unię

  • Paliwo za 2,94 zł dla Ukrainy? Tak manipuluje się cenami i emocjami

  • Patryk Wicher (PiS) o słowach Kaczyńskiego na temat wyjścia Polski z UE: "To zmusi Europę do rozmów"

  • Kardynał Ryś o majątku Kościoła: „Nie ile mam, tylko czyje to jest”

  • Zaniedbany pałac w Zagórzanach zyska nowe życie. Samorząd szykuje wieloletnią inwestycję. ZDJĘCIA

  • Więcej miejsc w pociągach Intercity w okresie Wszystkich Świętych