Zanim muzyka stała się dostępna na jedno kliknięcie, była wydarzeniem — takim, które wymagało czasu, skupienia i obecności. W mieszczańskich domach Krakowa brzmiała dzięki pozytywkom, fonografom i gramofonom, wypełniając salony dźwiękami z zupełnie innego świata. W tym odcinku „Mój, Twój Kraków” zaglądamy do wnętrz dawnych domów i sprawdzamy, jak słuchano muzyki wtedy, gdy była ona jeszcze luksusem, rytuałem i spotkaniem z dźwiękiem.