Poniedziałek, 2 lis 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Miliony ryb w plastikowych kubkach? Aktywiści chcą zakończyć ten proceder

Małe plastikowe kubki, w których bojowniki spędzają dni, tygodnie, a nawet miesiące. Woda zanieczyszczona toksynami, brak przestrzeni do pływania i permanentny stres. Tak wygląda rzeczywistość wielu ryb sprzedawanych w sklepach zoologicznych.

Ryby zamknięte w małych plastikowych pojemnikach
https://pxhere.com/en/photo/1589473

Posłuchaj audycji

To jest maksymalna mobilizacja całego organizmu

– mówi prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog. Ekspert zwraca uwagę, że praktyka przetrzymywania bojowników w niewielkich pojemnikach jest nie tylko niehumanitarna, ale również zupełnie niepotrzebna.

Bojownik wspaniały, nazywany również bojownikiem syjamskim, przyciąga uwagę intensywnymi kolorami i efektownymi płetwami. Właśnie jego wygląd sprawił, że stał się jedną z popularniejszych ryb akwariowych. W wielu sklepach można jednak zobaczyć go w niewielkim plastikowym kubku lub pojemniku. Dla klientów to często zwyczajny widok. Dla ryby oznacza warunki, które mogą powodować ogromne cierpienie.

Prof. Marcin Urbaniak, który od kilkudziesięciu lat obserwuje środowisko akwarystyczne, pamięta, że jeszcze w latach 80. i 90. bojowniki były prezentowane w sklepach w osobnych akwariach, ale nie oznaczało to izolowania ich w maleńkich pojemnikach. Pływały w większych zbiornikach, często razem z przedstawicielami innych gatunków.

Zmiana przyszła na początku XXI wieku. Podczas wizyty w jednym z krakowskich sklepów zoologicznych ekspert zobaczył bojowniki zamknięte w plastikowych kubkach.Skąd pomysł, by przetrzymywać te ryby właśnie w taki sposób?

Bojowniki są rybami terytorialnymi. Samce reagują agresywnie na obecność innych samców swojego gatunku, a nawet na własne odbicie. W warunkach sklepowych wykorzystano tę właściwość, ustawiając obok siebie pojemniki z pojedynczymi osobnikami.

Widząc potencjalnego rywala, ryba prezentuje intensywne kolory, rozpościera płetwy i przyjmuje charakterystyczną postawę. Z perspektywy klienta wygląda wtedy wyjątkowo efektownie. Problem w tym, że za atrakcyjnym wyglądem kryje się ogromny stres.

Jak wyjaśnia prof. Urbaniak, początkowa reakcja bojownika na widok rywala jest bardzo intensywna. Jeżeli jednak sytuacja się powtarza, a ryba nie może ani nawiązać kontaktu, ani zakończyć konfrontacji, z czasem przyzwyczaja się do bodźca i obojętnieje.

To jednak nie koniec problemów. W niewielkim pojemniku trudno utrzymać odpowiednią jakość wody. Brakuje filtracji, napowietrzania i przestrzeni do swobodnego pływania. Ryba zostaje skazana na długotrwały bezruch podobnie jak kury w chowie klatkowym.

Taki kubek od strony chemicznej, biochemicznej wody jest absolutnie kisielem toksyn i ryba się tam dusi, a dodatkowo jeszcze skazujemy ją na dni, tygodnie, miesiące absolutnego bezruchu, co jest już niewyobrażalną torturą 

– podkreśla ekspert.

Nie kupujmy ryby na litość

Alternatywa dla plastikowych kubków istnieje i nie wymaga tworzenia skomplikowanych rozwiązań. Bojowniki mogą być przetrzymywane w odpowiednio dużych akwariach, w których mają możliwość swobodnego pływania, a ich obecność nie stanowi zagrożenia dla innych gatunków.

Zdaniem prof. Urbaniaka problemem jest przede wszystkim komercjalizacja handlu zwierzętami. Szczególnie w dużych sieciach zoologicznych ryby bywają traktowane jak produkt, który ma przyciągnąć uwagę klienta. Ich efektowny wygląd staje się elementem ekspozycji.

Ekspert apeluje, by nie kupować bojowników przetrzymywanych w nieodpowiednich warunkach, nawet jeśli kieruje nami chęć uratowania konkretnego osobnika. W miejsce sprzedanej ryby szybko pojawi się kolejna.

