Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Po co ludziom pies na łańcuchu? O paradoksie empatii

Badania naukowców pokazały zaskakującą hierarchię empatii. Najwięcej współczucia badani czuli wobec dzieci, potem wobec szczeniąt i dorosłych psów, a najmniej wobec dorosłych ludzi. Gdyby takie rezultaty miały przełożenie na sytuację psów na polskich wsiach, dziś nie potrzebowalibyśmy "ustawy łańcuchowej". Dlaczego empatia jest tak względna?

Posłuchaj wypowiedzi

W audycji koło naczelnych Prof. Marcin Urbaniak wyjaśnia, ten paradoks z pomocą głęboko zakorzenionych mechanizmów biologicznych.

To są automatyzmy, nad którymi nie panujemy świadomie. Nasz mózg reaguje szybciej na bodźce związane z bezbronnością i niewinnością – duże oczy, mała głowa, miękkie rysy. To tzw. cechy neoteniczne, charakterystyczne również dla ludzkich niemowląt. Widzimy więc w szczeniaku „dziecko”, a w jego obrazie aktywują się te same ścieżki neuronalne co przy trosce rodzicielskiej.

Kluczową rolę w tym procesie odgrywa oksytocyna – hormon bliskości. To ona sprawia, że człowiek i pies potrafią zbudować emocjonalną relację, nawet jeśli nigdy wcześniej się nie spotkali. Urbaniak podkreśla, że ta więź ma głęboko ewolucyjny charakter.
Pies jest najdłużej udomowionym zwierzęciem, towarzyszącym człowiekowi od około 30 tysięcy lat. Nie musimy mieć psa w domu, by reagować emocjonalnie na jego widok – ta reakcja jest kulturowo wchłonięta.

Oznacza to, że przez tysiące lat współistnienia z psami człowiek „zaprogramował się” na emocjonalne reagowanie wobec nich. To nie tylko kwestia przyzwyczajenia – to efekt długotrwałej koewolucji.

Między łańcuchem a empatią

Współczesne dyskusje o tzw. ustawie łańcuchowej, zakazującej trzymania psów na uwięzi, pokazują jednak, że emocjonalne więzi z naszymi pupilami nie zawsze przekładają się na praktykę. Choć coraz częściej traktujemy psy jak członków rodziny, wciąż w wielu polskich wsiach są one więzione na krótkich łańcuchach, pozbawione kontaktu i ruchu.Profesor Urbaniak widzi w tym nie tylko problem etyczny, ale i edukacyjny.

Kojce i woliery umożliwiają psu szerszy zakres realizacji potrzeb niż łańcuch. Ale najlepiej, gdyby człowiek w ogóle nie trzymał zwierzęcia, jeśli nie jest na to emocjonalnie gotowy.

Według badacza nie wystarczy samo współczucie – potrzebna jest świadomość, że zwierzęta czują, cierpią i potrzebują relacji tak jak my. Empatia, choć automatyczna, wymaga rozwijania i świadomego pielęgnowania.Człowiek, jak przypomina Urbaniak, sam jest zwierzęciem – gatunkiem społecznym, którego przetrwanie zależało od współpracy i empatii. Ta cecha nie jest więc luksusem czy modą, lecz jednym z filarów naszej ewolucji.Gdy więc pochylamy się nad losem psa na łańcuchu, nie tylko bronimy jego godności – bronimy też własnego człowieczeństwa. Bo wrażliwość na cierpienie innych, niezależnie od gatunku, jest najlepszym dowodem, że naprawdę rozumiemy, kim jesteśmy.



W audycji koło naczelnych Prof. Marcin Urbaniak wyjaśnia, ten paradoks z pomocą głęboko zakorzenionych mechanizmów biologicznych:

To są automatyzmy, nad którymi nie panujemy świadomie. Nasz mózg reaguje szybciej na bodźce związane z bezbronnością i niewinnością – duże oczy, mała głowa, miękkie rysy. To tzw. cechy neoteniczne, charakterystyczne również dla ludzkich niemowląt. Widzimy więc w szczeniaku „dziecko”, a w jego obrazie aktywują się te same ścieżki neuronalne co przy trosce rodzicielskiej.

Kluczową rolę w tym procesie odgrywa oksytocyna – hormon bliskości. To ona sprawia, że człowiek i pies potrafią zbudować emocjonalną relację, nawet jeśli nigdy wcześniej się nie spotkali. Urbaniak podkreśla, że ta więź ma głęboko ewolucyjny charakter:

Pies jest najdłużej udomowionym zwierzęciem, towarzyszącym człowiekowi od około 30 tysięcy lat. Nie musimy mieć psa w domu, by reagować emocjonalnie na jego widok – ta reakcja jest kulturowo wchłonięta.

Oznacza to, że przez tysiące lat współistnienia z psami człowiek „zaprogramował się” na emocjonalne reagowanie wobec nich. To nie tylko kwestia przyzwyczajenia – to efekt długotrwałej koewolucji.

Między łańcuchem a empatią

Współczesne dyskusje o tzw. ustawie łańcuchowej, zakazującej trzymania psów na uwięzi, pokazują jednak, że emocjonalne więzi z naszymi pupilami nie zawsze przekładają się na praktykę. Choć coraz częściej traktujemy psy jak członków rodziny, wciąż w wielu polskich wsiach są one więzione na krótkich łańcuchach, pozbawione kontaktu i ruchu.Profesor Urbaniak widzi w tym nie tylko problem etyczny, ale i edukacyjny.

Kojce i woliery umożliwiają psu szerszy zakres realizacji potrzeb niż łańcuch. Ale najlepiej, gdyby człowiek w ogóle nie trzymał zwierzęcia, jeśli nie jest na to emocjonalnie gotowy.

Według badacza nie wystarczy samo współczucie – potrzebna jest świadomość, że zwierzęta czują, cierpią i potrzebują relacji tak jak my. Empatia, choć automatyczna, wymaga rozwijania i świadomego pielęgnowania.

Ewolucja serca

Człowiek, jak przypomina Urbaniak, sam jest zwierzęciem – gatunkiem społecznym, którego przetrwanie zależało od współpracy i empatii. Ta cecha nie jest więc luksusem czy modą, lecz jednym z filarów naszej ewolucji.

Gdy więc pochylamy się nad losem psa na łańcuchu, nie tylko bronimy jego godności – bronimy też własnego człowieczeństwa. Bo wrażliwość na cierpienie innych, niezależnie od gatunku, jest najlepszym dowodem, że naprawdę rozumiemy, kim jesteśmy.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania