Czy kot, który przez lata wychodził na zewnątrz, będzie nieszczęśliwy, jeśli nagle zostanie zamknięty w mieszkaniu? Badania australijskich naukowców sugerują, że wcale nie musi tak być.
Posłuchaj wypowiedzi
Naukowcy z Wydziału Weterynarii Uniwersytetu w Adelajdzie przeanalizowali przypadki 87 kotów, które z różnych powodów przestały wychodzić na zewnątrz. Były wśród nich zwierzęta, których opiekunowie obawiali się o ich bezpieczeństwo, a także koty chore. Adaptacja trwała zwykle od kilku do kilkunastu tygodni, przy czym młodsze zwierzęta przyzwyczajały się szybciej. Ostatecznie wszystkie koty zaadaptowały się do nowych warunków.
Co ciekawe, problemem częściej okazywali się sami opiekunowie. Obawiali się, że nie będą potrafili zapewnić kotu w mieszkaniu wystarczającej liczby bodźców i atrakcji. Tylko około 10 proc. badanych przygotowało się wcześniej do zmiany. Pozostali początkowo po prostu zamknęli koty w domu, a dopiero później uczyli się, jak wzbogacić ich środowisko.
Według prof. Marcina Urbaniaka nie oznacza to jednak, że każdy kot będzie zachowywał się identycznie. Instynkt łowiecki jest naturalnym elementem kociego zachowania i nie znika tylko dlatego, że zwierzę jest najedzone. Dlatego kot pozostający w domu powinien mieć możliwość realizowania naturalnych zachowań poprzez odpowiednią zabawę i organizację przestrzeni.
To ważne również z punktu widzenia bezpieczeństwa. Kot wychodzący może polować na ptaki i małe ssaki, ale sam również narażony jest między innymi na wypadki komunikacyjne i inne zagrożenia. W Polsce – jak wynika z przywołanych w rozmowie badań – koty mogą być odpowiedzialne za śmierć setek milionów małych zwierząt rocznie.
**Wniosek? Zamiast zakładać, że kot potrzebuje wolności na zewnątrz, warto zadbać o to, by jego dom był miejscem ciekawym, bezpiecznym i pozwalającym realizować naturalne potrzeby.**