Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Złów i wypuść”. Rekreacja czy znęcanie nad rybami?

Coraz więcej wędkarzy deklaruje, że stosuje zasadę "catch and release" – „złów i wypuść”. Zwolennicy tej praktyki przekonują, że pozwala ona chronić populacje ryb, ponieważ zwierzę po złowieniu wraca do swojego środowiska. Zoopsycholog prof. Marcin Urbaniak uważa jednak, że takie postrzeganie jest błędne i pomija cierpienie ryb.

Dyskusja o wędkarstwie metodą „złów i wypuść” nie powinna koncentrować się wyłącznie na ochronie liczebności ryb, lecz przede wszystkim na dobrostanie zwierząt i ograniczaniu niepotrzebnego cierpienia - mówi w programie Koło Naczelnych zoopsycholog Prof.Marcin Urbaniak.

Wszystkie kręgowce mają tak zbudowany układ nerwowy, receptory bólowe, neurony i szlaki bólowe, że fizjologicznie odczuwają ból. (…) Ryby jak najbardziej mają pełne doświadczenia bólowe i boli je wbity haczyk.

Ekspert zwraca uwagę, że nawet stosowanie haczyków bezzadziorowych nie eliminuje cierpienia zwierząt.

Bezboleśność haczyka bezzadziorowego to kłamstwo 

Jego zdaniem przebicie tkanek, stres związany z holowaniem oraz wyjęciem ryby z wody są dla zwierzęcia doświadczeniem traumatycznym.Według prof. Urbaniaka ryby nie zapominają o takim zdarzeniu zaraz po powrocie do wody.Ryba ponownie wpuszczona będzie przez tygodnie, a nawet miesiące panicznie unikać miejsca, w którym ta cała traumatyczna sytuacja miała miejsce.

Zoopsycholog przekonuje, że z perspektywy etyki trudno usprawiedliwić zadawanie bólu wyłącznie dla rekreacji.

Samo zjawisko narażania zwierząt na fizyczne i psychiczne cierpienie tylko po to, żebyśmy jako osoby rekreacyjnie spędzające czas poczuły się lepiej, jest nieusprawiedliwione w żaden sposób moralnie. To jest zabawa cierpieniem.

Profesor porównuje zasadę „złów i wypuść” do innych praktyk budzących kontrowersje etyczne jak myślistwo.Jego zdaniem problem wynika również z powszechnego postrzegania ryb jako zwierząt „gorszej kategorii”.

Ryby i w ogóle fauna żyjąca pod wodą jest z jakiegoś powodu postrzegana jako bardziej przedmioty ożywione niż żywe i czujące istoty i to jest cała ta tragedia.Mam nadzieję, że przy pomocy edukacji będzie się to zmieniało, ale zmiany prawne są absolutnie konieczne.

Posłuchaj całej rozmowy z zoopsychologiem Prof.Marcinem Urbaniakiem

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"