Dziś w naszym cyklu Prawda czy Fejk mundialowa historia. Amerykański gigant miał rzekomo zadrwić z rygorystycznych przepisów FIFA. Pod Bostonem zamiast wielkiego logo sponsora na dachu stadionu miała pojawić się gigantyczna chmura pianki do golenia. Czy to genialny marketingowy bunt, czy daliśmy się zrobić w balona?
Posłuchaj podcastu
Daliśmy się nabrać i to z niezłym poślizgiem i bez użycia maszynki. Na ten żart nabrali się nawet najwięksi wyjadacze i dziennikarze sportowi w Polsce. W mediach społecznościowych samej marki pojawiło się zdjęcie - wielki napis na dachu stadionu zakryty gęstą, białą, puszystą pianką do golenia.
?? La FIFA también le pidió a Gillette que ocultara su logo en el estadio Gillette Stadium por no ser patrocinador oficial del Mundial. La marca lo hizo ocultando su logo simulando una crema para afeitar. ?? https://t.co/bBaGblbniq pic.twitter.com/u3lxsT3xwA
— Futbol de Inglaterra (@Mercado_Ingles) June 20, 2026
Internauci oszaleli - geniusze marketingu pokazali środkowy palec federacji. Brzmi pięknie. O co w ogóle poszło? FIFA przed mundialem tradycyjnie zarządziła akcję pod kryptonimem "Czysty Stadion". W skrócie, jeśli nie zapłaciłeś milionów dolarów jako oficjalny partner federacji, twoje logo znika.
Legendarny Mercedes-Benz Stadium nagle zmienił się w Atlanta Stadium. Mamy też ten wspomniany Gillette Stadium pod Bostonem. Przepisy to przepisy, logo trzeba zasłonić i marka wrzuciła do sieci wspomniane zdjęcie z pianką, która okazała się fejkiem. Ta pianka powstała wyłącznie na ekranach komputera. Gillette po prostu kapitalnie zażartowało w sieci. Kiedy jednak spojrzymy na zdjęcie reporterskie z Bostonu, czar pryska. Zamiast puszystej pianki na dachu stadionu wisi zwykła, nudna, biała plandeka. Żadnego buntu nie było, to czysta robota w Photoshopie.
Morał z tego krótki, marketingowcy idealnie nas ogolili z czujności. Dlatego zanim następnym razem zachwycimy się buntem korporacji w sieci, sprawdźmy czy ten bunt nie został przypadkiem wyrenderowany. Rzeczywistość bywa o wiele bardziej płaska niż komputerowa grafika.