Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego normy ciśnienia krwi się zmieniają? W sieci krąży sporo teorii spiskowych

W sieci krąży grafika, która sugeruje, że normy ciśnienia krwi są zmienne nie z powodu postępu medycyny, tylko żeby Big Pharma mogła zarobić na droższych lekach. Czy to naprawdę możliwe, że ktoś wymyśla choroby, żeby sprzedać nam więcej tabletek?

Dlaczego normy ciśnienia krwi się zmieniają? W sieci krąży sporo teorii spiskowych
Warto mierzyć ciśnienie. Nie na Facebooku, nie na Twitterze, tylko porządnie, dobrym ciśnieniomierzem w aptece albo u lekarza. Fot. pexels
  • Zmiany norm ciśnienia to efekt postępu medycyny, nie spisek 
  • Nowe normy nie oznaczają automatycznego przepisywania leków przez lekarza – często wystarczy zmiana stylu życia
  • Większa świadomość = mniej chorób, nie więcej tabletek – wcześniejsze reagowanie na zagrożenia zdrowotne może zapobiec konieczności leczenia

Posłuchaj audycji

Brzmi to jak scenariusz z serialu medycznego opartego na teorii spiskowej. Ale spokojnie, żadna globalna konspiracja nie stoi za zmianami norm ciśnienia. Zmieniają się nie dlatego, że ktoś chce wyciągnąć pieniądze z naszych kieszeni, tylko dlatego, że, nauka się rozwija.

Można to wytłumaczyć na przykładzie samochodów: czy zabytkowy samochód z lat 40. XX wieku i najnowsze Ferrari mierzymy tą samą miarą? Nie. Medycyna też nie stoi w miejscu.

Dzięki nowoczesnym badaniom wiemy dziś na przykład, że ryzyko udaru czy zawału zaczyna rosnąć dużo wcześniej, niż kiedyś sądzono. To nie wymysł farmacji, tylko wniosek z tysięcy badań na setkach tysięcy pacjentów. W 2017 roku Amerykanie, między innymi American Heart Association, obniżyli próg nadciśnienia, bo zauważyli, że już przy niższym ciśnieniu rośnie ryzyko chorób serca.

Europa poszła w tym samym kierunku, ale to nie znaczy, że od razu lekarze zaczęli masowo wręczać recepty na leki. Czasem aktywność fizyczna (na przykład codzienny spacer), wprowadzenie zróżnicowanej diety (i ograniczenie soli w potrawach), więcej snu. Coś, co nie kosztuje ani grosza.

I teraz kluczowe pytanie. Czy zmiana norm rzeczywiście oznacza większą sprzedaż leków? Otóż niekoniecznie, bo większa świadomość zagrożenia sprawia, że część osób zaczyna działać wcześniej, zanim będą potrzebowały tabletek. A to dla koncernów farmaceutycznych przecież kiepski interes, prawda? Więc zamiast bać się nowych zaleceń, lepiej po prostu zmierzmy sobie ciśnienie. Nie na Facebooku, nie na Twitterze, tylko porządnie, dobrym ciśnieniomierzem w aptece albo u lekarza.

Otyłość - choroba, która dewastuje zdrowie i życie

Katarzyna Pelc

I pamiętajmy, normy się zmieniają, bo zdrowie mamy tylko jedno, a nauka po prostu idzie do przodu, żebyśmy dłużej żyli, a nie dłużej chorowali.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania