Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dwa metry prawdy i dwadzieścia metrów kłamstwa. Co naprawdę wydarzyło się na Kamczatce?

Świat obiegły nagrania z Kamczatki, które wyglądają jak zwiastun filmu katastroficznego. Gigantyczne zaspy i miasta pogrzebane pod śniegiem. Influencerzy grzmią: „Zobaczcie, planeta płonie!”. Filmy i zdjęcia z Kamczatki pod śniegiem przejrzał Kamil Wszołek. Co tu nie gra? Czy to arktyczny armagedon, czy kolejna cyfrowa bajka?

Posłuchaj podcastu

Gdyby te nagrania były prawdziwe, mieszkańcy Kamczatki musieliby chyba wykształcić jakieś skrzela do oddychania śniegiem. Prawda jest taka, że padliśmy ofiarą śnieżnej fantazji. To jest robota procesorów, które ktoś ewidentnie podkręcił na tryb totalnego odklejenia.

Rosyjscy influencerzy zrobili nam klasyczny miks. Wzięli odrobinę realu i dodali do tego wiadro cyfrowego lukru z generatorów AI. Dlaczego to jest fejk? Po pierwsze, te filmy są zbyt idealne. Obraz jest czysty jak sumienie po spowiedzi. Żadnych detali, żadnego brudu. Po prostu sterylna, biała pustynia.

Najlepsze jest to, że na jednym z nagrań AI tak się rozpędziło, że narysowało słup latarni, który lewituje nad śniegiem. No chyba że na Kamczatce opanowali już antygrawitację, o której my w Krakowie możemy tylko pomarzyć, stojąc na przykład w korku na Alejach.

Po drugie, na tych filmach widzimy wieżowce znikające pod śniegiem. Problem w tym, że Kamczatka to teren sejsmiczny. Tam się nie buduje drapaczy chmur, bo przy pierwszym wstrząsie złożyłyby się jak domki z kart. Większość bloków ma tam maksymalnie pięć pięter. Więc jeśli widzimy faceta śmigającego z siódmego piętra na nartach, to on nie jest na Kamczatce. On jest w krzemowym śnie algorytmu.

Co z prawdziwym śniegiem? Jasne, że jest. Ma ponad dwa metry, co i tak jest solidnym wynikiem. Ale umówmy się, dwa metry nie sprzedają się tak dobrze jak dwadzieścia.

Następnym razem, gdy zobaczymy coś, co wygląda zbyt filmowo, weźmy głęboki oddech, policzmy piętra w bloku. Fizyki nie oszukamy tak łatwo jak ludzkiego oka spragnionego sensacji. Pytanie tylko, czy wolimy prawdę, która wymaga solidnego odśnieżania, czy piękne kłamstwo, w którym wystarczy wcisnąć "udostępnij".

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu