Syn i brat alkoholików, wcześnie uzależniony, półanalfabeta, dla którego najlepszą rozrywką było picie. Jedna obelga obudziła w nim człowieka. Umierał samotnie, nikomu nieznany. Jego pogrzeb nie przyciągnął tłumów, a nad skromną mogiłą nie padły żadne wielkie słowa. Zaledwie kilka miesięcy po śmierci, jego spisana biografia rozeszła się w stu tysiącach egzemplarzy. O wolności i sile zmiany życia w Duchowym ole Kultury rozmowa wokół biografii Mateusza Talbota.