Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Psy skazane na śmierć. Dramat bezdomniaków w Turcji

„To gigantyczny psi holokaust, nie boję się użyć tego określenia” – mówi dr Ewa Zgrabczyńska, opisując sytuację bezdomnych psów w Turcji, gdzie nowe przepisy i polityka władz prowadzą do masowej eksterminacji zwierząt. W rozmowie z Anną Piekarczyk przybliża brutalną rzeczywistość, z jaką muszą mierzyć się psy i ludzie próbujący im pomóc.

Psy skazane na śmierć. Dramat bezdomniaków w Turcji
Zdjęcie upamiętniające tureckiego psa, który niestety nie doczekał pomocy.Dzieki uprzejmości dr Ewy Zgrabczyńskiej

Posłuchaj wypowiedzi

Zdjęcie upamiętniające tureckiego psa, który niestety nie doczekał pomocy.Dzieki uprzejmości dr Ewy Zgrabczyńskiej
 Dramat tureckich bezdomniaków

W Turcji żyje ok. 4 milionów psów ulicznych, choć według niektórych źródeł nawet do 10 mln. Jeszcze niedawno tureckie psy były symbolem tolerancji i współistnienia – spokojnie spały w cieniu sklepów, były dokarmiane i otaczane troską. Znaliśmy je z obrazów leniwych ulic Stambułu i filmów dokumentalnych, takich jak Stray. Dziś sytuacja zmieniła się dramatycznie.wyjaśnia dr Ewa Zgrabczyńska – zoolożka, wieloletnia dyrektorka ogrodu zoologicznego w Poznaniu.


Wschód Turcji to jest Turcja konserwatywna, o kiepskiej edukacji, to tam znajdują się schroniska-umieralnie.Psy trafiają do przepełnionych, pozbawionych cienia i wody ogrodzonych drutem placów. Są głodzone, zagryzane przez inne psy lub celowo trucizną eliminowane.

Zobacz film (kliknij w link)

Zobacz film (kliknij w link)

Nowe prawo – narzędzie politycznej represji

Pod koniec lipca 2024 roku turecki parlament przyjął kontrowersyjne przepisy, które wymuszają zabieranie bezpańskich psów z ulic i umieszczanie ich w schroniskach. Zwierzęta teoretycznie miały być szczepione, sterylizowane i przygotowane do adopcji. Psy chore, agresywne lub stanowiące zagrożenie dla ludzi uśmiercone. Choć na papierze mowa o sterylizacji i szczepieniach, rzeczywistość to śmierć przez truciznę, głód i przemoc. Wprowadzona ustawa nakazuje także eliminowanie psów po 30 dniach pobytu w schronisku, jeśli nie zostaną adoptowane.

Nie mamy czegoś takiego u nas, żeby cierpienie psa było sankcjonowane prawem – podkreśla Zgrabczyńska, wskazując, jak odmienne są realia w Polsce i w Turcji. Ustawa stała się narzędziem walki między burmistrzami a władzą centralną. To jest bat na niepokornego burmistrza. Jeśli nie radzi sobie z realizacją ustawy, zostaje usunięty.

Religia również odgrywa rolę w dehumanizacji psów. W konserwatywnych rejonach Turcji pies uważany jest za nieczyste stworzenie, które nie ma prawa przebywać w domu.Pies ma służyć. A teraz pies jest wybijany i to uwolniło szczególną agresję.Stał się łatwą ofiarą.

Kto pomaga i co możemy zrobić?

Choć międzynarodowa reakcja jest niemal zerowa, bo nie ma not dyplomatycznych ani rezolucji – to pomoc nadeszła oddolnie. Grupa Polek, wolontariuszek i aktywistek, ruszyła do Turcji, aby ratować psy i szukać im schronienia w Bułgarii i Polsce.

To są kobiety, które poświęciły urlopy, czas, pieniądze, ryzykują nawet więzieniem, by ratować te stworzenia.

Jednak działania wolontariuszy często są utrudniane przez tureckie władze. Psy odbierane są siłą, a żandarmeria blokuje możliwość wywiezienia ich z kraju.

Jedna z dziewczyn była w ciąży, krzyczała, kiedy odbierano jej szczenięta. Psy, które miały jechać do azylu, trafiły z powrotem do piekła.

Zgrabczyńska zachęca do pomocy – nie tylko poprzez adopcję, ale także protesty społeczne, bojkot turystyki i handlu z Turcją.Nie jadę do Turcji, póki trwa ta ustawa i rzeźnia psia. Nie chcę tego wspierać.

Po co pomagać "obcym psom"?

Pomaganie nie powinno być ograniczane granicami państwowymi, a empatia i odpowiedzialność za istoty zależne od człowieka mają charakter uniwersalny.Paradoksalnie zwracanie uwagi w ogóle na sytuację psa, na tą całą dramatyczną sytuację psa tureckiego spowoduje, że i nasz polski schroniskowiec zyska większą uwagę.

Pies nie ma narodowości. Człowieczeństwo jej nie posiada. Empatia jej nie posiada, podobnie jak okrucieństwo. To są emocje, procesy, rzeczy, które są ponad podziałami politycznymi i ponad granicami. Dlatego dla mnie dyskusja, czy należy udzielić pomocy, jest zupełnie bezpodstawną. Zabijamy własne człowieczeństwo, kiedy pozwalamy na taki los zwierząt. To nasz etyczny obowiązek – działać.

Jak pomóc?

Każdy głos się liczy. Kula śnieżna została wprawiona w ruch – teraz od nas zależy, jaką moc osiągnie.Pomocy można udzielać na kilka sposobów:


Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć