Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Co naprawdę wiemy o kurczaku z supermarketu? O brojlerach, "płci jajek" i wyborach konsumenckich

Kurczak jest dziś jednym z najtańszych i najczęściej spożywanych rodzajów mięsa w Europie. Mało kto jednak zastanawia się, jak wygląda życie zwierzęcia, które trafia na talerz. Tymczasem, jak pokazują badania i decyzje niektórych państw, system produkcji drobiu wiąże się z poważnymi problemami etycznymi i biologicznymi.

Posłuchaj wypowiedzi

Norwegia zapowiedziała, że do 2027 roku całkowicie zakaże hodowli kurczaków brojlerów – specjalnie wyselekcjonowanych ptaków przeznaczonych wyłącznie na mięso. To pierwszy taki przypadek na świecie. Decyzja ma zaspokoić rosnące oczekiwania Norwegów dotyczące jakości mięsa i etyczności metod jego pozyskiwania. 

Czym są brojlery?

Brojlery to nie „zwykłe kury”, lecz efekt intensywnej selekcji genetycznej i specjalnego tuczu. Ich organizmy są zaprogramowane na ekstremalnie szybki wzrost.Jak wyjaśnia prof. Marcin Urbaniak:

Ich ciało jest tak potwornie zdeformowane, ponieważ jest to absolutnie nienaturalny, błyskawiczny przyrost tkanki tłuszczowej i mięsnej. W ciągu miesiąca osiągają taką wagę, jaką kilkadziesiąt lat temu osiągały w kilka miesięcy.Kurczaki te osiągają wagę ubojową już po 5–7 tygodniach życia. Tak szybki wzrost prowadzi do:problemów z sercem i płucami,trudności z poruszaniem się, przewlekłego bólu,deformacji kości. Dochodzi do ogromnych przeciążeń.

W praktyce oznacza to, że brojlery często nie są w stanie normalnie chodzić, a ich organizm nie nadąża za tempem wzrostu mięśni.

Co dzieje się z pisklętami płci męskiej?

W przemyśle jajczarskim problem wygląda inaczej, ale równie drastycznie. Samce kur niosek nie znoszą jaj i nie nadają się na szybki tucz, dlatego są uznawane za „nieopłacalne”.

Są momentalnie usuwane, czyli masowo mordowane… mielone żywcem. To się nazywa maceracja – mówi prof. Urbaniak.

Ta praktyka dotyczy milionów piskląt rocznie w samej Europie.Okazuje się jednak, że można rozpoznać płeć jajka, zanim wykluje się pisklę. Pozwala na to nowoczesna biotechnologia. Płeć zarodka można określić jeszcze w trakcie inkubacji jajka, zanim rozwinie się układ nerwowy.Tłumaczy Prof Urbaniak:

W dziewiątym dniu rozwoju zarodka pobiera się mikropróbkę i na podstawie składu pierwiastków określa się, czy wykluje się samiec, czy samica.Stosuje się tu m.in. spektrometrię masową – metodę analizującą skład chemiczny bardzo małej próbki płynu z jaja. Cały proces jest zautomatyzowany i odbywa się na taśmach produkcyjnych.

Najważniejsze jest to, że:

  • zarodek nie odczuwa jeszcze bólu,

  • jaja z zarodkami męskimi nie trafiają do inkubacji,

  • mogą zostać przeznaczone do konsumpcji jako zwykłe jajka.

Takie rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w Holandii i Danii.

Gdzie kupić „dobre” mięso?

Choć całkowite wycofanie brojlerów to na razie rzadkość, konsumenci mają pewien wpływ na rynek poprzez swoje wybory.

W przypadku jajek sytuacja jest stosunkowo jasna – pomagają w tym oznaczenia na skorupkach:

  • 0 – chów ekologiczny

  • 1 – wolny wybieg

  • 2 – chów ściółkowy

  • 3 – chów klatkowy (najniższy dobrostan)

Jak zauważa prof. Urbaniak, podobny system powinien dotyczyć także mięsa. Wystarczy odpowiedni certyfikat. Cena też nas przekona, który rodzaj mięsa jest pozyskany przy linii najmniejszego oporu, a które mięso jest wysokiej jakości.

Dobrej jakości mięso można znaleźć:

  • w sklepach ze zdrową żywnością,

  • na stoiskach ekologicznych w supermarketach,

  • bezpośrednio u lokalnych producentów,

  • w sklepach oferujących certyfikowane mięso z wolnego wybiegu.

Problem polega na tym, że takie produkty są droższe i nie zawsze dostępne w każdej placówce.

Czy zmiana jest możliwa?

Zdaniem prof. Urbaniaka bez zmian prawnych i systemowych trudno liczyć na poprawę sytuacji zwierząt w hodowlach przemysłowych. Musi dokonać się prawno-polityczna zmiana a społeczeństwo się zaadaptuje.Przykład Norwegii pokazuje, że połączenie technologii, etyki i polityki może realnie zmienić sposób produkcji żywności. Pytanie brzmi, czy inne kraje – zwłaszcza takie jak Polska, będąca jednym z największych producentów drobiu w Europie – zdecydują się na podobne kroki.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"