Jeżeli zlitujemy się i kupimy takiego bojownika, to na jego miejsce momentalnie trafi jeden, dwa, trzy i nie zahamujemy tego procederu

– ostrzega.

Jeśli ktoś decyduje się na zakup ryby, powinien wybierać sklepy, w których zwierzęta przebywają w odpowiednich warunkach. Prof. Urbaniak wskazuje przede wszystkim na mniejsze, lokalne sklepy akwarystyczne, prowadzone przez osoby mające wiedzę i doświadczenie. Dobrym rozwiązaniem może być również zakup ryb od sprawdzonych, odpowiedzialnych hodowców.

Kampania przeciwko plastikowym kubkom

Przeciwko praktyce sprzedawania bojowników w niewielkich pojemnikach prowadzona jest kampania End Beta Cups. Jej celem jest zwrócenie uwagi na warunki, w jakich ryby są przechowywane, transportowane i sprzedawane. Z kampanią związany jest również list otwarty podpisany przez 50 lekarzy weterynarii, naukowców i specjalistów zajmujących się dobrostanem ryb. Sygnatariusze apelują przede wszystkim do dużych sieci handlowych o zmianę praktyk.

Jak zauważa prof. Urbaniak, sytuacja zaczyna się zmieniać. Przetrzymywanie bojowników w małych kubkach jest coraz częściej krytykowane przez aktywistów, specjalistów, a także osoby związane z samą akwarystyką. W niektórych sklepach rezygnuje się również ze sprzedaży żywych ryb.

Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany. W krakowskich sklepach zamiast najmniejszych kubków można już spotkać większe, nawet dziesięciolitrowe pojemniki. Nadal jednak nie zapewniają one rybom warunków odpowiadających ich potrzebom.

To wciąż jest przetrzymywanie ryby w skandalicznie małej przestrzeni, gdzie nie ma filtracji, nie ma napowietrzania, nie ma urozmaicenia wnętrza

– zaznacza ekspert.

Prof. Urbaniak idzie zresztą dalej. Jego zdaniem problem nie ogranicza się do samych kubków. Wieloletnia obserwacja akwarystyki, jej komercjalizacji i wpływu na bioróżnorodność sprawiła, że dziś jest zwolennikiem odchodzenia od trzymania ryb w domowych akwariach.

Jedno jest pewne: bojownik nie powinien być traktowany jak kolorowa dekoracja ani gadżet, który można kupić pod wpływem impulsu. A jeśli widzimy rybę zamkniętą w plastikowym kubku, warto reagować. Jak przypomina ekspert, nagłośnienie problemu w mediach społecznościowych i wskazanie konkretnego sklepu może wywrzeć presję na sprzedawcach.

Najpopularniejsze

  • Spore opóźnienia na kolei. To był trudny piątek dla pasażerów kolei

    Maciej Wodziński

  • Kadrowe trzęsienie ziemi w Krakowskim Holdingu Komunalnym. Kolejne decyzje prezydenta Gibały

    Ola Sobczak

  • Pod kaplicą spoczywa niemal cały ród Sanguszków. Dziś można zajrzeć do krypty

    Jakub Sajdak

  • Łukasz Gibała wprowadza kolejne zmiany w krakowskim magistracie. Nowe szefowe dwóch wydziałów

    Radio Kraków

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówPrezydent Gibała bierze się za pełnomocników? W poniedziałek ważne spotkania w magistracie

    Łukasz Sobieszkoda

  • Tych Małopolan pożegnaliśmy w ostatnim roku. Pozostawili po sobie niezwykłe historie

    Justyna Nowicka, Marzena Florkowska, Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz, Ola Sobczak, Agnieszka Wrońska-Bęben

Najnowsze

  • Spalarnia odpadów w Tarnowie - wykonawca wybrany, umowa jeszcze w listopadzie

  • Agnieszka Taborska: Żałobę każdy powinien uprawiać na własnych warunkach

  • Stacja narciarska w Szczawniku znów na zakręcie. Odwołanie ekologów opóźni inwestycję

  • „Mikroretencja”

  • Aktualności ARiMR

  • Nadchodzi ochłodzenie. To ostatni dzwonek na wymianę opon na zimowe