Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Autokar donikąd już po ciebie jedzie? Sprawdzamy internetową opowieść grozy

Smutna dziewczynka z pluszakiem, autokary ewakuacyjne i ostrzeżenie, że kto do nich wsiądzie, już nie wróci do domu. Taka grafika krąży w polskim internecie, a niektórzy politycy pytają, czy państwo przygotowuje obywateli do ucieczki i porzucenia majątków. Tyle że za dramatyczną historią stoją grafika wygenerowana przez AI i prawdziwe przepisy, którym dopisano zupełnie inne znaczenie. Sprawdzamy, skąd wzięły się autobusy z biletem w jedną stronę.

Autokar donikąd już po ciebie jedzie? Sprawdzamy internetową opowieść grozy
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Posłuchaj audycji Kamila Wszołka.

Od razu uspokajam: nikt z nas nie musi pakować walizek, a po krakowskich ulicach nie krążą żadne tajemnicze autobusy bez powrotu. Grafika, która obiegła sieć, to klasyczny produkt sztucznej inteligencji – i to taki zrobiony na kolanie. Niektóre litery w ogóle nie pochodzą z polskiego alfabetu, a sam napis na autobusie jest po angielsku. Prawdziwe arcydzieło cyfrowej fuszerki, które ma po prostu jeden cel: podciąć zaufanie do własnego kraju.

Skąd w ogóle ten szum? Ktoś wziął prawdziwy dokument – rządowe rozporządzenie o ewakuacji i ochronie ludności – i wywrócił je do góry nogami. Zaczęły się teorie spiskowe. Aha, skoro planują ewakuację, to znaczy, że chcą nas wysiedlić i oddać domy obcym.

Drodzy Państwo, to jest czysty absurd. Zróbmy prosty test logiczny. Czy jeśli kupujesz do domu gaśnicę, to znaczy, że planujesz podpalić firanki w salonie? Albo czy zapięcie pasów w aucie oznacza, że za zakrętem zamierzasz wbić się w drzewo? No nie. To jest zwykły zdrowy rozsądek i elementarna przezorność.

Każde odpowiedzialne państwo – od Szwecji, przez Litwę, po Szwajcarię – musi mieć gotowe plany kryzysowe na wypadek powodzi, potężnej awarii chemicznej czy wojny.

I w polskich przepisach czarno na białym zapisano dwie kluczowe rzeczy. Po pierwsze, w razie zagrożenia pierwszeństwo mają najbardziej bezbronni: dzieci, kobiety w ciąży, pacjenci w szpitalach. Po drugie – i to warto głośno przypomnieć autorom tych internetowych bajeczek – prawo mówi wprost, że ostatecznym celem każdej ewakuacji jest zapewnienie bezpiecznego powrotu ludzi do ich domów.

Żadnego biletu w jedną stronę tam nie ma.

Wmawianie ludziom, że musimy wybierać: albo się bronimy, albo uciekamy, to zwykła manipulacja. Armia broni granic, a sprawne procedury chronią cywilów.

Więc jeśli mignie wam gdzieś na ekranie taki dramatyczny wpis o autobusach widmach, nie podawajcie go dalej. Szkoda nerwów i transferu danych.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany