Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Doktor Google i Uniwersytet TikToka. Oto mapa polskich pseudonaukowych mitów

Codziennie scrollujemy media społecznościowe i często przecieramy oczy ze zdumienia, widząc, co ludzie tam wypisują. Koniec ze zgadywaniem, jak wielki jest ten śmietnik. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego wzięli lupy, kalkulatory i policzyli wszystkie polskie bzdury z ostatnich dwóch lat. Jaka jest skala tego szaleństwa i w co wierzymy najchętniej?

Doktor Google i Uniwersytet TikToka. Oto mapa polskich pseudonaukowych mitów
Fot. Pexels

Posłuchaj podcastu

To już nie jest strumyczek bzdur, w którym można co najwyżej zamoczyć kostki. Badacze z Uniwersytetu Warszawskiego mówią wprost - to jest ocean. Przez dwa lata w polskim internecie zidentyfikowano ponad milion wpisów, które nie mają nic wspólnego z nauką, za to bardzo dużo z naszą wyobraźnią i niestety naiwnością. Wyobraźcie sobie stadion narodowy wypełniony po brzegi. Teraz postawcie obok siebie 10 takich stadionów.

Tyle mamy wpisów o tym, że cholesterol to w sumie witamina, a raka leczy się nie chemią, tylko pozytywnym myśleniem i naparem z mchu.

Zdrowie - to ono jest niekwestionowanym królem tego balu przebierańców. Prawie 360 tys. wpisów o cudownych metodach leczenia i kolejne 200 tys. o szczepionkach. Dlaczego? To proste. Kiedy system ochrony zdrowia łapie zadyszkę, a do specjalisty czeka się latami, ratunku szukamy od doktora Google i na Uniwersytecie TikToka. Daje nam to złudne poczucie kontroli, choć w rzeczywistości często naraża nas na utratę życia.

To jednak nie wszystko. Drugie miejsce na podium? Nowe technologie. Samochody elektryczne jako spisek i tajne laboratoria. To kolejne 300 tys. wpisów. Co ciekawe, denializm klimatyczny, czyli twierdzenie, że planeta wcale się nie gotuje, jest u nas mniej popularny. Tylko 52 tys. wpisów.

Mamy też nasze, narodowe smaczki. Wraca mit Wielkiej Lechii. Wiecie, ta alternatywna historia, gdzie starożytni Polacy rządzili połową świata. Tylko ktoś nam to wymazał z podręczników. Brzmi zabawnie? No może, ale to nie jest już margines dla wariatów. To systematyczne narzędzie presji politycznej. Ktoś na tym zarabia, a my się na to łapiemy.

Więc pamiętajcie, zanim uwierzycie, że starożytni lechici ujeżdżali dinozaury, a witamina C składa złamanie otwarte, weźcie głęboki oddech. W internecie kłamstwo jest darmowe, ale wiara w nie może nas słono kosztować. Bo o ile w Wielką Lechię można sobie wierzyć hobbystycznie, o tyle leczenie raka sodą oczyszczoną to prosta droga do tragedii.

Włączajcie krytyczne myślenie. To jest wciąż jedyna aplikacja, której nie trzeba aktualizować, a chroni nas najlepiej.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem