Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zabawy irracjonalne. Polowanie na bażanta

Od 15 sierpnia trwa jedna z najbardziej irracjonalnych "zabaw" w myśliwskim kalendarzu. Strzela się do wszystkiego, co leci. Dlaczego na liście łownych są akurat te ptaki i jakim cudem znalazły się na niej gatunki chronione? Schowajmy logikę głęboko do kieszeni.

Odcinek 2

Jak argumentują myśliwi sens polowań?

Jeżeli pytasz mnie, dlaczego się do nich strzela, to nie potrafię logicznie odpowiedzieć. To uzasadnienie ze strony myśliwych jest raczej irracjonalne i emocjonalne typu: mamy taką tradycję, zawsze strzelało się do gatunków łownych.  To pytanie zadaje się bezpośrednio myśliwym wielokrotnie i w trakcie spotkań z politykami. Osobiście nie usłyszałem żadnego sensownego argumentu, tylko słowotok i kluczenie wymijające.

Dlaczego myśliwi mogą polować na ptaki chronione?  

To jest bardziej problematyczne, bo ptak pierwsze powinien zostać rozpoznany, jako ten, który jest na liście gatunków łownych. Podczas trwania polowania wczesnym rankiem albo w sytuacji, kiedy mamy mgłę, zachmurzenie nie sposób w ogóle odróżniać gatunek łowny od niełownego, a tym bardziej od chronionego. Po drugie trzeba jeszcze w wiedzieć, po czym odróżniać niektóre gatunki, które s a do siebie kolorystycznie bardzo zbliżone. Trzeba te gatunki znać i umieć precyzyjnie odróżnić na dystansie kilkudziesięciu, kilkuset metrów. Często w szuwarach, albo w locie, co jest fizycznie niemożliwe.

I ostatecznie po czwarte, kiedy już rozpoznamy tego konkretnego osobnika, precyzyjnie do niego wystrzelić, co znowu jest niemożliwe.

Jeżeli  gatunek jest chroniony, na jakiej zasadzie znajduje się w liście gatunków ptaków, do których można strzelać?

Myślę, że w momencie, kiedy ta lista była tworzona wiele dekad temu , to liczebność danego gatunku ani nie była precyzyjnie znana, ani ten gatunek nie był być może aż tak zagrożony.

A nikt dzisiaj tego nie weryfikuje?

Dzisiaj jest to weryfikowane na co dzień, bezpośrednio przez ornitologów, mają konkretne statystyki, dane liczbowe, artykuły mówiące o utracie awifauny polskiej. Tworzy się statystyczną liczebność danego gatunku w danym obszarze. Mamy ornitologów, którzy specjalizują się tylko w niewielkiej na przykład rodzinie kurowatych, do której należy jarząbek i kuropatwa oraz bażant. Albo specjalizują się w rodzinie gęsi i kaczek. Więc nie obserwują dowolnych ptaków. Są w siedliskach bytowania konkretnych osobników, gdzie widzą, że na przykład metr za granicą terenu chronionego, a wręcz na samej granicy terenu chronionego, która jest wyznaczona pewnymi tablicami informacyjnymi, te tablice są poszatkowane śrutem.

Rozumiem, że strzela się na ślepo, tak?

Strzela się do wszystkiego, co leci. Sam wystrzał to jest strzał chmurą śruciny. Nie jest tak, że myśliwy strzela, pocisk uderza w ptaka i go zabija. Do czegoś takiego  trzeba by mieć snajpera, który by miał jeszcze wyjątkowe zdolności snajperskie. Strzela się więc chmurą śrucin, która rani i niszczy organizm ptaka. Nie zawsze zabija, a częściej postrzela. Najczęściej postrzela. Pociski trafiają więc w całą grupę ptaków. Wśród nich być może jest, a być może nie ma gatunku łownego. Najlepszym tutaj przykładem jest ten sprzed kilkunastu dni gdy myśliwy, który pochwalił się zastrzeleniem gołębi grzywaczy, które są gatunkami łownymi, a w rzeczywistości odstrzelił gołębie, które są pod ochroną i pomylił gatunki w momencie, kiedy one już przed nim leżały.

Nie jest więc tak, że strzelając nieopatrznie pomylił gatunki, tylko patrząc na leżące już w tym tak zwanym pokocie był przekonany, że są to grzywacze. Nie były to grzywacze. Wśród ptaków, które tam leżały, było kilka osobników gatunku chronionego.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"