Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Na Solnej przez pięć lat „nic się nie wydarzyło”? Policyjne dane mówią co innego

To wciąż temat, o którym mówi cały Kraków, ale także cała Polska. Po tragicznym wypadku na ulicy Solnej, w którym zginęło młode małżeństwo, a ich niemowlę przeżyło, p.o. prezydenta Krakowa Stanisław Kracik stwierdził, że w tym miejscu przez ostatnich pięć lat „nic się nie wydarzyło”. Te słowa wywołały ogromne emocje i dyskusję, która nie milknie w internecie. Oburzeni mieszkańcy przypominają o samochodowych rajdach na Zabłociu i licznych zgłoszeniach dotyczących niebezpiecznej jazdy. Urzędnicy tłumaczą z kolei, że wypowiedź dotyczyła statystyk dla konkretnego odcinka ulicy.

Na Solnej przez pięć lat „nic się nie wydarzyło”? Policyjne dane mówią co innego
Miejsce tragicznego wypadku przy ul. Solnej. Fot. Marek Lasyk

Posłuchaj audycji

Co rzeczywiście wynika z policyjnych danych. Czy ulica Solna przez ostatnie lata była drogową oazą spokoju, czy jednak stwierdzenie, że „nic się tam nie wydarzyło”, mija się z faktami? Zdecydowanie tak jest. Stanisław Kracik zastosował klasyczną polityczną „obronę Częstochowy”. Przekonywał, że skoro ulicą Solną codziennie przejeżdżają tysiące samochodów i dotąd nie doszło tam do tragedii, miasto nie miało powodów do paniki ani do montowania progów zwalniających.

Policja po tragedii na Solnej: ulica nie była niebezpieczna. Podano dane o wypadkach w Krakowie

Natalia Ertman

Problem w tym, że dane z policyjnego systemu SEWIK oraz Polskiego Obserwatorium Ruchu Drogowego pokazują zupełnie inny obraz. Wspomniany przez urzędników odcinek ulicy Solnej – od Nadwiślańskiej do estakady – wcale nie był pustą kartą w policyjnych statystykach. Od sierpnia 2021 roku odnotowano tam łącznie 20 zdarzeń drogowych.

Wśród nich był poważny wypadek, w którym pieszy został potrącony na przejściu. Co najmniej 12 innych kolizji wydarzyło się w strefie, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę. W rejonie ulicy Zabłocie policja odnotowała kolejne cztery zdarzenia.

Prawda czy fake - wszystkie podcasty

Mieszkańcy Zabłocia nie protestowali więc z nudów. Od dawna alarmowali o urządzanych w tej okolicy rajdach i kierowcach jeżdżących z nadmierną prędkością. W tej sprawie składali petycje i interpelacje.

Jeśli kierowca pędzi 70 kilometrów na godzinę w strefie, w której obowiązuje „trzydziestka”, tłumaczenie braku działań rzekomym brakiem historii wypadków brzmi trochę tak, jakby lekarz przekonywał, że pacjent jest zdrowy, bo przecież jeszcze nie umarł – choć właśnie dostał zawału.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies