Wybory w Niemczech za nami, a w polskiej i zagranicznej sieci wrze od emocji! Chodzi o nagranie z finału kampanii Alternatywy dla Niemiec – czyli AfD – w Magdeburgu. Widzimy na nim młodego chłopaka, który podchodzi do reporterki i unosi prawą rękę w geście, który w mig został zinterpretowany jako hitlerowski salut. Miliony wyświetleń, setki tysięcy komentarzy o tym, że „Hitler się budzi”, a internauci grzmią, że to prawdziwa, faszystowska twarz partii. Czy my tu rzeczywiście mamy do czynienia z neonazistowskim skandalem na wizji, czy może internet po raz kolejny urządził nam klasyczną burzę w szklance wody?
Posłuchaj wypowiedzi
Zanim internauci zdążą spakować walizki i uciec z Europy z okrzykiem "Ratunku! Trzecia Rzesza wraca", spójrzmy na fakty, bo te jak zwykle są znacznie mniej ekscytujące niż płonące nagłówki na platformie X.
Po pierwsze, ten cały wieczór wyborczy z nagrania to wcale nie był wieczór wyborczy, bo filmik pochodzi z piątego września, czyli z popołudniowego finału kampanii w Magdeburgu, zorganizowanego zresztą na żywo przez twórców kanału Utopia TV Deutschland. Cała transmisja trwała prawie pięć godzin, więc mówimy o solidnym maratonie politycznym, w którym łatwo też o luźniejszą atmosferę.
Po drugie, co tam się właściwie wydarzyło? Młody chłopak podchodzi do reporterki z uśmiechem na twarzy. Pyta, czy może kogoś pozdrowić. Dostaje zielone światło, macha do znajomych i przy okazji unosi tę nieszczęsną rękę.
Reporterka natychmiast reaguje. Mówi mu ostrożnie z tą ręką, na co on momentalnie ją opuszcza, rzuca w porządku i oboje wybuchają śmiechem. Gdyby to był zatwardziały, ideologiczny neonazista planujący prowokację stulecia przed kamerami, raczej nie śmieszkowałby z reporterką sekundę po fakcie i nie posłuchałby jej upomnienia w ten sposób.
Niemiecka policja i prokuratura nie wszczęły żadnego dochodzenia, a lokalne media w ogóle o tym nie pisały, bo dla nich to był po prostu jakiś niezręczny moment. Kiks medialny albo specyficzny, mało mądry żart, jakich w internecie pełno. No ale dobrze, kogo obchodzi kontekst? Nudna rzeczywistość i pięciogodzinne nagrania z YouTube'a. Skoro można wrzucić filmik do sieci i napisać młody Szwab heiluje i zebrać miliony wyświetleń. Internet potrzebuje emocji, a nie nudnego sprawdzania źródeł