Unijne dopłaty mają zachęcać rolników do poprawy warunków utrzymywania zwierząt. Problem w tym, że działania określane mianem dobrostanu często oznaczają jedynie spełnienie podstawowych potrzeb fizycznych, a nie zapewnienie zwierzętom życia wolnego od stresu, strachu czy ograniczeń. Zwraca na to uwagę prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog.
Posłuchaj wypowiedzi
Unijne dopłaty mają zachęcać rolników do poprawy warunków utrzymywania zwierząt. Problem w tym, że działania określane mianem dobrostanu często oznaczają jedynie spełnienie podstawowych potrzeb fizycznych, a nie zapewnienie zwierzętom życia wolnego od stresu, strachu czy ograniczeń. Zwraca na to uwagę prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog.
Jak wyjaśnia ekspert, rzeczywisty dobrostan powinien obejmować zarówno kondycję fizyczną, jak i psychiczną zwierzęcia. Chodzi o możliwość zaspokajania naturalnych potrzeb gatunkowych, swobodnego poruszania się i radzenia sobie z otoczeniem. Tymczasem w rolniczym rozumieniu dobrostanu nacisk położony jest przede wszystkim na dostęp do wody i pokarmu oraz ograniczanie chorób i bólu. Pomijane są natomiast takie kwestie jak stres, strach czy frustracja.
W ramach unijnego ekoschematu rolnicy mogą otrzymać dodatkowe pieniądze za wprowadzanie określonych praktyk. Mogą na przykład zwiększyć powierzchnię dostępną dla świń, zapewnić im materiały do zabawy, wydłużyć czas przebywania bydła na zewnątrz czy umożliwić zwierzętom swobodniejszy ruch. Są to jednak rozwiązania, które zdaniem prof. Urbaniaka powinny stanowić raczej podstawę niż dodatkowe udogodnienie.
Nawet jeżeli rolnik wybrałby wszystkie pakiety i praktyki, to wciąż ten dobrostan nie będzie zrealizowany, ale można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że zwierzęta będą nieco mniej cierpiały – zauważa ekspert.
Jego zdaniem problemem jest również sposób komunikowania tych działań. Konsumenci nie mają możliwości łatwego sprawdzenia, czy kupowane mleko lub mięso pochodzi od zwierząt, którym zapewniono lepsze warunki życia. Produkty korzystające z ekoschematu nie mają odrębnego oznakowania, które pozwalałoby rozpoznać takie pochodzenie.
Prof. Urbaniak podkreśla, że unijne dopłaty mogą być krokiem w dobrą stronę, ponieważ finansowe zachęty mogą skłaniać rolników do zmian. Potrzebna jest jednak także większa świadomość konsumentów i zainteresowanie tym, w jakich warunkach żyją zwierzęta, których produkty trafiają na nasze stoły.