Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

10 kilogramów trotylu zamiast rosyjskiej rakiety? Sprawdzamy teorię z sieci

Po wydarzeniach z nocy 29 na 30 lipca na Lubelszczyźnie, gdzie pod Tarnawą-Kolonią spadł wojskowy obiekt, sieć zalała fala domysłów. Internauci twierdzą, że to wcale nie była rosyjska rakieta, a „anonimowi saperzy” mieli na miejscu odkryć, że wybuchło po prostu dziesięć kilogramów trotylu. Pojawiają się teksty o „ustawce” i „prowokacji”. Prawda czy fejk?

10 kilogramów trotylu zamiast rosyjskiej rakiety? Sprawdzamy teorię z sieci
fot: pexels

Posłuchaj podcastu

Odpowiedź jest krótka i zdecydowana. To fejk w czystej postaci. Cała teoria o 10 kilogramach trotylu trzyma się kupy mniej więcej tak mocno, jak domki z kart na wietrze. Temat faktycznie wraca. Wystarczyło dosłownie kilka dni od upadku obiektu, żeby w sieci zaroiło się od domorosłych ekspertów od wojskowości. Nagle co drugi użytkownik Facebooka stał się inżynierem balistyki.

Narracja była prosta. Prawdziwa rakieta zrobiłaby większą dziurę. Gdzie są szczątki? Saperzy mówią o trotylu. Brzmi sensacyjnie? Brzmi. Problem w tym, że to całkowita bzdura. Wyssana z palca i powtarzana przez konta szukające taniej sensacji.

Jak wyglądają fakty? Po pierwsze prokuratura okręgowa w Lublinie oficjalnie potwierdziła na podstawie zabezpieczonych na miejscu szczątków, że to był rosyjski pocisk manewrujący. Śledczy ustalili nawet, że ten konkretny egzemplarz zjechał z taśmy produkcyjnej w podmoskiewskim zakładzie w drugim kwartale tego roku. Mamy więc konkretne metalowe elementy, konkretną fabrykę i konkretny numer seryjny.

Po drugie kwestia tego słynnego leja. Na miejscu powstała dziura o głębokości 5 metrów i szerokości 10 metrów. Specjaliści zabezpieczyli też próbki gleby, żeby precyzyjnie przebadać skład chemiczny tego materiału. Skąd więc wzięła się ta cała bajka o trotylu? To klasyczny mechanizm. Bierze się chwytliwe słowo, jak "saperzy" czy "trotyl", dopisuje się wymyślone cytaty osób pracujących na miejscu i gotowe. Taki wpis idealnie karmi nasze emocje i nieufność do oficjalnych komunikatów.

Podsumowując, w Tarnowie Kolonii nie było żadnej inscenizacji. To był potężny, rosyjski pocisk manewrujący. Kiedy następnym razem przeczytacie w komentarzach relację anonimowego szwagra, który zna sapera, weźcie głęboki oddech. Fejki, jak zwykle, pękają z hukiem.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania