Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Globalne ocieplenie przyniosło prawa dla pszczół

Jeszcze do niedawna trudno było sobie wyobrazić, że homary, kraby czy pszczoły mogą stać się bohaterami debat prawnych i etycznych. Zwierzęta te funkcjonowały głównie jako element kulinarnej tradycji, rolnictwa lub „tła” przyrody. Tymczasem ostatnie decyzje legislacyjne w Anglii i Peru pokazują, że zmiany w naszym podejściu do zwierząt – także tych pozornie najmniej „widocznych” – są nie tylko możliwe, ale już się dzieją. W Kole Naczelnych rozmawiamy jak zmienia się prawo wobec „niecharyzmatycznych” zwierząt.

Globalne ocieplenie przyniosło prawa dla pszczół
Image from "Smiley's cook book and universal household guide; a comprehensive collection of recipes and useful information, pertaining to every department of housekeeping .." (1895)

Posłuchaj wypowiedzi

W grudniu weszło w życie rozporządzenie zakazujące w Anglii gotowania żywych dziesięcionogów morskich, takich jak homary czy kraby. Od 2026 roku zwierzęta te będą musiały zostać wcześniej humanitarnie uśmiercone – poprzez ogłuszenie prądem lub odpowiednie schłodzenie.

Decyzja ta ma wymiar nie tylko prawny, ale i kulturowy. Przez dekady utrzymywało się bowiem przekonanie, że wrzucanie żywego homara do wrzątku jest „najlepszą” metodą uśmiercenia zwierzęcia ze względu na walory kulinarne. Zmiana prawa opiera się na coraz liczniejszych badaniach pokazujących, że skorupiaki są zdolne do odczuwania bólu i innych stanów doznaniowych. Co istotne, nie chodzi tu – jak często błędnie przekazują media – o „świadomość” w ludzkim sensie, lecz o zdolność do cierpienia - ból.

„To doznaniowość i wrażliwość na ból są podstawą tych regulacji, a nie przypisywanie skorupiakom ludzkiej świadomości” – podkreśla Prof Marcin urbaniak..

Choć zakaz nie oznacza końca konsumpcji tych zwierząt, stanowi przykład tzw. etyki mniejszego zła – kompromisu między realiami społecznymi a ograniczaniem cierpienia.

Człowiek w obawie o siebie zaczyna chronić pszczoły

Jeszcze dalej idą decyzje podjęte w dwóch regionach peruwiańskiej Amazonii, gdzie prawną ochroną objęto pszczoły bezżądłowe. Nie jest to jeden gatunek, lecz cała grupa licząca około 500 gatunków, z których blisko połowa występuje w Amazonii.

Ich znaczenie jest ogromne. Zapylają nawet 80% upraw kakao, kawy i awokado oraz odpowiadają za 80–90% zapylenia dzikiej flory lasów deszczowych. Od setek lat są też elementem lokalnej kultury i medycyny – ich miód stosowano m.in. podczas pandemii COVID-19 jako środek przeciwbakteryjny i przeciwzapalny.Dlaczego więc dopiero teraz zyskały ochronę? Prof. Urbaniak nie ma złudzeń:

„Nie jest to decyzja motywowana etycznie, lecz skrajnie antropocentryczna. Te pszczoły zostały dostrzeżone, bo bez nich zagrożone jest ludzkie przetrwanie”.

Do głównych zagrożeń należą zmiany klimatyczne, wylesianie, pestycydy oraz konkurencja ze sprowadzanymi pszczołami europejskimi i afrykańskimi, które – paradoksalnie – w Peru uznawane są za gatunki inwazyjne.

Precedens, który może zmienić więcej

Choć motywacje władz są pragmatyczne, sam fakt nadania prawnej ochrony bezkręgowcom ma charakter precedensowy. Jak zauważa prof. Urbaniak, po raz pierwszy „niecharyzmatyczne” zwierzęta stają się widoczne nie tylko ekologicznie, ale i prawnie:

„To punkt zwrotny w relacjach ludzi z przyrodą, reprezentowaną tym razem przez bezkręgowce” 

Podobne rozwiązania rozważane są już w Boliwii, Ekwadorze, a nawet w krajach Europy i Ameryki Północnej. Pytanie nie brzmi więc „czy”, ale „kiedy” kolejne gatunki zapylaczy zostaną objęte ochroną.Historia uczy jednak gorzkiej refleksji. Już w 1962 roku Rachel Carson w książce Milcząca wiosna ostrzegała przed masowym wymieraniem owadów wskutek pestycydów.

„Po ponad 60 latach reagujemy dopiero wtedy, gdy konsekwencje stają się bezpośrednio odczuwalne dla ludzi” – zauważa prof. Urbaniak 

Zmiany w prawie dotyczącym homarów czy pszczół nie rozwiążą kryzysu klimatycznego ani problemu bioróżnorodności. Mogą jednak uruchomić proces zmiany myślenia – od traktowania zwierząt wyłącznie jako zasobów ku postrzeganiu ich jako istotnych elementów wspólnego ekosystemu.To właśnie kumulacja takich lokalnych precedensów daje nadzieję: realną, a nie życzeniową.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"