Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dezinformacja przy niedzielnym rosole. O co kłócą się Polacy?

Czy da się pokłócić o pożary samochodów elektrycznych? Okazuje się, że przy niedzielnym obiedzie wszystko jest możliwe! Podkłada pod to ogień raport „Dezinformacja oczami Polaków 2026”, o którym dyskutowano w tym tygodniu w Białymstoku na kongresie bezpieczeństwa REINFO. Łapiemy się w sieci na fałszywki. I... wpadamy w pułapkę: żądamy bezwzględnego kasowania bzdur, a jednocześnie krzyczymy, że nikt nie ma prawa tykać wolności słowa. Co właściwie dzieje się w naszych głowach, gdy przeglądamy internet?

Dezinformacja przy niedzielnym rosole. O co kłócą się Polacy?
fot: pixabay

Posłuchaj podcastu

Dzieje się dokładnie to, co w starym dowcipie. Chcemy mieć ciastko, zjeść ciastko, a na koniec napisać w sieci donos na cukiernika. Badanie "Dezinformacja oczami Polaków" idealnie punktuje nasz stan umysłu. Ponad połowa z nas domaga się - błagam, usuwajcie te głupoty. Jednak niemal tyle samo osób krzyczy - tylko wara od wolności słowa.

Komu powierzyć rolę czyściciela? Przecież nie państwu, bo instytucjom z definicji nie ufamy. Może technologicznym gigantom? Oni z kolei ze swoich serwerowni w Dolinie Krzymowej czy Azji patrzą na nasze awantury z uśmiechem, licząc kliknięcia.

A kłócimy się koncertowo. Już co piąty z nas pokłócił się z bliskimi przez bzdurę przeczytaną na tablicy. Wyobraźmy sobie ten niedzielny rosół. Wujek rzuca łyżką, bo wyczytał, że każdy elektryk wybucha na zakręcie. Kuzyn z powagą profesora ogłasza, że GMO zmienia nam DNA w trakcie trawienia schabowego. Statystyki? Co dziewiąty z nas wierzy w niemal każdą teorię spiskową krążącą w sieci, a słyszało o nich aż dziewięciu na dziesięciu Polaków.

Tu dochodzimy do ponurej puenty. Prawie połowa z nas uważa takie manipulacje za zagrożenie równe atakowi zbrojnemu. Kto za tym stoi według samych badanych? Nasi rodzimi politycy na spółkę z armią botów i influencerów. W mediach społecznościowych zaczyna być po prostu więcej syntetycznego bełkotu niż wpisów żywych ludzi. Choć chcielibyśmy, żeby ktoś nas od tych trolli odciągnął, np. potwierdzając tożsamość bez ujawnienia nazwiska, to przy weryfikacji faktów wciąż tylko machamy ręką.

Zanim przy następnym niedzielnym obiedzie podniesiemy ciśnienie sobie i wujkowi, weźmy głęboki oddech. Jeśli jakiś post w telefonie wywołuje w nas natychmiastową wściekłość, najpewniej nie napisał go żaden człowiek, tylko algorytm zaprogramowany tak, żebyśmy wylewali emocje. A na to szkoda i nerwów, i dobrego rosołu.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem