Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy Bluetooth smaży mózg? Wielki mit o promieniowaniu wraca do sieci

W sieci znowu gorąco! Anonimowe profile i samozwańczy inżynierowie biją na alarm: bezprzewodowe słuchawki Bluetooth w uszach mają rzekomo smażyć nam mózgi, a maszty 5G i domowe Wi-Fi wywoływać nowotwory. Czy powinniśmy natychmiast wyrzucić smartfony, czy to po prostu kolejna bzdura z internetu?

Czy Bluetooth smaży mózg? Wielki mit o promieniowaniu wraca do sieci
fot: pexels

Posłuchaj podcastu

Zdecydowanie zostawiamy folię w kuchni, przyda się do pieczenia ciasta. Mamy tu do czynienia z klasycznym mitem, który wraca do nas jak bumerang. Ostatnio w internecie znów uaktywnił się niejaki Jerzy Weber, rzekomy wybitny naukowiec, inżynier i pogromca fal. Problem w tym, że pan Weber w ogóle nie istnieje. To postać całkowicie zmyślona. Internetowy duch stworzony tylko po to, żeby najpierw napędzić nam stracha, a chwilę później elegancko wyciągnąć z portfela 220 zł za cudowny poradnik - "Jak chronić się przed promieniowaniem?".

Biznes stary jak świat. Najpierw wymyślamy potwora pod łóżkiem, a potem sprzedajemy latarkę za grube pieniądze.

Jak wygląda twarda nauka? Zacznijmy od prostego rozróżnienia. Mamy promieniowanie jonizujące, to jest to z rentgena w szpitalu albo z elektrowni jądrowych. Taki promień niesie potężną dawkę energii. Potrafi uszkodzić nasze DNA i sprzyjać powstawaniu nowotworów. Dlatego u dentysty kładą nam na klatkę piersiową ciężki ołowiany fartuch. Ale maszty 5G, domowe Wi-Fi i nasze małe pchełki bluetooth w uszach, to jest zupełnie inna bajka. To promieniowanie niejonizujące, czyli po prostu fale radiowe. Mają zdecydowanie za mało energii, by rozerwać wiązania chemiczne czy uszkodzić komórki w ciele.

Światowa Organizacja Zdrowia oraz czołowe Międzynarodowe Instytuty Badań nad Rakiem mówią jednym głosem. Jedynym potwierdzonym skutkiem działania tych fal jest tzw. efekt termiczny i to w skali absolutnie mikroskopijnej.

Kiedy rozmawiasz przez telefon przyciśnięty do ucha przez pół godziny, ucho robi się cieplejsze, ale głównie od nagrzanej baterii, a nie od smażenia falą. Zwykła wełniana czapka w chłodny krakowski poranek podnosi temperaturę twojej głowy mocniej niż jakikolwiek router w salonie. Wieloletnie badania i setki tysięcy analizowanych przypadków nie wykazały żadnego związku między falami radiowymi a zachorowaniami na raka.

Werdykt jest prosty. Nie bójmy się technologii, słuchajmy Radia Kraków na bezprzewodowych słuchawkach bez obaw, a 220 zł zamiast na bajki zmyślonych profesorów, wydajmy na dobrą kawę i ciekawą książkę.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"