W poprzek ludzkiej kultury od lat krążą opowieści o cmentarzyskach słoni, na które te potężne ssaki mają rzekomo świadomie przychodzić, by spędzić ostatnie chwile lub oddać hołd zmarłym towarzyszom. Nauka patrzy na to znacznie bardziej pragmatycznie. Słonie wędrują stałymi szlakami w poszukiwaniu wody, cienia i pokarmu. Gdy na swojej drodze natrafiają na szczątki innego osobnika, badają je trąbą przede wszystkim z czystej ciekawości – napotkały bowiem nietypowy, nieprzewidywalny obiekt. Nie ma tu jednak mowy o ludzkim, abstrakcyjnym rozumieniu śmierci.
W brutalnym języku biologii truchło w świecie przyrody pełni głównie funkcję organiczną – staje się pokarmem, który podtrzymuje trwanie innych form życia, od drapieżników i ptaków krukowatych po mikroorganizmy - podkreśla Prof Marcin Urbaniak zoopsycholog i kognitywista.
Niepokój zniknięcia, czyli zwierzęca „proto-żałoba”
Choć zwierzęta nie chowają zmarłych, bez wątpienia doświadczają stanów, które możemy nazwać „proto-żałobą”. Wynikają one ze skomplikowanej mieszanki emocjonalnej: frustracji, niepewności i lęku, gdy bliski członek stada nagle przestaje reagować.
Martwy osobnik nie generuje bodźców, do których inni byli przyzwyczajeni – nie rusza się, nie wydaje dźwięków i zaczyna inaczej pachnieć. Wtedy pojawia się dezorientacja. Prawdziwy smutek i przygnębienie przychodzą jednak w kolejnych dniach, co doskonale widać u psów, koni, delfinów czy szympansów. Wynikają one z dotkliwej nieobecności partnera, z którym dzieliło się codzienne rytuały, nawyki i poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa.
Wstrząsającym przykładem są dziko żyjące szympansice. Gdy ich nowo narodzone dziecko umiera, matki potrafią nosić ze sobą jego ciało przez całe dnie, a nawet tygodnie, ignorując postępujący rozkład. Z kolei osierocone szympansiątka potrafią popaść w tak głęboką apatię, że ich układ odpornościowy odmawia posłuszeństwa, co w konsekwencji prowadzi do ich śmierci.
Rytuały – wyłączna domena ludzi
Wszelkie formy intencjonalnego zabezpieczania zwłok, ich zakopywania, mumifikacji czy estetycznego upiększania kwiatami i narzędziami to zachowania funeralne cechujące wyłącznie człowieka (oraz jego bliskich ewolucyjnych krewnych, jak neandertalczyk). Wynikają one z myślenia abstrakcyjnego i wyobrażeń o życiu pozagrobowym.
To właśnie ludzie, pragnąc zadośćuczynić zwierzętom, tworzą dla nich cmentarze, ołtarzyki pamięci (jak podczas meksykańskiego Święta Zmarłych) czy pomniki ku czci zwierząt wojennych i laboratoryjnych. Jak jednak podsumowują autorzy audycji: najpiękniejszym i najbardziej moralnym pomnikiem, jaki ludzkość mogłaby wystawić zwierzętom, byłoby po prostu systemowe ograniczenie ich prawnej eksploatacji.